18:55

Świecowe denko 2

Jakiś czas temu zapowiedziałam wam, że ci jakiś czas będę chciała umieszczać na blogu denko, w którym będę podsumowywać ostatnio wypalone świece. I dziś dotezymam słowa, choć szczerze przyznaję, że chyba jakieś wypalone świeczki pomiędzy ostatnim postem, a tym dzisiejszym też były. Poprzedni post tutaj.



Yankee Candle White Tea- jedna z ulubionych, z pewnością wypalę jeszcze niejeden duży słój. Świeca, która jest dobra na każdą okazję i pogodę. Zapach, którym może pachnieć w każdym pomieszczeniu w domu, ale też w eleganckim sklepie czy biurze. Ba, sama chciałabym tak pachnieć. Elegancko, optymistycznie i świeżo. Nienachalnie, odrobinę cytrusowo ale też intrygująco. Z pewnością nie był to zapach herbaty zaparzonej nawet w najpiękniejszej porcelanie. Był to zapach bardziej roślinny, lekko cytrusowy, słoneczny. Jeżeli nie znasz- szybko poznaj! Zwłaszcza, że jego moc jak na tę kategorię zapachową była bardzo dobra. Gdybym miała wyprać tylko jeden zapach świecy, który by mi już na zawsze towarzyszył, ta byłaby mocnym kandydatem. 

Yankee Candle Garden on the Sea- kwiaty, słone morskie powietrze. Dobry zapach, gdy nie wiesz którą ze świec odpalić. Ładny, ale też nie zapadający mocno w pamięć. Wypalony z przyjemnością, o przeciętnej mocy, ale jednak w planach powrotu nie mam. 

Yankee Candle True Rose- gdy mam w domu żywe kwiaty lubię podkręcić ich zapach w domu świecą z podobnymi nutami. I tak właśnie ta mała świeczucha dobiła dna. Ładna róża, ale jeżeli wrócicie do poprzedniego denka, będziecie wiedzieć, że to inne wydanie róży skradło mój nos. 

Kringle Candle Banana Cream Pie- świeca już prawie zabytkowa i bliska byłam myśli, że nigdy nie nadejdzie jej pora. Nie dla tego, że zapach mi się nie podobał, ale dlatego że gdy tylko dochodziła do ścianek musiała być zgaszona. Obawiałam się pytań sąsiadów o przepis na ciasto bananowe, które rozchodziło się bardzo mocno. A sam zapach był słodki i faktycznie czuć było banana. Jednak z pewnością nie jest to świeca uniwersalna. 

Kringle Candle Mango- i kolejna świeca z listy ulubieńców, to już kolejna wypalona (uwielbiam ten moment bo zyskuje nowy wazon ;) ) i pewnie będzie ich więcej. Smakowite i dobrze wyważone mango. Ma moc!



A wy wypalacie świece? Używacie ponownie szklanych opakowań? 

8 komentarzy:

  1. Wypalam i używam do innych celów. W słojach po YC trzymam cukier, kaszę i słodycze, słoje po dużych WW to dobre wazony, tak samo jak te z Colonial :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Colonial nie mialam, ale fakt, taki maly plaski wazon jakie male coloniale by mi sie przydal :)

      Usuń
  2. Ja świec nie palę często, bo średnio na to reaguje mój piesek i wolę nie stwarzać mu ciężkich warunków ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No jakie ładne zużycia :) garden uwielbiam, piękny zapach <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mowiac, widze ze kolejne denko juz sie szykuje! Nie mam litosci ;)

      Usuń
  4. Zawsze słoiczki po świecach używam, mają zazwyczaj super szkło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słoiczki po świecach świetnie się nadają do wszelkiego recyklingu. W moich przechowuję między innymi płatki i patyczki kosmetyczne.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger