Obecnie w Drogeriach Natura (i ponoć w Hebe) można znaleźć standy z edycją limitowaną Catrice o nazwie SpectaculART. Ładna, ale bez szaleństw. Bo przeanalizowaniu stanu posiadania i oferty, doszłam do wniosku, iż nic z niej nie kupię. No cóż, gdy na żywo zobaczyłam top coat, uległam mu. Czy był to dobry zakup?
Na żywo lakier jest piękny. Składa się z przeźroczystej bazy, drobinek- bardzo drobnych złotych okrągłych oraz z większych, ale wciąż małych srebrnych sześciokątów. Lakier pięknie wygląda położony w jednej warstwie na inny kolorowy lakier lub solo nałożony w ilości kilku warstw.
Którą wersję wybieracie? A może macie inne propozycje?
Na żywo lakier jest piękny. Składa się z przeźroczystej bazy, drobinek- bardzo drobnych złotych okrągłych oraz z większych, ale wciąż małych srebrnych sześciokątów. Lakier pięknie wygląda położony w jednej warstwie na inny kolorowy lakier lub solo nałożony w ilości kilku warstw.
2. Catrice, SpectaculART, Gold Leaf Topcoat 1 warstwa solo
3. Essence, Cute as Hell, 01 naughty but nice
4. Catrice, SpectaculART, Gold Leaf Topcoat 4 warstwy
5. Butelka
6. Q by Colour Alike, All Inclusive, 162 Krwawa Mary
7. Essie, 208A, A Crewed Interest
8. Essence, Circus Circus, 03 applause, applause; Catrice SpectaculART, Gold Leaf Topcoat 4 warstwy; Q by Colour Alike, All Inclusive, 162 Krwawa Mary
Którą wersję wybieracie? A może macie inne propozycje?


