Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woski świece zapachy do domu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woski świece zapachy do domu. Pokaż wszystkie posty

18:55

Świecowe denko 2

Świecowe denko 2
Jakiś czas temu zapowiedziałam wam, że ci jakiś czas będę chciała umieszczać na blogu denko, w którym będę podsumowywać ostatnio wypalone świece. I dziś dotezymam słowa, choć szczerze przyznaję, że chyba jakieś wypalone świeczki pomiędzy ostatnim postem, a tym dzisiejszym też były. Poprzedni post tutaj.

18:12

Świecowe uzupełnienie brakòw

Świecowe uzupełnienie brakòw
Skoro w poprzednim poście chwaliłam się denkiem, dziś pochwalę się zakupami z ostatniego tygodnia. Wszystkie zapachy kupiłam w ciemno, jednak uważam, że ze wszystkimi trafiłam. A że jest ich 11 to myślę, że mam się czym chwalić. Ciekawi?



15:34

Świecowe denko

Świecowe denko
Moja miłość do świec wciaż trwa. Kolekcja jest duża, lecz nieustannie się zmienia- dokupuję nowe, a niektóre znich dobijają dna. Nieraz gdy czyściłam słój, żałowałam, że zabrakło mi czasu na opisanie danego zapachu na blogu. Postanowiłam więc rozpocząć nowy cykl na blogu- denko. Moim założeniem jest pisanie choć kilku słów o świecach, które w ostatnim czasie dopaliłam. Dzisiejsze denko jest szczególne nie tylko dlatego, że pierwsze, ale dlatego, że przyszła pora by pożegnać się z dość starymi skarbami.

                    

15:21

Yankee Candle, Cranberry Pear

Yankee Candle, Cranberry Pear
   Kochanie, coś tak zimno. Podałbyś mi kocyk? Ooo, dziękuję! O wiele lepiej. Jeszcze gdyby coś dobrego zjeść. Mamy jakieś słodycze? Tylko cukier? Ahh i gruszki? Dżem... Daj mi chwilę. Po 15 minutach do pokoju zawitał zapach. Zapach pieczonych gruszek, których słodycz została przełamana kwaśnym dżemem. Takie proste danie, a jakie smaczne!


18:46

Yankee Candle, Jelly Beans

Yankee Candle, Jelly Beans
   Tak, tak. Święta już za nami. Wiem, wiem. Wciąż mi ciężko uwierzyć, że czas tak szybko przemija. Pora chować wielkanocne ozdoby. Ja jednej nie schowam. Nie schowam, bo choć YC wypuszcza świecę Jelly Beans na Wielkanoc, moja mi towarzyszy cały rok. Bo czy komuś z was żelki kojarzą się z tym świętem?


07:45

Yankee Candle, Bunny Cake

Yankee Candle, Bunny Cake
 -Musimy poważnie porozmawiać. Wielkanoc już za rogiem, a wciąż nie ustaliliśmy świątecznego menu... -powiedziała ona już lekko podirytowanym głosem
-Wszystko co zrobisz jest pyszne, tylko pamiętaj, że... -odparł on patrząc w dal  
-O nie! Znowu zaczynasz! Tym razem mi się nie wywiniesz! Gdybym gotowała tylko dla siebie, nie pytałabym Ciebie o zdanie. No szybko, mów na co masz chęć!
-Ale tak teraz?  
-Dobra. Umilmy temat. Zacznijmy od deseru. Ciasto?  
-Mniiiiaaam! Ale takie jak lubię! Z dużą ilością kremu. Maślanego! Oh, z cytrynką!

 I ulepiła. Zająca z pianek marshmallow. Aby nie było zbyt mdło dodała trochę soku z cytryny zgodnie z jego życzeniem. Ale cóż to za zając bez futerka? Obtoczyła go więc wiórkami kokosowymi. Jaka rozmowa takie i ciasto...


14:28

Yankee Candle, A Child's Wish

Yankee Candle, A Child's Wish
   Patrzysz na tę małą istotkę, ktora w skupieniu zdmuchuje dmuchawce. Jest taka skupiona. Zastanawiasz się jakie są jej marzenia. Czy to tylko obiecane wyjście na lody czy też nowa zabawka, a może jednak coś więcej. Podróżujesz w głąb siebie. Do wspomnień radosnych dni dzieciństwa. Przypominasz sobie jak biegaliście beztrosko z przyjaciółmi po wysokiej trawie, jak z koleżankami plotłyście wianki z różowych stokrotek. Jak przeglądaliście trawnik w poszukiwaniu czterolistnej koniczyny. Ta beztroska! Jednak nie pamiętasz czy wtedy marzyłaś. Byłaś szczęśliwa. Czy marzenia nie mają zapachu? 

22:06

Yankee Candle, All that Glitters, Vanilla Shimmer

Yankee Candle, All that Glitters, Vanilla Shimmer
   Czekam na Ciebie. Czas tak sie dłuży. Patrzę na zegarek i upominam samą siebie, że jeszcze za wcześnie. Ubrana w satynową koszulę trochę marznę. Ale przecież kobieta dla wyglądu jest w stanie wiele znieść. Kupiłam wino. Dla nas. Ale przecież jak jedną lampkę wypiję sama nic się nie stanie, prawda? Z kieliszkiem białego wytrawnego wina wpatruję się w ogień. Cieplej. Przyjemniej. I ta satyna jakoś cieplejsza się zrobiła. 


18:02

Yankee Candle, Fresh Mint

Yankee Candle, Fresh Mint
   Tyle chcę Ci pokazać. Zabrać w miejsca, do których tęsknię. Chcę kreować z Tobą nowe marzenia, a także spełniać te już istniejące. Zabrałabym Cię do drewnianego domku, zaszytego w brzozowym lesie. Zbieralibyśmy jagody, wygrzewali się w słońcu i bujali na hamaku. Wieczorami zmęczeni słodkim nicnierobieniem siadalibyśmy na tarasie popijając miętową herbatkę. Słodką, tak jak lubisz. Niezmącony spokój dookoła nas i w nas. Co powiesz na takie wakacje?


21:11

Yankee Candle, Winter Garden

Yankee Candle, Winter Garden
   Nie wiedziała gdzie się podział czas. Jesień, zima... Nazwy pór roku. Mówią, że w tym roku też były. Ona nie może sobie przypomnieć. Leżąc pod kocem cofała się w czasie tydzień po tygodniu. Odnalazła zimę. Rzeczywiście- była. Pamięta taki jeden poranek, sobotni. Stała boso na zimnej podłodze z kubkiem gorącej kawy w ręce. Oglądała niczym niezmącony, taki spokojny świat za oknem. Biały śnieg przykrywał wszystko, było tak czysto! Starała się przypomnieć sobie beztroskie dzieciństwo, na darmo. W jej myślach nie było miejsca na dziecięcy śmiech, lepienie bałwana czy też bitwę na śnieżki. Mówią, że to się nazywa dorosłość. Głowa pełna zmartwień i rozbieganych myśli. Górski las tak pięknie, lecz melancholijnie wygląda gdy przykryty jest grubą warstwą śniegu. Jak dobrze, że już nadchodzi maj. Wtedy wszystko budzi się do życia. Ona też się obudzi. 



   Nie wiem co jest w tym zapachu. Wiem, że powrotów nie będzie. Jest w tym zapachu coś smutnego, sama nie wiem co. Mimo tego, moja duża świeca niebawem dobije dna. Spokojna baza z czymś co mnie w niej intrygowała. Igliwie? Jeżeli już, to zakryte grubymi warstwami śniegu. Jest w nim też coś lekko słodkiego. Zapach z pewnością ciekawy, jednak do listy moich faworytów nie trafia. Moc określiłabym jako wypośrodkowaną, nie jest to zapachowy killer, ale tez jest dobrze wyczuwalny (palony z kloszem też).

   Znacie ten zapach? Jakie są wasze odczucia?

22:17

Yanke Candle, Winter Wonderland Collection, Happy Tonight

Yanke Candle, Winter Wonderland Collection, Happy Tonight
   Wpierw odwiedził mnie w pracy. Pierwszy kontakt był dość nieśmiały. Uśmiechnął się do mnie i przysiadł obok. Nie, romans jeszcze nie wisiał w powietrzu. Zaczęłam go powoli odkrywać, zaczęło się od niewinnych spojrzeń. Powiedział mi, że wieczorem będę szczęśliwa. Uwierzyłam. Jego obecność zaczęła przyciągać spojrzenia nie tylko kobiece. Co niektóre panie miały na tyle odwagi by chcieć się z nim chociaż przywitać. Zaczęły się pytania. Kim jest, czym się zajmuje i jak długo tu pobędzie. Patrząc na moje zarumienione policzki nie pytały, lecz wiedziały, że ten wieczór spędzę w jego objęciach.

22:27

Yankee Candle, Grand Bazaar, Frankincense

Yankee Candle, Grand Bazaar, Frankincense
   Czekam. Czekam cierpliwe. Dzień za dniem. Kolejny tydzień staje się przeszłością. Miesiąc. Nawet nie wiem kiedy minął następny. Zawinięta w koc snuję marzenia. Zamykam oczy. Widzę nas. Zmęczeni po pracy wracamy do miejsca, które nazywamy naszym domem. Świat, praca zostaje za drzwiami. Liczymy się tylko my. Każdego jednego dnia witamy się z nieposkromioną radością. W twoich ramionach mieści się cały mój świat. Spoglądam w oczy i widzę szczęście. Nie muszę jeść, nie muszę pić, wystarczą mi tylko twoje ramiona. Oboje jesteśmy spragnieni swojego uścisku. Przytuleni leżymy na sofie. Całujesz moje włosy, głaszczesz. Wtulam w twarz w Twoją szyję. Lekko całuję, mocno wdycham zapach twojej skóry, na której wciąż gości zapach perfum, które użyłeś rano. Lekkie kadzidło wciąż trwa. Ale pachniesz tez radością. Radość pachnie cytrusami, namiętność kadzidłem. Jak ja cie kocham! Tylko ty i ja. Cały świat.


   Zapowiedź inspirowanej aromatami Orientu kolekcji Grand Bazar wywołała we mnie wiele radości. Szczerze mówiąc, byłam pewna, że od razu po pojawieniu się jej w sklepach przygarnę ją całą. W pierwszym odruchu chciałam zamówić 3 duże słoje z dostawą do domu. Jednak coś mnie zatrzymało. Gdy tylko nastała sobota, wręcz w podskokach wyruszyłam do sklepu. I choć Frankincense była inna niż ją sobie wyobrażałam, zachwyciła mnie. Oud Oasis okazał się słodkim karmelem, co potwierdzają opinie, które na jego temat się pojawiły. Moroccan Argan Oil wywołał we mnie sprzeczne uczucia, nie zdecydowałam się na niego, ale nie wykluczam jego zakupu. Może któraś z was go ma i może opisać zapach?

   Frankincense jest zapachem perfumeryjnym. Lekko kadzidlana baza rozweselona cytrusami. Jest to zapach bardzo zmysłowy. Sądzę, że może cudownie tworzyć odpowiedni nastrój zarówno wizualny jak i zapachowy podczas romantycznego wieczoru we dwoje. Ale jest też bardzo przyjemnym towarzyszem w samotne wieczory. Nie jest to zapachowy killer, jego moc określiłabym jako standardową. Jeden z moich ulubieńców.



08:38

Yankee Candle, Angel's wings

Yankee Candle, Angel's wings
   Postawiłam go na szafce. Stał grzecznie, cicho. Przywdziany w biel. Znak czystości. Czekał wiernie i cicho. Był gdzieś z boku, niedostrzegalny. Postanowiłam rozpalić w nim ogień, rozbudzić go, sprawić, że pojawi się w moim życiu. Wyszłam z pokoju, dałam mu czas aby mógł mi się ukazać. Wpierw był spokojny, jakby nie chciał się narzucać. Myślałam, że się nie dogadamy. Jakby wyczuwając moje myśli, postanowił rozwinąć swoje skrzydła. Wraz z upływem czasu, z każdym jednym milimetrem rozpuszczającego się wosku budziło się w nim więcej życia. Zaczął fruwać. Przedstawił się jako istota ciepła, ale i tajemnicza. Z duszą, z drugim obliczem. Przepełniając mój dom swoją obecnością udowadniał mi, że zapach mleka posłodzonego cukrem waniliowym, może mieć w sobie coś zimnego, satynowego. Że ciepły spokój, może być podszyty zimnym lękiem, który podobnie jak sól w czekoladzie, wydobywa z niego to, co najlepsze. 


   Zapach w dużym słoju ma bardzo dobrą moc. Jest intensywny, pozornie spokojny, ale podszyty ciekawą nutą, która sprawia, że nie jest mdły. Jest to dla mnie kolejny zapach przynoszący spokój i ukojenie, podobnie jak Season of Peace czy Lake Sunset. Mam pewność, że w zależności od pory roku, jeden z nich musi gościć w mojej kolekcji. 

00:30

Yanke Candle, Sunset Lake

Yanke Candle, Sunset Lake
   Tęsknota. Gdy przybędzie, nie ma od niej ucieczki. Można starać się odciągnąć myśli, jednak nigdy nie na długo. Łapie w najmniej oczekiwanych momentach. Chwyta serce mocno, ściska. Czy można się nią rozkoszować? Jak ją opisać? Jak opisać ten stan drżenia serca, chwytania za gardło, a czasem nawet i łez stających w oczach? Czy ma zapach?



   Jeżeli jest to tęsknota za drugim człowiekiem, można przywołać w pamięci jej kolor oczu, wyraz uśmiechniętej twarzy, brzmienie głosu, delikatność dotyku. Zapach. Można rozkoszować się wspomnieniami. Przywoływać chwile. Jednak czasem nadchodzą takie dnie, gdy pojawia się tęsknota za czymś bliżej niedefiniowanym. Za czymś czego nigdy nie było albo czymś nienamacalnym. Tęsknota za wolnością, za zaprzestaniem biegu, za czasem spędzonym jedynie na rozkoszowaniu się chwilą, własnymi myślami. Tęsknota za uczuciem, że "muszę" nie istnieje, za poczuciem beztroski.

   Serce się rozdziera, w głowie kłębią się myśli. Chcę biec, ale moje ciało nie reaguje. Muszę wyjść. Teraz. Natychmiast. Pragnę odpocząć, znaleźć spokój. Idę przed siebie. Wieczory już są takie chłodne! Dobrze, że zabrałam sweter. Może mi się przydać. Ta jedna racjonalna myśl tak samo szybko zniknęła jak i się pojawiła. Nie wiem dokąd idę, choć ta droga jest mi dobrze znana. Jest ciemna noc, ale idę pewnie. Molo. Podchodzę na jego skraj, opuszczam nogi w dół. Dobrze wiem, że zaledwie kilka centymetrów dzieli mnie od tafli ciemnej wody. Wpatruję się w nią. Rozmyślam o tym co było. Ogarnia mnie chłód, ubieram sweter. Przeciągając go przez głowę czuję Twój zapach. Uśmiecham się. To są piękne wspomnienia. Odnajduję spokój. Tego właśnie było mi trzeba. Mogę wracać.

źródło: www.yankeecandle.co.uk


   Bo dla mnie Lake Sunset pachnie tęsknotą i spokojem. Jest to świeca, która mnie wycisza, stopuje. Zapach jest ciepły. Ciężki do porównania. Z początku wydaje się nie mieć zapachu. Ale podobnie jak Season of Peace <recenzja>, jest to zapach, który jest zapachem w tle, nie wdziera się brutalnie, nie prosi o ukojenie. Season of Peace to spokój, Lake Sunset to świeca jak dla mnie o podobnym działaniu, jednak ja w niej odnajduję zapach tęsknoty. A może to ta piękna i nostalgiczna etykieta wzbudza we mnie takie emocje?

17:25

Organique, wosk do kominka, Bananowe landrynki

Organique, wosk do kominka, Bananowe landrynki
   Gdy wstawiłam ich zdjęcia na facebooku, nikt nie podejrzewał, że na targach kosmetycznych mogłam kupić woski do kominka. No cóż, przyznaję się, że jestem uzależniona od zapachów, posiadam sporą kolekcję świec, wosków a i na brak perfum narzekać nie mogę. Wiem, że wiele z was ma podobne uzależnienie, a druga część uwielbia produkty firmy Organique. Tak więc już dziś przychodzę do was z recenzją pierwszego z wosków tej firmy.


   Przyznam szczerze, że za pierwszym razem nie skupiłam się na nazwie. Banan to banan. Otworzyłam kartonik, wypakowałam wosk z folii  i wrzuciłam do kominka. Rozpuszczony wosk nie był intensywny. Lekko wyszedł poza drzwi łazienki, co jest całkiem dobrym wynikiem, al enie oszałamiającym. Wosk pachniał cały czas tak samo. Cukierkami, którymi lata temu raczyła mnie jedna z cioć. Zapach więc został idealnie nazwany. Jeden wosk paliłam 3 razy, po kilka godzin (razem ok. 7-8), sam zapach nie utrzymywał się zbyt długo po zgaszeniu kominka. Palony wieczorem, rano nie był już wyczuwalny. 

   Sam wosk jest malutki, nie ma sensu go dzielić- zarówno ze względu ze względu na jego wielkość jak i intensywność. Jedna tarta dostarczyła mi wiele radości, zwłaszcza dzięki przywołaniu miłych wspomnień. 

   Planujecie się skusić? A może już znacie woski Organique?

22:39

Glade by Brise, świeca drzewo sandałowe i wanilia

Glade by Brise, świeca drzewo sandałowe i wanilia
Chyba wszyscy wiedzą, że jestem uzależniona. Uzależniona od zapachów. Poznanie wosków i świec Yankee Candle uspokoiło mój perfumoholizm. Nadal kocham perfumy, jednak miłość do świec stała się silniejsza. Niejednokrotnie obiecuję sobie, że będę kupować tylko świece sprawdzonych i zaufanych firm. Jednak czasem chęć poznania bywa silniejsza i zdarza mi się zrobić mały skok w bok. Tak było tez tym razem. Czy czasem warto ulec pokusie?

 

Pamiętam kiedy mnie skusiła. Pierwsze wąchanie w Rossmanie nie dawało mi spokoju. Wygrał wtedy rozsądek. Za drugim razem, gdy patrzyłam na nią wzrokiem wygłodniałego buldożka, mój Kusiciel powiedział "weź". Nie mogłam się oprzeć. Kiedyś bałam się wanilii, jednak tej zimy oswoiłam ją. Jednak to nie wanilia mnie kusiła, moje zmysły rozpalał zapach drzewa sandałowego. Liczyłam na suchy, pobudzający zapach rozpalającego drzewa. Na trochę orientu. Świeca miała zapach. Nie wychodziła poza obszar łazienki, a nawet nie wypełniała jej każdego zakamarka. Jednakże było ją czuć. Obawy o całkowity brak zapachu były więc niesłuszne, jednak nie były to mocne doznania. Sam zapach ocenię podobnie. Jest trochę sandałowy, nieuspakajający zmysłów. Raczej bym stwierdziła, ze to kawałek drewienka, które ktoś kilkanaście dni wcześniej skropił olejkiem sandałowym. W połowie świecy przyszła kolej na wanilię. Delikatną, trochę chemiczną, nie zwracająca na siebie uwagi. Świeca się odpaliła, a ja ucieszyłam się, że to koniec naszej łazienkowej znajomości. Doceniłam zaś puste opakowanie,  ktore wykonane zostało porządnie.

A jakie świece wy palicie?

22:44

Yankee Candle, Q4 2013, Season of peace

Yankee Candle, Q4 2013, Season of peace
   Jak pachnie cisza? Spokojny dzień? Czas który możemy poświęcić tylko sobie. Dzień bez poczucia obowiązku? Dzień, w którym czas płynie wolno, gdzie nie musimy za niczym biec,dzień bez poczucia obowiązku.. Cisza. Cisza, która nie niesie obaw. Nie budzi lęków. Dzień, w którym wszystko jest czyste i białe.


   Lubię gdy zapach niesie ze sobą pewną opowieść, wspomnienie lub przenosi mnie gdzie indziej. Jednak są też dni, gdy nawet ja chce zwolnić, gdy potrzebuję dnia bez miliona myśli, bez biegu, bez wybuchów radości czy tez wspomnień. Wtedy staję przed moją gablotka i wiem jedno- "dziś jest ten dzień". Nie zastanawiam się nad perfumami, nad wyborem świecy też nie. Wybór jest jeden- Season of peace. Odpalam ja, robię dobra herbatę  i po chwili przychodzi ukojenie. Czuje ciepły, ale jednocześnie chłodny zapach. Nie jest mi zimno, czuję się pewnie i bezpiecznie. Wszystkie myśli zwalniają, cieszę się każdą chwilą. Nie krążą mi po głowie setki myśli, jestem ukojona. Często po nią sięgam.

grafika pochodzi ze strony yankeecandle.com
   I czuję, że na tym powinnam poprzestać. że więcej słów może zaburzyć ten spokój. Jednak wiem też, że wiele z was nie chce kupować kota w worku. A temu zapachowi trzeba dać czas. Kupiłam go w ciemno, duży słój. Gdy odebrałam przesyłkę zachwyciła, się jego widokiem. Etykieta w połączeniu z  bielą wosku stwarzały dobrą atmosferę. Musicie przyznać, ze widok tej czystości, nieskalanego śniegu, obsypanych drzew, ma w sobie coś kojącego. Pierwsze palenie przyniosło mi zawód. Nie czułam nic. Nawet zaczęłam myśleć, ze dałam się złapać marketingowcom. Bo jak ma pachnieć czas pokoju? Radością. Jednak to całkowicie nie odpowiadało etykiecie, bo śnieg nie kojarzy mi się z radością. Ze spokojem i owszem. I zapach był spokojny.Musiałam się nachylić nad świecą by pczuć cokolwiek. Dopiero po trzecim paleniu zrozumiałam ten zapach i zaczęłam go odczuwać na dużej powierzchni. Muszę przyznać, że to jedna z częściej palonych świec z mojego zbioru, w ciągu kilku miesięcy wypaliłam połowę. Pali się bez żadnych problemów niosąc mi wyciszenie. Bo czasem nawet i ja potrzebuje odpocząć.

A jakie są wasze sposoby na przywołanie takiego dnia? Jak dla was pachnie cisza?

08:15

Yankee Candle, Christmas Eve

Yankee Candle, Christmas Eve
   Wigilia już za nami. Jednak kto powiedział, ze nie można w inne dni jeść makowca, pić barszcz czy palić świąteczne świeczki. Można je palić by przywołać świąteczny nastrój, by ocieplić dom lub także dlatego, ze najzwyczajniej w świecie, podoba sie zapach. Może je tez palić przez cały rok dlatego, że producent świecy nie dobrał nazwy do zapachu. A może właśnie dobrał tylko na przekór? Do której z tych kategorii należy świeca Christmas Eve od Yankee Candle?

   Pierwsze co urzekło mnie w tej świecy to etykieta. I może sie wydać to głupie, chciałam ja mieć bez względu na zapach. Może inaczej, bardzo chciałam aby zapach mi sie spodobał. Wachajac ja na sucho w sklepie myślałam, że nie będzie to zapach po który będę często sięgać. Skusiłam się więc tylko na średni słój. Trochę szkoda, ze otrzymałam zmniejszoną etykietę bo wizerunek Mikołaja wiążącego w sanaiach prezenty takie jak misie, lalki, świece yankee czy tez flaszki (wina, innego alkoholu a może i perfum) bardzo mi sie podoba.

   Już przy pierwszym paleniu wiedziałam, że spokojńie mogłam kupić największy słój, bo zapach wcale nie jest świąteczny i będę po niego sięgać dość często. Na próżno szukać tu słodkich owoców. Nie jest to też zapach świątecznego kompostu, nawet w kwaśnym wydaniu. Nie jest on przesłodzony. Jak dla mnie to zapach owocowego, mało słodkiego lizaka. Bardzo przyjemny. No cóż, do następnych świąt zapewne wypalę ten słoik i istnieje duże prawdopodobieństwo, że skuszę się na następny.

    Znacie ten zapach? Co myślicie o sięganiu po świąteczne zapachy w innym okresie czasu niż święta?

14:40

Yankee Candle, Be Jolly

Yankee Candle, Be Jolly
   Już prawie po świętach. Ospała i ociężała leżę na kanapie i mówię, że następnym razem tyle nie zjem. Uczucie ciężkości nie jest w stanie mnie powstrzymać przed poszukiwaniem "czegoś dobrego". Zjeść już nie dam rady nic. Przejrzałam jeszcze raz lodówkę, szafki i wciąż nie znajduję tego czego szukam. Zaglądam do zamrażarki. Od razu wpadają mi w ręce mrożone owoce czarnej porzeczki. Tak, to jest to na co mam ochotę po 2 dniach obżarstwa. Jeszcze zamrożone wrzucam do garnka, dodaję tylko odrobinę cukru. I pozostawiam je samym sobie. Po domu roztacza się przyjemny  czarnej porzeczki. Nalewam wszystkim do lampek do wina i oglądając razem film delektujemy się tym małym, orzeźwiającym wspomnieniem lata.


   Zapach jest piękny, nasycony i zupełnie inny od tego, którego się spodziewałam. Z pewnością jest to miła odmiana od słodkich czy przyprawowych zapachów. Be Jolly przynosi orzeźwienie. Zapach ma ogromną moc i dobrą trwałość. Nadaje się do palenia na dużych i otwartych przestrzeniach. To jedno z najładniejszych owocowych wydań od Yankee.

   Jak spędzacie ten ostatni świąteczny dzień? A może dla was Święta skończyły się już wczoraj?

00:37

Yankee Candle, Christmas Cookie

Yankee Candle, Christmas Cookie
    Wróciłam dziś wcześniej do domu. Zmęczona i przemarznięta. Pomyślałam, że to wystarczający powód by odłożyć wszystko co mam do zrobienia na jutro i zaszczyć się z książką. Wyciągnęłam koc, sięgnęłam po książkę, zrobiłam herbatę. Oddałam się lekturze. Czegoś mi jednak brakowało. Ciasteczek. Kruchych, maślanych... Spojrzałam na lodówkę, następne na piekarnik i już byłam prawie gotowa do biegu. Nie- pomyślałam. To chwila dla mnie, żadnego pieczenia. Spojrzałam na mój świeczkowy zbiór i odpaliłam świecę. Książka mnie pochłonęła bezgranicznie. Uciekła godzina, a po niej następna. Rozległo się pukanie do drzwi. Lekko oderwana od rzeczywistości poszłam je otworzyć. Nie było żadnych czułości, żadnego "Cześć! Jak się masz? Jak ci minął ten zimny dzień?" Usłyszałam zaś:

-Oooo, upiekłaś ciasteczka! Gdzie sa?
-Eee, no tak... Ekhm..- powróciłam na ziemię- Nie, nie. To tylko świeca!


    Smutek w oczach powiedział mi wszystko. Zawiodłam go. Myślał, że przywitam go jak wzorowa pani domu- ze świeżo upieczonymi ciasteczkami. Ciasteczek nie było, był tylko ich zapach. Maślanych, kruchych ciastek, z odrobiną cukru wanilinowego.

-Wiesz co? Ciasteczek nie ma, ale zrobię jutro. Dziś może zrobię budyń? Zrobiliśmy budyń. Taką namiastkę. Następnego dnia były ciastka.

    Christmas Cookie poznałam w formie wosku. Zapach był ładny, ale zbyt delikatny i trochę zbyt płaski. Mimo wszystko skusiłam się na słój. Muszę przyznać, że zapach świecy jest głębszy, bardziej realistyczny. Świeca rozpala się dobrze, nie ubywa jej zbyt szybko. Z pewnością będę do niej wracać w chłodne dni. Wszak zima dopiero przed nami.
Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger