sobota, 10 czerwca 2017

Too Faced Natural Love

Mój pierwszy kontakt z cieniami Too Faced był 5 lat temu. Miałam kilka cieni podwójnych, kilka jedynek i byłam z nich bardzo zadwolona. Nawet na blogu gościły- dla zainteresowanych postndo przeczytania tutaj <klik>. Od tamtej pory miałam kilka podejść do kosmetyków tej firmy (baza, dwa podkłady), ale nic mnie do marki nie przyciągało. Nawet skuteczna promocja na blogach i fala zachwytów odnośnie słynnych już czekoladek lub brzoskiwnki. Przez ostatnie dwa lata kochałam Urban Decay. Jednak nadeszła pora by się z nią pożegnać. I szczerze mówiąc byłam bliska kupienia identycznej palety. Jednak kto nie lubi nowości? Będąc w sephorze przypomniała mi się reklama w jednej z francuskich gazet nowej palety Natural Love. I choć nie było testera, kupiłam.


poniedziałek, 5 czerwca 2017

Indigo, Natalia Siwiec, Call Me a Unicorn

Oprócz błekitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba... tak sobie właśnie nucę po cichutku. A wszystko za sprawą przepięknego koloru lakieru hybrydowego Indigo z kolekcji Natalii Siwiec na lato 2017- Call Me a Unicorn. I choć szczerze mówiąc, nie wiem co ten kolor ma wspólnego z jednorożcem, to i tak uwielbiam zarówno jego nazwę jak i kolor. A musicie wiedzieć, że ja nie jestem fanką niebieskich paznokci. Ten kolor to jednak cudo! Kupił mnie od pierwszego ruchu pędzelkiem. 



czwartek, 25 maja 2017

ALVERDE Anti-Aging Q10 krem na noc z jagodami goji

Jako posiadaczka suchej cery, lubię ją mieć świetlistą. Nieustannie walczę o jej prawidłowe nawilżenie, a dobry krem to podstawa. Jednakże w mojej pielęgnacji nie lubię monotonii. Krem alverde sam wskoczył do mojego koszyka. Nie skusiły mnie modne jagody goji, ani obietnica anti-aging. I gdy zabierałam się za pierwsze użycie, nie miałam wobec niego żadnych większych oczekiwań. Dałam mu szansę. Tak zwyczajnie. Bez wyczekiwania na spełnienie obietnic producenta, których nawet nie przeczytałam. Jaki był efekt?


niedziela, 30 kwietnia 2017

Burt'sBees, Lemon Butter Cuticle Creme

Dziś nadeszła pora na kolejne kosmetyczne wspomnienie. Kosmetyk, o którym dawniej bylo głośno, a teraz nastała cisza. Czy masełko do skórek But's Bees było tylko chwilową modą? A może jednak jest to kosmetyk wart polecenia i posiadania? Po prawie 2 latach z tym kosmetykiem myślę, że jestem w stanie dopatrzyć się wszelkich zalet i wad. A gdy pierwsze zachwyty opadły spojrzeć na niego bardziej obiektywnie. Ciekawi? Zapraszam do dalszej lektury postu.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Lush Aromaco

To będzie post z dystansem. Z dystansem dość długim, ponieważ Aromaco kupiłam w grudniu 2014 i jego końcówka trafiła do kosza już jakiś czas temu. Jednak myślę, że jest to produkt warty poświęcenia jednego posta na blogu. Z powodu wielkiej miłości do kolejnego produktu Lush, a może by uednak pokazać, że jednak nie jestem ślepo zaślepiona marką. Ciekawi? To zapraszam do dalszej części wpisu.   

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Lush Charity Pot

Lush, jedna z moich ulubionych firm. Odkrywam ją od lat. Mam swoich stałych ulubieńców, ale od czasu do czasu sięgam też po coś nowego. Tym sposobem skusiłam się na maleńkie opakowanie balsamu Charity Pot. Czy wszedł on do grona ulubieńców? 


sobota, 8 kwietnia 2017

Yankee Candle Island Waterfall

Wyspa. Wyspa nie taka mała, aczkolwiek magiczna. Pełna bujnej zieleni, otoczona ciepłym morzem. Miejsce tak nieznane, nie zniszczone jeszcze przez turystów. Przyjemny hotel, nie jeden z tych wielkich potworów, w których wszystko jest białe i wymuskane, ale to jeden z tych, które wciąż są blisko natury. Przyjemnie jest wyjść z pokoju i być w minutę na pięknej piaszczystej plaży, ale ta wyspa kryje w sobie coś więcej. Magię tkwiącą za bramą hotelu. 

sobota, 1 kwietnia 2017

Clarins Face Contouring Palette and Brush

Wpierw zobaczyłam jego zdjęcia. I urzekło mnie w nim coś. Prostota, elegancja. Rozejrzałam się i nie był już dostępny. Jednak wciąż chodził mi po głowie. Gdy już o nim prawie zapomniałam, mój brązer od Urban Decay niespodziewanie skończył tragicznie swe istnienie mając bliski kontakt z podłogą. Potrzebowałam czegoś do konturowania. Udałam się do Sephory. Konsultantka choć pomocna, chciała mnie namówić na cała paletę. Jakoś nic mnie nie kusiło. I wtedy przypomniałam sobie o nim. Tym oto sposobem weszłam w posiadanie ostatniej sztuki. Czy jestem zadowolona?



niedziela, 26 marca 2017

Kiehl's Creamy Eye Treatment with Avocado

Krem o ktòrym słyszał już chyba każdy. Krem legenda, obiekt westchnień lub licnych zachwytòw. Do mnie przywędrował już bardzondawno temu, wpierw długo zbierałam się z rozpoczęciem naszej przygody, a następnie nie mogłam jej zakończyć. Co było tego powodem? Czy będzie to kolejny blogowy zachwyt, a może krytyka? Zaciekawieni? Zapraszam do dalszej części postu, w ktòrym podzielę się moimi wrażeniami. Już z dystansem. Po jakimś czasie od zakończenia bardzo długiej przygody.


sobota, 18 marca 2017

Indigo, Natalia Siwiec, Paris Blue

Wiosna już była, na kròtka chwilę, ale była. Skoro znòw jest buro wykorzystam ten moemnt by pokazać jeden z ładniejszych lakieròw hybrydowych jakie mam- Paris Blue od Indigo. Kolor dość ciemny, ale jakże magiczny! 

 


Połączenie kobaltu i szafiru tworzy niezwykle głęboki odcień zamknięty w lakierze hybrydowym z kolekcji by Natalia Siwiec- tak go opisuje producent. A ja go zdefiniuję jeszcze trochę inaczej. Mi przywidzi na myśl atramet.  Kolor jest przepiękny. Pasuje zaròwno do eleganckiej sukienki do pracy jak i do bardziej weekendowego stroju- jeansòw i trampek. Nie znam koloru, do ktòrego by nie pasował, co jest świetnym ułatwieniem gdy lubi się mieć dopasowany ubiòr do lakieru. 

Jak to Indigo, kryje rewelacyjnie już przy pierwszej warstwie, choć ja i tak zawsze nakładam dwie by kolor był głęboki. 

Podoba Ci się? 

sobota, 11 marca 2017

Świecowe uzupełnienie brakòw

Skoro w poprzednim poście chwaliłam się denkiem, dziś pochwalę się zakupami z ostatniego tygodnia. Wszystkie zapachy kupiłam w ciemno, jednak uważam, że ze wszystkimi trafiłam. A że jest ich 11 to myślę, że mam się czym chwalić. Ciekawi?



niedziela, 5 marca 2017

Świecowe denko

Moja miłość do świec wciaż trwa. Kolekcja jest duża, lecz nieustannie się zmienia- dokupuję nowe, a niektóre znich dobijają dna. Nieraz gdy czyściłam słój, żałowałam, że zabrakło mi czasu na opisanie danego zapachu na blogu. Postanowiłam więc rozpocząć nowy cykl na blogu- denko. Moim założeniem jest pisanie choć kilku słów o świecach, które w ostatnim czasie dopaliłam. Dzisiejsze denko jest szczególne nie tylko dlatego, że pierwsze, ale dlatego, że przyszła pora by pożegnać się z dość starymi skarbami.

sobota, 25 lutego 2017

NARS, Light Reflecting Setting Powder Pressed (Transparentnypuder rozświetlający)

YWpadłam na niego przypadkowo. Gdzieś w sieci. Przeczytałam, poszłam dalej. Jednak po chwili wrócił do mnie. Nie pamiętałam nazwy. Zaczełam więc szukać. Jedna recenzja, druga, trzecia... i stwierdziłam, że to jest to. I choć próbowałam samej sobie wytłumaczyć, że pewnie go kupię, użyję ze dwa razy i rzucę gdzieś, bo przecież to ja właściwie nie lubię pudrów. Ale chodził za mną dalej. Wpadłam do Spehory jak po ogień. Wrzuciłam do koszyka, pobiegłam do kasy nawet zbytnio nie przyglądając się testerowi. Jaki jest finał opowieści?

         


niedziela, 19 lutego 2017

Semilac, 098 Elegant Cherry

Moje paznokcie muszą być pomalowane. Bez tego czuję się niezadbana. Nie znoszę też odpryśniętego lakieru. Dlatego tak bardzo lubię hybrydy, do których z początku podchodziłam bardzo nieufnie. Gdy tylko spróbowałam- przepadłam. Gdy pod moją choinką znalazły się piękne czerwienie, byłam zachwycona. I przyznam szczerze, że koloru który wam dziś zaprezentuję bym sama nie zamówiła, to jednak zdobył i on moje kosmetyczne serce.