Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony. Pokaż wszystkie posty

18:27

Yves Rocher, Lakier do paznokci, Mięta

Yves Rocher, Lakier do paznokci, Mięta
   Zakup tego lakieru był spontaniczny. Dwie godziny do odlotu samolotu, dodatek do gazety, poprzednie dobre doświadczenia z lakierami tej marki. Pomyślałam sobie, że malutka buteleczka lakieru w tym zwariowanym jak dla mnie kolorze nie zaszkodzi na urlopie.


  A teraz rozprawię się z obietnicami producenta:

09:30

Essence, Wild Craft, 02 Out of the forest

Essence, Wild Craft, 02 Out of the forest
   Kolekcja Wild Craft Essence celnie trafiła nie tylko w te kolory, które lubię ale także w te, w których wyglądam dobrze. Nie odmówiłam więc sobie tego pięknego lakieru. Kolor bardzo uniwersalny, pasujący do wielu moich jesiennych ubrań. Czy był to dobry zakup nie tylko pod względem koloru?


   Kolor- khaki, błotniste. Wykończenie błyszczące. W zasadzie kryje jedna warstwa, jednak nie zawsze jedna warstwa daje się równo nałożyć. Jednak jeżeli chodzi o aplikację to jest to lakier trochę zbyt gęsty (ale nie tak jak jego fioletowy brat) co utrudnia dokładną aplikację. Kolor bardzo jesienny, spokojny ale ładny. Ma w sobie pewien urok.


   Co do trwałości- pierwszego dnia, w miejscach gdzie miałam mocno rozdwojone paznokcie- odpadł wraz z fragmentami paznokcia. Czy było to winną lakieru ciężko mi powiedzieć, pewnie raczej stanu paznokci. Dałam mu drugą szansę i domalowałam jeszcze jedną warstwę. W takim stanie trzymał się kolejne 2 dni. I już natychmiastowo nadawał się do zmycia. Kolor jest piękny i będę go używać, jednak drugi raz bym go nie kupiła ze względu na trwałość.


   Byłybyście w stanie przymknąć oko na trwałość i kupić go dla tego koloru?

13:54

Q by Colour Alike, All Inclusive, 168 mohito

Q by Colour Alike, All Inclusive, 168 mohito
    Lakiery z serii All Inclusive Q by Color Alike podbiły moje serce. W zasadzie to ta kolekcja rozbudziła we mnie zainteresowanie tą firmą. Zachwyt pobudziła trwałość lakieru 165 żar tropików. Czy lakier 168 mohito jest równie dobry?


   Kolor, podobnie jak 165 żar tropików, jest trudny do zdefiniowania. W zależności od pogody raz staje się bardziej niebieski, a raz bardziej zielony. Zdjęcia były robione w słoneczny dzień, na zewnątrz. Kolor w dni deszczowe lub w pomieszczeniu staje się o wiele bardziej zielony.


   Lakier doskonale się rozprowadza, do pełnego krycia potrzeba 2 grubych lub 3 cienkich warstw. Lakier niesamowicie lśni, chociaż znów mam problem z odgniataniem pościeli, więc i tak stosuję top coat (na zdjęciach bez). 

   Polecam!

10:07

Wibo, Amazing amazone, nr 2

Wibo, Amazing amazone, nr 2
   Wibo znam od lat, jednak mało kiedy kupuję ich produkty. Może to przez te opakowania, które wyglądają na wykonane z kiepskiej jakości materiałów? Muszę jednak przyznać, że miałam kilka ich lakierów i z każdego (chyba) byłam zadowolona. Gdy będąc w Rossmanie natknęłam się na limitowankę Amazing amazone popatrzyłam na lakiery i kilka mi się spodobało. Nie kupiłam żadnego. Jednak ta piękna zieleń chodziła mi po głowie. Przy następnej okazji chwyciłam go i pobiegłam do kasy. Czy był to dobry zakup?


   Po pierwsze kolor. Lakiery do paznokci kupuję dla ich koloru. Nie rozczarowałam się. Piękny odcień zieleni, żywy ale nie rażący. Taki optymistyczny, występujący w przyrodzie. Ale przecież od lakieru wymagam czegoś więcej niż kolor. Aplikacja jest bez zarzutu- już jedna warstwa pięknie kryje płytkę (efekt na zdjęciu z 1.06 akcji skittles), dziś na zdjęciach pokazuję nałożone dwie warstwy. Lakier rozprowadza się znakomicie, nie smuży, nie rozlewa się po połowie palca. A co z trwałością? Bardzo dobra. Nie pęka, nie odpryskuje. Ile dni wytrzymuje maksymalnie nie wiem, bo za każdym razem gdy go zmywałam wyglądał dobrze. No i ta cena (5,99 jeżeli się nie mylę)!

   Polecam!

08:13

Paznokciowy Dzień Skittles

Paznokciowy Dzień Skittles
    Na wstępie wszystkim czytelnikom chciałabym złożyć życzenia z okazji dnia dziecka! Wiele uśmiechu i pogody! Radości z banałów i dużo słodyczy!


   A teraz przechodząc do sedna. Gdy pierwszy raz, tydzień temu, przeczytałam o akcji skittles pomyślałam "fajnie, ale nie dla mnie". Im dłużej zerkałam w baner tym bardziej efekt mi się podobał. Podumałam i postanowiłam przyłączyć się do świętowania dnia dziecka właśnie w ten sposób. Przejrzałam mój lakierowy zbiór i najpierw żadne zestawienie lakierów mi się nie spodobało. Ale zaczęłam je przestawiać i ułożyłam na stole 3 grupki po 5 lakierów. Niestety palców mam 10, a nie 15 (u rąk oczywiście, bo z tymi u nóg mam normalnie, 20), więc musiałam się ograniczyć. Odrzuciłam stonowany zestaw i wyszły mi takie skittlesy jak poniżej.


W akcji brały udział:

ręka lewa:

1. Essence, Cute as Hell, 01 naughty but nice
2. Essence, Cute as Hell, 03 not just cute
3. Essence, Cute as Hell, 04 date me!
4. Essence, Crazy about colour, 02 lilac forever
5. Essence, Crazy about colour, 03 crazy me

ręka prawa:

1. Isabelle nails, USA nail lacquer, nr 17 (dzięki Dzolls, niebawem będzie recenzja)
2. Essence, Sun club, 04 bbc orange sunset
4. Wibo, Amazing amazone, nr 2
5. Essence, I love Berlin, 04 buddy bear


  I chociaż wiem, że takie zdobienie nie pasuje do mojego stylu, cieszę się, że je zrobiłam. Dzięki niemu przypomniałam sobie wiele starych lakierów (patrz ręka lewa), jak i przekonałam się jak pięknie na zdjęciach wygląda chociażby pomarańczowy z limitowanki Sun club. 

   Która ręka podoba wam się bardziej? Bierzecie udział w tej wesołej akcji? Świętujecie dzień dziecka?



08:30

UNE beauty, sfumato eyes shadow, S21

UNE beauty, sfumato eyes shadow, S21
   Dziś będzie krótko i treściwie. Ot, taki post ku przestrodze. Chyba, że jest tu ktoś kto lubi kupować buble? ;) Jestem już trzecią właścicielką tego cienia i gdyby nie chęć przestrogi przed nim, już dawno by leżał w koszu. 



   Do zakupu może zachęcić wiele. Po pierwsze naklejka na opakowaniu mówiąca, iż produkt składa się z 99,5% naturalnych składników, a 12,6% z organicznego gospodarstwa. Zachęca prawda? A gdy dodam jeszcze, że ma ECOCERT?  Do zalet niewątpliwie należy jeszcze opakowanie- proste, z dużym lusterkiem, które przybliża, ale nie zniekształca. Gdy rozsuniemy lusterka ukazuje nam się cień, w bardzo ładnym odcieniu zieleni. No i na tym koniec. Jest to cień widmo. Można nim smarować się na bazie i bez niej, pędzelkiem, palcem, aplikatorem i nic. 


   Teraz, leci do kosza. Dla ciekawskich dodam jeszcze, że został on wyprodukowany przez Bourjois.
   Miałyście jakiś cień z tej serii?

10:00

Color Club, Alter Ego, Masquerading

Color Club, Alter Ego, Masquerading
   Jest to 4 lakier prezentowany na tym logu z linii Alter Ego firmy Color Club. Niestety w przypadku tego koloru nie będę tak obszerna w opisie jak w pozostałych. Powód jest jeden- to nie jest mój kolor. Jako chyba jedyny kolor z zestawu ten od początku mnie nie przyciągał. Po pomalowaniu było jeszcze gorzej- natychmiast go zmyłam, co w sumie mało kiedy mi się zdarza. Wiem, że lakier ten może się podobać. NIe ma co więcej pisać, pora umieścić zdjęcie.


A WAM się podoba?

12:50

Color Club. Beyond the Mistletoe, Holiday Splendor

Color Club. Beyond the Mistletoe, Holiday Splendor
    Przyszła pora na drugi lakier Color Club z kolekcji Beyond the Mistletoe. To własnie ten lakier był sprawcą kuszenia, a o którym pisałam w tym poście. Długo cieszył moje oczy w butelce, ale gdy szykował mi się weekend pełen atrakcji, wiedziałam, że to będzie idealny lakier. Za dnia dość spokojny, a wieczorem urozmaici prosty strój w pubie.
    Pomalowałam nim paznokcie w czwartkowy wieczór. Nie było to może banalne, bo sprawiał trochę problemów- nakładał się grubą warstwą, trochę się mazał. Jednak po nałożeniu 2 warstw (1 też by wystarczyła) wybaczyłam mu wszystko. Kolor wart jest zachodu (zarówno malowania jak i zmywania).
    Lakier ten absolutnie nie nadaje się do layeringu. Dlaczego? Ponieważ jest to duża ilość brokatu zatopiona w zielonej bazie. Brokat jak ukazują zdjęcia nie jest w jednym kolorze. W sumie można dostrzec w nim drobinki zielone oraz holograficzne (w małej ilości). Sądzę, że kolor najlepiej opisuje wyobrażenie sobie choinki z mnóstwem światełek. Za dnia spokojna, wydaje się jaśniejsza. Gdy robi się ciemno i pada na nią sztuczne światło- jest ciemniejsza, rozświetlana mnóstwem malutkich światełek.
    Jak z trwałością? Tak jak pisałam- w czwartek pomalowałam, w piątek było generalne sprzątanie i lepienie pierogów do późnych godzin nocnych. W sobotę dzień pełen zwiedzania, zakończony wizytą w pubie. W pubie pojawiły się leciutkie ubytki, a w niedziele rano lakier nadawał się już tylko do zmycia lub domalowania odpryśnięć na końcówkach.

Jak wam się podoba? Lubicie zieleń na paznokciach?

20:56

Essence, nail art special effect! topper, 06 you're a gold mine

Essence, nail art special effect! topper, 06 you're a gold mine
Nie jestem miłośniczką brokatów. Raczej. Nie lubię także, gdy drobiny z lakieru są w nim wyczuwalne. Z tym topem jest inaczej. Ma malutkie drobinki (bardzo dużo), które nie są wyczuwalne. Lakier także dobrze się zmywa bez potrzeby stosowania metody na folię.
W zależności od światła (w wieczornym sztucznym) wygląda na stare złoto. W świetle słonecznym jest złoty. Pięknie błyszczy.






Lubicie lakiery z drobinami?

20:28

Essence, colour & go, 69 it's khaki time!

Essence, colour & go, 69 it's khaki time!
   Dawniej testy lakierów essence z serii colour & go kończyły się niezadowoleniem.Dlatego kupując ten lakier byłam pełna obaw. Z jednej strony były dobre opinie ostatnio pojawiające się w sieci na temat tych lakierów, z drugiej moja pamięć o bardzo kiepskich lakierach. Cóż, skusił mnie kolor oraz niska cena. Szczerze mówiąc, gdyby mnie zawiódł nigdy więcej nie ponowiłabym zakupu tych lakierów. Miło się zaskoczyłam.

   Lakier trzyma się na paznokciach bez uszczerbków przez 3 dni, czwartego dnia pojawiają się drobne rysy oraz delikatnie przetarte końcówki. A teraz mam paznokcie w fatalnym stanie, więc uważam to za doskonały wynik.

   Kolor idealny na jesień. Taki w sumie dość militarny. Khaki- owszem. A jeszcze pięknie się błyszczy. Jak po użyciu dobrego nabłyszczacza.

   To dopiero początek, ale czuję, że będzie to ulubieniec jesieni i najprawdopodobniej zagości u mnie na dłużej.

20:14

p2 cracker czarny

p2 cracker czarny

            Z początku do mody na pękające lakiery podchodziłam dość sceptycznie. Jednak postanowiłam przetestować ten trend na własnych paznokciach i przepadłam. Będąc w Berlinie bardzo chciałam kupić jakikolwiek produkt firmy p2, a że nic innego nie wpadło mi w oko, padło na osławiony pękacz. Wybrałam kolor czarny.

            Do pierwszych testów podeszłam dość sceptycznie, jednak w koło słyszałam zachwyty i pytania jak wyczarowałam takie wzorki na paznokciach. Efekt, jaki daje ten lakier na paznokciach, nie jest jego jedyną zaletą. Ma dwie, jak dla mnie jeszcze ważniejsze. Pierwszą jest czas wysychania- maluję, czekam dosłownie chwilę i już mogę robić wszystko (najczęściej pójść spać) bez ryzyka pozostawienia śladów po tych czynnościach pod postacią odgnieceń na paznokciach. Więc w moim przypadku, ten właśnie pękacz służy również za wysuszacz do paznokci.

            Drugą zaletą jest odświeżenie lakieru na paznokciach. Chyba każdej z kobiet przydarzyło się, że lakier odprysł w momencie, gdy nie ma czasu na ponowne pomalowanie paznokci? Gdy mój lakier na paznokciach już nie wygląda elegancko, a nie mam czasu by doprowadzić go do porządku, kładę na niego warstwę lakieru pękającego. W ten sposób nie widać niedoskonałości, a ja mam jeszcze kilka dni spokoju od malowania paznokci.

            Pęknięcia można stopniować w zależności od ilości nałożenia lakieru. Lakier rozprowadza się dobrze, mimo iż szybko wysycha. W buteleczce jednak nie gęstnieje, swój mam od pół roku i nie widzę zmian w jego konsystencji.

            Zdjęcie przedstawia czarny cracker p2 nałożony na 5 dniowy lakier essence z limitowanej edycji I love Berlin, w kolorze 02 I’ m Berliner. Przepraszam za zdjęcia, były one robione 2 minuty przed wyjściem z domu, podobnie jak nałożenie warstwy pękającej.

Polecam!
Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger