Sieciówki bardzo rozpieszczają
klientów- długie godziny otwarcia, przyjemna muzyka, możliwość płacenia kartą
oraz możliwość dokonywania zwrotów. I przy tym ostatnim zatrzymam się na
dłużej, bo gdy kolejny raz usłyszę wykłócających się ludzi o nieprzysługujące
im prawa, to mnie krew zaleje.
Większość
z nas, internautów, robi zakupy na odległość. Jest to bardzo wygodne- możemy
nie ruszając się z domu przejrzeć oferty wielu sklepów o każdej porze. Jednak
są rzeczy, które lepiej obejrzeć, przymierzyć, powąchać przed zakupem. I z tego
powodu ruszamy do „normalnych” sklepów.
Wspólną
cechą łączącą sieciówki jak i sklepy internetowe jest możliwość zwrotu. W
przypadku zakupów na odległość (oraz ogólnie poza siedzibą przedsiębiorcy)
prawodawca przewidział taką możliwość. Mamy prawo w terminie 10 dni od zawarcia
umowy, bez podawania przyczyny zrezygnować z zakupionego towaru. Część sklepów
stacjonarnych korzysta z możliwości, lecz nie obowiązku, przyjęcia towaru
zgodnego z umową.
Podsumowując-
przyjęcie zwrotu pełnowartościowego towaru jest zależne tylko od jego dobrej
woli. Jeżeli nie jesteśmy pewni zakupu może warto przed zakupem zapytać się
sprzedawcy czy istnieje taka możliwość, niż po kilku godzinach w nerwach wykłócać
się o prawa, których nie ma. A przecież
ludzką rzeczą jest pogadać..
Cieszę się, że przedsiębiorca nie musi przyjmować zwrotu- mam wtedy pewność, że nikt tego towaru nie nosił przez miesiąc. Za towar już używany powinno się płacić mniej. A jakie jest wasze podejście do tego tematu? Jesteście zwolenniczkami robienia zakupów bez ich przemyślenia i dokonywania zwrotów. A może jak ja, jak kupujecie towar to wiecie, że chcecie być w jego posiadaniu?

