poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Yves Rocher, Plaisirs Nature, Peelingujący żel pod prysznic Truskawka

   Mój tegoroczny urlop spędziłam w Bułgarii. I choć pogoda płata nam figle, udało mi się załapać trochę słońca. Może nawet trochę zbyt bardzo, co skutkowało delikatnym schodzeniem skóry z kilku partii ciała. Z tego powodu sięgałam po peelingi częściej niż zazwyczaj. Przychylnym okiem spojrzałam też w kierunku nowości od Yves Rocher. Czy byłam z niego zadowolona?


   Przy pierwszym użyciu byłam trochę zawiedziona. Peeling? Przepraszam, gdzie? Przecież to nie drapie. Dopiero później zrozumiałam, że jest to głównie żal pod prysznic, z miłymi drobinkami. Przecież można go stosować codziennie. I jako żel pod prysznic spisywał się bardzo dobrze. Delikatnie mył skórę, pozostawiał ją gładką i pięknie pachnącą. Bo zapach to on ma! Producent sugeruje, że powinien pachnieć truskawką, ale moi szanowni państwo, to są poziomki! Doskonały zapach zarówno na pobudkę jak i przed snem. Pachnie tak wakacyjnie!


   Wydajność też jest przyzwoita, starczył mi na prawie dwa miesiące, z tym że muszę zaznaczyć, że sięgałam w tym czasie również po inne produkty.

   Mogę go śmiało polecić. Może wiecie czy truskawka ze stałej oferty również pachnie poziomkami?


poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Poshe, szybkoschnący utwardzacz do lakieru

   Pomalowane paznokcie i usta to stały element mojego wyglądu. Mam zniszczone paznokcie, które mimo wielu kuracji nadal nie nadają się do pokazywania światu bez warstwy lakieru. Oczywiści raz na jakiś czas robię sobie wolne w weekend, ale w tygodniu, do pracy nie wyobrażam sobie pójść w gołych paznokciach. Z obdartym lakierem też nie. Na nadmiar czasu jednak nie narzekam, muszę więc jakoś sobie radzić. Przez całe lata szukałam Świętego Graala- Sally Hansen, Essence, Nail Tek, Seche Vitee i cała masa innych top coatów są mi doskonale znane. Więcej szukać nie będę. Znalazłam! Przedstawiam wam Poshe, władce top coatów!


   Co mnie w nim tak zachwyciło? Działanie! Jestem pod ogromnym wrażeniem, koleżanki które kupiły go za mają namową również twierdzą, że odmienił on ich życie ;). Malujemy paznokcie, warstwa po warstwie i Poshe. Po kilku minutach możemy robić wszystko. W odróżnieniu od Seche Vite, nie ściąga lakieru. Nie zmienia koloru lakierów, nie rozmazuje ich i na dodatek pięknie lśni. Nie odpryskuje, nie pęka. Czy potrzeba czegoś więcej? Można go kupić w wersji pełnowymiarowej oraz miniaturce (w sam raz na wakacyjne wyjazdy!).


   Jeżeli jeszcze go nie macie, natychmiast naprawcie ten błąd. Jest najlepszy! Nigdy więcej odbitej pościeli na paznokciach!

   A wy po jakie top coaty sięgacie?

czwartek, 14 sierpnia 2014

Pervoe Reshenie, Przepisy Babci Agafii, Maska do włosów drożdzowa na pobudzenie wzrostu

   Jestem chyba wymarzonym klientem salonów fryzjerskich. Chodzę tylko do tych zaufanych, ale za to mój fryzjer ma zawsze wolną rękę. Mam tylko kilka wymagań- mam wyglądać pięknie, a włosy mają się same układać. Ewentualnie mogę zasugerować czy chcę trochę dłuższą czy krótszą fryzurę. Nie stylizuję włosów, chyba że do stylizacji zaliczymy spryskanie ich wodą morską lub jaką mgiełką i wtarcie odrobiny olejku. Za to stawiam na pielęgnację. Odżywka musi być obowiązkowo przy każdym myciu, olej gdy mam czas, częściej zaś stawiam na maski do włosów. Jakże bym mogła nie ulec pokusie, gdy wszyscy zewsząd trąbili o rosyjskiej pielęgnacji. Czy drożdżowa maseczka do włosów przypadła mi do gustu?

   Opakowanie nie należy do najbardziej praktycznych. Plastikowy słoiczek, zupełnie jak masła do ciała. No cóż, do lejącej konsystencji maski, nie jest to zbyt najszczęśliwszy wybór. Wkładanie mokrych rąk do maski jakoś nie przypadło mi do gustu. Jednakże całą czynność uprzyjemniał ciasteczkowy zapach. Relaksujący, w sam raz do wieczornego spa. 


   Stosowałam ją na różne sposoby. Początkowo starałam się ją trzymać na głowie około 30 minut. Jednak przy takim stosowaniu włosy następnego dnia były napuszone, każdy powiewał w inną stronę. No cóż, nie był to wymarzony efekt. Maska więc skończyła jako odżywka do włosów, trzymana od 3 do 5 minut. Po jej użyciu włosy były miękkie i może odrobinę bardziej błyszczące (ale w tej kategorii i tak znam lepsze odżywki). Nie zdobyła mojego serca. Więcej do niej nie wrócę, mimo zapachu. Była poprawna, ot zwykła odżywka do włosów. 


   A jakie są wasze wrażenia?