Pokazywanie postów oznaczonych etykietą khaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą khaki. Pokaż wszystkie posty

01:41

Catrice, SpectaculART, Gold Leaf Top Coat

Catrice, SpectaculART, Gold Leaf Top Coat
   Obecnie w Drogeriach Natura (i ponoć w Hebe) można znaleźć standy z edycją limitowaną Catrice o nazwie SpectaculART. Ładna, ale bez szaleństw. Bo przeanalizowaniu stanu posiadania i oferty, doszłam do wniosku, iż nic z niej nie kupię. No cóż, gdy na żywo zobaczyłam top coat, uległam mu. Czy był to dobry zakup?


   Na żywo lakier jest piękny. Składa się z przeźroczystej bazy, drobinek- bardzo drobnych złotych okrągłych oraz z większych, ale wciąż małych srebrnych sześciokątów. Lakier pięknie wygląda położony w jednej warstwie na inny kolorowy lakier lub solo nałożony w ilości kilku warstw.




2. Catrice, SpectaculART, Gold Leaf Topcoat 1 warstwa solo
3. Essence, Cute as Hell, 01 naughty but nice
4. Catrice, SpectaculART, Gold Leaf Topcoat 4 warstwy
5. Butelka
6. Q by Colour Alike, All Inclusive, 162 Krwawa Mary
7. Essie, 208A, A Crewed Interest
8. Essence, Circus Circus, 03 applause, applause; Catrice SpectaculART, Gold Leaf Topcoat 4 warstwy; Q by Colour Alike, All Inclusive, 162 Krwawa Mary

   Którą wersję wybieracie? A może macie inne propozycje?

09:30

Essence, Wild Craft, 02 Out of the forest

Essence, Wild Craft, 02 Out of the forest
   Kolekcja Wild Craft Essence celnie trafiła nie tylko w te kolory, które lubię ale także w te, w których wyglądam dobrze. Nie odmówiłam więc sobie tego pięknego lakieru. Kolor bardzo uniwersalny, pasujący do wielu moich jesiennych ubrań. Czy był to dobry zakup nie tylko pod względem koloru?


   Kolor- khaki, błotniste. Wykończenie błyszczące. W zasadzie kryje jedna warstwa, jednak nie zawsze jedna warstwa daje się równo nałożyć. Jednak jeżeli chodzi o aplikację to jest to lakier trochę zbyt gęsty (ale nie tak jak jego fioletowy brat) co utrudnia dokładną aplikację. Kolor bardzo jesienny, spokojny ale ładny. Ma w sobie pewien urok.


   Co do trwałości- pierwszego dnia, w miejscach gdzie miałam mocno rozdwojone paznokcie- odpadł wraz z fragmentami paznokcia. Czy było to winną lakieru ciężko mi powiedzieć, pewnie raczej stanu paznokci. Dałam mu drugą szansę i domalowałam jeszcze jedną warstwę. W takim stanie trzymał się kolejne 2 dni. I już natychmiastowo nadawał się do zmycia. Kolor jest piękny i będę go używać, jednak drugi raz bym go nie kupiła ze względu na trwałość.


   Byłybyście w stanie przymknąć oko na trwałość i kupić go dla tego koloru?

08:30

Catrice, Gel Eyeliner, 040 Sherlock & Khaki Holmes

Catrice, Gel Eyeliner, 040 Sherlock & Khaki Holmes
   Essence i Catrice mają w zwyczaju dwa razy do roku rezygnować z części asortymentu, a na ich miejsce wprowadzać nowe produktu. Często zostają wycofane produkty bardzo dobre, czy i tym razem tak będzie? Z jesiennych zapowiedzi mało co zachwyca. Wiele osób wzburza fakt, że za każdym razem producent wycofuje najfajniejsze kolory eyelinerów. I tym razem postanowiono wycofać ze sprzedaży jeden kolor, którym jest bohater naszego postu. W związku z tym to jest ostatni moment, aby powiększyć swoje zbiory o ten eyeliner, o ile jest to dobry produkt. Na pytanie czy jest to dobry produkt odpowiem w dzisiejszym poście.



   Już od pierwszej próby polubiłam żelowe eyelinery (zdaje się, że był to czarny z Essence). Od zawsze uwielbiam także kolory natury. Eyeliner Sherlock & Khaki Holmes ma do tego jeszcze zabawną nazwę. I jak mogłam się nie skusić? Pełna ekscytacji podjęłam się pierwszej próby namalowania pięknej kreski i co? I klapa. Myślałam, że może zły pędzelek a może kwestia praktyki. Poszłam to zmyć. I co? No właśnie NIC. Produkt tak dobrze się trzyma, że zmycie go z oczu to jakiś dramat. Jedynie olej sobie dobrze radzi (i mleczko LUSHa 9to5). Ale bez tarcia usunąć go dokładnie jest ciężko. Z pewnością ma to swoje zalety- nie rozmazuje się, można swobodnie używać go na plażę czy basen, jeżeli ktoś lubi makijaż w takich miejscach.

 
   Po kilku dniach postanowiłam ponowić próbę. Takich prób było kilka, bo kolor jest bardzo ładny. Problemem tego produktu jest to, że nie chce się rozprowadzać równomiernie- tam gdzie idzie pędzelek robi się prześwit, a po bokach nadmiar. Kreskę trzeba powtarzać, co powoduje nałożenie zbyt dużej warstwy produktu. O namalowaniu rzeczywiście cieniutkiej, tylko zagęszczającej rzęsy kresce można zapomnieć. Wniosek: jest to produkt dla osób lubiących wyraźne kreski.


(powyższe zdjęcie pokazuje produkt po próbie zmycia go micelem i wacikiem)

P.S. Producent podaje 6 miesięcy od otwarcia produktu jako jego datę przydatności. U mnie ten czas upłynął jednak eyeliner wciąż wygląda i "zachowuje się"  jak zaraz po pierwszym otwarciu.


   Jeżeli o mnie chodzi to nie kupiłabym go ponownie, ponieważ namalowanie nim ładnej kreski nie jest łatwe i trzeba do tego wiele cierpliwości. Wiele cierpliwości trzeba także mieć do demakijażu. Wiem, że jest też wiele osób zadowolonych z tego produktu. Jednak ja nie jestem. A  wy używałyście eyelinerów Catrice?
Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger