Dziś będzie krótko i treściwie. Ot, taki post ku przestrodze. Chyba, że jest tu ktoś kto lubi kupować buble? ;) Jestem już trzecią właścicielką tego cienia i gdyby nie chęć przestrogi przed nim, już dawno by leżał w koszu.
Do zakupu może zachęcić wiele. Po pierwsze naklejka na opakowaniu mówiąca, iż produkt składa się z 99,5% naturalnych składników, a 12,6% z organicznego gospodarstwa. Zachęca prawda? A gdy dodam jeszcze, że ma ECOCERT? Do zalet niewątpliwie należy jeszcze opakowanie- proste, z dużym lusterkiem, które przybliża, ale nie zniekształca. Gdy rozsuniemy lusterka ukazuje nam się cień, w bardzo ładnym odcieniu zieleni. No i na tym koniec. Jest to cień widmo. Można nim smarować się na bazie i bez niej, pędzelkiem, palcem, aplikatorem i nic.
Teraz, leci do kosza. Dla ciekawskich dodam jeszcze, że został on wyprodukowany przez Bourjois.
Miałyście jakiś cień z tej serii?

