niedziela, 1 marca 2015

Yanke Candle, Winter Wonderland Collection, Happy Tonight

   Wpierw odwiedził mnie w pracy. Pierwszy kontakt był dość nieśmiały. Uśmiechnął się do mnie i przysiadł obok. Nie, romans jeszcze nie wisiał w powietrzu. Zaczęłam go powoli odkrywać, zaczęło się od niewinnych spojrzeń. Powiedział mi, że wieczorem będę szczęśliwa. Uwierzyłam. Jego obecność zaczęła przyciągać spojrzenia nie tylko kobiece. Co niektóre panie miały na tyle odwagi by chcieć się z nim chociaż przywitać. Zaczęły się pytania. Kim jest, czym się zajmuje i jak długo tu pobędzie. Patrząc na moje zarumienione policzki nie pytały, lecz wiedziały, że ten wieczór spędzę w jego objęciach.




   Padał śnieg, po powrocie do domu szybko się rozgrzałam. Jemu dałam chwilę, przecież wciąż widać na nim płatki śniegu. Spoglądałam nieśmiało, jednak z wielką nadzieją na dobre towarzystwo, Rozkręcał się powoli, w sumie, zostało mu to do dziś. On zdecydowanie się nie śpieszy. Jest dość przekorny, tli się w nim płomień, który czasem należy podkręcić. Zapewne jesteście ciekawi jakie są nasze wieczory? Z pewnością są szczęśliwe. Za każdym razem, gdy go widzę, uśmiecham się. Jest taki ładny! Jednak jak przystało na dżentelmena, nie narzuca się. Czasem mam wrażenie, że nie ma go w pobliżu, że przywołuję jego zapach zachowany w odmętach mojej pamięci. Pachnie dobrymi perfumami, elegancko. Tak, dobrze mu w tym granatowym garniturze.

  W pierwszych miesiącach znajomości z Yankee Candle myślałam, że nie polubię się z zapachami przywodzącymi męskie perfumy (patrz Midsummer's Night czy Treehouse Memories), jednak znajomość z Mountain Lodge czy Beachwood pokazały mi, że mogę całkowicie zakochać się i w tej kategorii. Gdybym miała prównać, sądzę, że Happy Tonight ma wiele wspólnego (nie tylko kolor) ale też zapachowo z November Rain. Sam zapach jest zdecydowanie męski, jednak nie sprawia wrażenia mężczyzny siedzącego obok nas, to raczej zapach perfum mężczyzny odnajdywany w naszej pamięci. Bardzo mi się też podobają gwiazdy, które na słoju są nadrukowane i nie znikają po potarciu paznokciem.

6 komentarzy:

  1. Świece o zapachu męskich perfum? Chcę! Fajnie by było, gdybym mogła ulubione perfumy mego męża mogła zamienić w świece:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze akurat któraś ze swiec pachnie podobnie? :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię świece z męskimi nutami zapachowymi :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobał mi się November Rain, więc myślę, że i ten zapach niuchnę przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, kiedy mnie odwiedzisz? Niestety seria nie była u nas w normalnej dystrybucji...

      Usuń