Nie wyobrażam sobie, aby w mojej łazience mogło zabraknąć oleju do włosów. Przez długie lata byłam wierna Amli, a później mi się trochę znudziła i zaczęłam eksperymentować. Jestem na etapie zapuszczania włosów (co nie przeszkadza mi w regularnym chodzeniu do fryzjera i ścinaniu włosów ;) ), więc wszystko co ma mi w tym pomóc jest mile widziane. Chciałam nowości. Padło na łatwo dostępny (i chwalony) olej z łopianem firmy Green Pharmacy.
Opakowanie- małe, zgrabne, ma duży otwór, więc nie miałam żadnych problemów z wylewaniem oleju na dłoń. A wylewać go trochę musiałam, bo to taki lekki olej. Nakładałam go na mokrą skórę głowy i włosy. Wykonywałam masaż opuszkami palców i zostawiałam na 30 minut lub więcej. Ze zmyciem nie miałam żadnego problemu. Jednak po myciu konieczne było nałożenie lekkiej odżywki, aby włosy były bardziej miękkie i lepiej się rozczesywały. Czerwona papryka nie podrażniała mojej skóry głowy. Jednak czasami czułam, że tam gdzie wtarłam olej jest mi minimalnie cieplej (zwłaszcza spłukując lub nakładając chłodzącą maseczką na twarz).
Czy zadziałał? W tym samym czasie wcierałam także Jantar, więc ciężko mi napisać czyja to zasługa. Z pewnością na mojej głowie pojawiło się trochę nowych włosów. Przyrost też wydawał mi się szybszy, jednak nie mam pewności. Producent obiecuje, że włosy po nim będą pełne życia, moje nie były. Po zastosowaniu tego oleju musiałam myć głowę o dzień szybciej niż zazwyczaj, a włosy były mniej uniesione.
Podsumowując- nie jest to mój ulubiony olej. Zużyłam, może jeszcze kupię. Polecam go osobom początkującym w nakładaniu oleju na włosy, zwłaszcza że jest tani i nie trzeba zamawiać go przez internet. Mam też zastrzeżenia co do jego wydajności- przyzwyczajona do olejów Dabur myślałam, że starczy mi na dłużej. Efektu rozgrzewania się nie trzeba bać, nie jest mocny.
Opakowanie- małe, zgrabne, ma duży otwór, więc nie miałam żadnych problemów z wylewaniem oleju na dłoń. A wylewać go trochę musiałam, bo to taki lekki olej. Nakładałam go na mokrą skórę głowy i włosy. Wykonywałam masaż opuszkami palców i zostawiałam na 30 minut lub więcej. Ze zmyciem nie miałam żadnego problemu. Jednak po myciu konieczne było nałożenie lekkiej odżywki, aby włosy były bardziej miękkie i lepiej się rozczesywały. Czerwona papryka nie podrażniała mojej skóry głowy. Jednak czasami czułam, że tam gdzie wtarłam olej jest mi minimalnie cieplej (zwłaszcza spłukując lub nakładając chłodzącą maseczką na twarz).
Podsumowując- nie jest to mój ulubiony olej. Zużyłam, może jeszcze kupię. Polecam go osobom początkującym w nakładaniu oleju na włosy, zwłaszcza że jest tani i nie trzeba zamawiać go przez internet. Mam też zastrzeżenia co do jego wydajności- przyzwyczajona do olejów Dabur myślałam, że starczy mi na dłużej. Efektu rozgrzewania się nie trzeba bać, nie jest mocny.

