Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beyond the Mistletoe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beyond the Mistletoe. Pokaż wszystkie posty

00:35

Virtual, Fashionmania, 182 Royal Blue

Virtual, Fashionmania, 182 Royal Blue
   Jakiś czas temu będąc w Biedronce zauważyłam lakiery. Przeszłam obojętnie. Takich razów było kilka. Za którymś razem ujrzałam piękny kolor. Takiego w swojej kolekcji nie miałam. Spojrzałam na cenę i stwierdziłam, że wezmę. Zwłaszcza, że jak do tej pory nie miałam lakieru firmy Virtual. Czy był to dobry zakup?


   Lakier kilka dni poleżał, aż w końcu stwierdziłam, że pora się z nim zmierzyć. Wyciągnęłam go z blistra (bardzo podoba mi się taki amerykański sposób pakowania kosmetyków, wtedy mam pewność, że nikt nie zrobił sobie z niego testera) i przystąpiłam do malowania paznokci bez pozytywnego nastawienia. I jakież było moje zaskoczenie! Pędzelek wręcz sam malował i nawet ładnie udało mi się położyć lakier. Jedna warstwa była absolutnie wystarczająca. Szybko wyschła, dołożyłam drugą warstwę tylko z przyzwyczajenia. Wow! Efekt niesamowity.


   Lakier nosiłam z czystą przyjemnością, na moich mocno rozdwojonych paznokciach bez uszczerbków (a przy ciemnym lakierze przecież takie są bardzo widoczne) przez 5 dni bez żadnego lakieru nawierzchniowego! Nie spodziewałam się tego po nim.  No i jeszcze fakt, że kolor jest identyczny jak w buteleczce i sam z siebie pięknie lśni... Ja niczego więcej nie wymagam.

   A poniżej mały tuning- dołożyłam lakier Color Club Jingle Jangle z kolekcji Beyond the Mistletoe, który pokazywałam już tutaj.


Używałyście lakierów Vritual?

09:30

Color Club, Beyond the Mistletoe, jingle jangle

Color Club, Beyond the Mistletoe, jingle jangle

   Jakiś czas temu pisałam, że przyjaźni z lakierem Mollon z KissBox'a nie mogę się zaprzyjaźnić i jeżeli go użyję muszę radzić sobie z nim inaczej.

   Tym razem nałożyłam na niego lakier Jingle Jangle z kolekcji Beyond the Mistletoe Color Clubu. Na zdjęciu widać 2 warstwy, przy 3 (grubych) brokat pokryłby cały granatowy lakier.

   Jingle Jangle to niebieski i liliowy brokat zatopiony w bezbarwnej bazie. Ciemnieje i jaśnieje w zależności od oświetlenia, momentami wygląda jak srebrny, co jest spowodowane mocnym błyskiem.

   Jak wam się podoba to połączenie?

12:50

Color Club. Beyond the Mistletoe, Holiday Splendor

Color Club. Beyond the Mistletoe, Holiday Splendor
    Przyszła pora na drugi lakier Color Club z kolekcji Beyond the Mistletoe. To własnie ten lakier był sprawcą kuszenia, a o którym pisałam w tym poście. Długo cieszył moje oczy w butelce, ale gdy szykował mi się weekend pełen atrakcji, wiedziałam, że to będzie idealny lakier. Za dnia dość spokojny, a wieczorem urozmaici prosty strój w pubie.
    Pomalowałam nim paznokcie w czwartkowy wieczór. Nie było to może banalne, bo sprawiał trochę problemów- nakładał się grubą warstwą, trochę się mazał. Jednak po nałożeniu 2 warstw (1 też by wystarczyła) wybaczyłam mu wszystko. Kolor wart jest zachodu (zarówno malowania jak i zmywania).
    Lakier ten absolutnie nie nadaje się do layeringu. Dlaczego? Ponieważ jest to duża ilość brokatu zatopiona w zielonej bazie. Brokat jak ukazują zdjęcia nie jest w jednym kolorze. W sumie można dostrzec w nim drobinki zielone oraz holograficzne (w małej ilości). Sądzę, że kolor najlepiej opisuje wyobrażenie sobie choinki z mnóstwem światełek. Za dnia spokojna, wydaje się jaśniejsza. Gdy robi się ciemno i pada na nią sztuczne światło- jest ciemniejsza, rozświetlana mnóstwem malutkich światełek.
    Jak z trwałością? Tak jak pisałam- w czwartek pomalowałam, w piątek było generalne sprzątanie i lepienie pierogów do późnych godzin nocnych. W sobotę dzień pełen zwiedzania, zakończony wizytą w pubie. W pubie pojawiły się leciutkie ubytki, a w niedziele rano lakier nadawał się już tylko do zmycia lub domalowania odpryśnięć na końcówkach.

Jak wam się podoba? Lubicie zieleń na paznokciach?

11:30

Color club, Beyond the Mistletoe, Sugarplum Fairy

Color club, Beyond the Mistletoe, Sugarplum Fairy
    Tak, wiem. Pisałam miliony razy, że nie lubię brokatowych lakierów. Biję się w pierś. Lubię! Najpierw w sklepie uśmiechał się do mnie zestaw. Najbardziej przykuwała mój wzrok piękna zieleń. Jednak go nie kupiłam, bo jeszcze wtedy nie lubiłam brokatów ;).  

    Wróciłam do domu i nie mogłam spać. Dwa dni później zadowolona malowałam już paznokcie.
    Na pierwszy ogień poszedł jasny fiolet. I cóż, zakochałam się. Cały wieczór wpatrywałam się w niego jak sroka (niestety na wieczorze się nie skończyło).
    Na paznokciach jest bardziej srebrny niż w buteleczce. Holograficzny błysk. Nie widziałam jeszcze żadnego lakieru brokatowego, który dawałby taki efekt. Jedna warstwa mogłaby wystarczyć, jednak do pełnego krycia potrzeba 2 warstw. Nie jest to problemem, bo lakier szybko schnie (obeszłam się pierwszy raz od dawna bez sv). Po jednej warstwie top coatu, nie było czuć drobin, które są małe. Najtrafniej można go określić jako bardzo dużo, drobno zmielonego, holograficznego brokatu w przezroczystej bazie. Brokatu jest tak dużo, że całkowicie kryje przy 2 warstwach.
Trwałość- pod koniec trzeciego dnia pojawiły się niewielkie odpryski przy końcówkach paznokci (u lewej dłoni, prawa była bez zarzutu), nie były one mocno widoczne.

Przepadłam. A jak wam się podoba?







Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger