Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podopharm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podopharm. Pokaż wszystkie posty

11:42

Podopharm, Krem do stóp z lipidami

Podopharm, Krem do stóp z lipidami
Jakiś czas temu opisałam swoją pielęgnację problematycznych sto <Jak dbać o stopy-klik> . Wspomniałam wtedy, że od jakiegoś czasu chętnie sięgam po produkty marki Podpopharm, polecone przez Hexxanę <jej recenzje tutaj>. Po jej pozytywnej recenzji nie czekałam długo, szybko złożyłam zamówienie by jak najszybciej przekonać się, czy i ja będę pisać mu pieśni pochwalne. I moi drodzy, oto post, ktory będzie całkowicie pozytywny!



Trochę ryzykowałam zamawiając od razy 500 ml kremu, ale to był dobry wybór. Opakowanie jest estetyczne i nie rzucza się w oczy. Dzięki temu, że nie muszę pamiętać o wyciąganiu go z szafki, sięgam po nieg nawet po porannym prysznicu, gdy każda minuta jest na wagę złota. A i sam krem, dzięki temu że wchłania się błyskawicznie sprawił, że to chyba pierwszy krem, po który sięgam z przyjemnością i to nie tylko podczas wieczornej pielęgnacj.
Do tego dochodzi zapach- nie ma nic wspólnego z innymi produktami do stóp- żadnych mięt, żadych mocnych zapachów, lawend. I o to chodzi, jest neutralny!


Sama pielęgnacja zajmuję chwilę i jest przyjemna (co jest dość unikalne w pilęgnacji stóp), ale za to działa! I to jak! Stpy są gładkie, dobrze nwilżone i ukojone. Miękkie. Skóra o wiele wolniej się rogowaci i podrażnienia się szybciej goją.

Dla mnie ideał. Jak tylko skończy mi się opakowanie od razu zamówię następne. Chociaż ze względu na wydajność nie musze się tym martwić. Używam go już od 4 miesięcy i jeszcze daleko do denka! Polecam całym sercem! Na samo zakończenie dodam, żekrem ten jest polecany dla diabetyków.

10:24

Jak dbać o stopy?

Jak dbać o stopy?
Uwielbiam chodzić boso. Kapcie, skarpety to moja zmora. Gdy tylko mogę chodzę boso. Może jest to też spowodowane tym, iż moje stopy są bardzo wrażliwe. Czasami nawet myślę, że mam na skórze ślady prawie wszystkich moich butów. Mam z nimi problem w zasadzie od lat. Czasami tak jest- widzisz zadbaną kobietę, w pięknej sukience, ze świetną torebką, paznokcie i makijaż jak po wyjściu od kosmetyczki. Wzrok idzie w dol a tam tragedia! Stopy jak u słonia. Przez całe lata szukałam sposobu by nie być jedną z takich kobiet. By nie rujnować ogólnego wrażenia tym 'małym' szczegółem.  Doskonale wiem jakie to trudne by znaleźć coś co w końcu zadziała. Nie lubię recenzji kremów do stóp, które wychwalają je pod niebiosa, a jak się na końcu okazuje osoba pisząca recenzję w zasadzie nie ma z nimi problemów. Jeżeli więc szukasz czegoś co w końcu Ci może pomóc, gdy wydaje Ci się, że próbowałaś już wszystkiego, zapraszam dalej.




Myślę, że przełomem w mojej pielęgnacji stóp był zakup elektrycznego pilnika. W końcu po raz pierwszy przekonałam się, że i ja mogę mieć stopy jak z reklamy. I to bez zamykania się w łazience z tarką (choć miałam dobrą, marki Scholl), to efekt bardziej czułam w rozrastających się mięśniach ręki niż w długotrwałej poprawie kondycji stóp. Chciałam kupić elektryczną tarkę Scholl, jednak wpadł mi w oko tańszy zamiennik Fushwoll w Rossmanie. A że nie do końca wierzyłam w jego skuteczność, wybór by prosty- nie chciałam przepłacać. I nigdy tego wyboru nie żałowałam. I powiem wam, że gdy tylko mój staruszek skończył swój żywot specjalnie urządziłam wyprawę do Rossmana (bo tego nie ma w kraju, w którym mieszkam), by kupić następny. Tym razem wybór padł na wersję ładowaną. Myślę, że powinnam przyszykować wpis na ich temat, podobnie jak na temat rolek do nich. Bo zdecydowanie warto porównać oba, tak samo jak i opisać różne gradacje.


Jednak nie samym ścieraniem człowiek żyje. Stopy trzeba nawilżać, regenerować i ratować zbolałą otarciami skórę. W sierpniu 2012 podzieliłam się z wami moim odkryciem. I do dziś tak samo, o ile nie mocniej, uwielbiam maść marki Gehwol <link do starego wpisu z 2012 roku!>. Mam go zawsze w swojej łazience i nie ma wyjazdu, na który go nie zabrałam. Nic tak dobrze nie ratuje mnie, gdy moje stopy przegrają starcie z butami czy też wysuszą się na wiór. I tu waża uwaga, to musi być maść tej firmy, nie krem. Krem nie daje aż tak dobrych efektów.

Kilka miesięcy temu Hexxana skusiła mnie produktami polskiej marki Podopharm. Złożyłam dość spore zamówienie i już teraz muszę przyznać, że będę je ponawiać. Z pewnością produkty te nie wypchnęły maści Gehwol z mojej łazienki, ale bardzo mi służą w codziennej pielęgnacji.


Od czasu do czasu stopy smaruję masłem kakaowym lub maścią z witaminą A.

I oprócz noszenia dobrych i wygodnych butów, więcej sekretów nie mam. Sumienna i regularna pielęgnacja, połączona ze ścieraniem dobrym pilnikiem elektrycznym zdziałała u mnie cuda. Nic innego, żadne inne produkty nie sprawiły, że moje stopy aż tak dobrze.


Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger