Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yankee Candle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yankee Candle. Pokaż wszystkie posty

18:55

Świecowe denko 2

Świecowe denko 2
Jakiś czas temu zapowiedziałam wam, że ci jakiś czas będę chciała umieszczać na blogu denko, w którym będę podsumowywać ostatnio wypalone świece. I dziś dotezymam słowa, choć szczerze przyznaję, że chyba jakieś wypalone świeczki pomiędzy ostatnim postem, a tym dzisiejszym też były. Poprzedni post tutaj.

11:03

Yankee Candle Island Waterfall

Yankee Candle Island Waterfall
Wyspa. Wyspa nie taka mała, aczkolwiek magiczna. Pełna bujnej zieleni, otoczona ciepłym morzem. Miejsce tak nieznane, nie zniszczone jeszcze przez turystów. Przyjemny hotel, nie jeden z tych wielkich potworów, w których wszystko jest białe i wymuskane, ale to jeden z tych, które wciąż są blisko natury. Przyjemnie jest wyjść z pokoju i być w minutę na pięknej piaszczystej plaży, ale ta wyspa kryje w sobie coś więcej. Magię tkwiącą za bramą hotelu. 

18:12

Świecowe uzupełnienie brakòw

Świecowe uzupełnienie brakòw
Skoro w poprzednim poście chwaliłam się denkiem, dziś pochwalę się zakupami z ostatniego tygodnia. Wszystkie zapachy kupiłam w ciemno, jednak uważam, że ze wszystkimi trafiłam. A że jest ich 11 to myślę, że mam się czym chwalić. Ciekawi?



15:34

Świecowe denko

Świecowe denko
Moja miłość do świec wciaż trwa. Kolekcja jest duża, lecz nieustannie się zmienia- dokupuję nowe, a niektóre znich dobijają dna. Nieraz gdy czyściłam słój, żałowałam, że zabrakło mi czasu na opisanie danego zapachu na blogu. Postanowiłam więc rozpocząć nowy cykl na blogu- denko. Moim założeniem jest pisanie choć kilku słów o świecach, które w ostatnim czasie dopaliłam. Dzisiejsze denko jest szczególne nie tylko dlatego, że pierwsze, ale dlatego, że przyszła pora by pożegnać się z dość starymi skarbami.

                    

15:21

Yankee Candle, Cranberry Pear

Yankee Candle, Cranberry Pear
   Kochanie, coś tak zimno. Podałbyś mi kocyk? Ooo, dziękuję! O wiele lepiej. Jeszcze gdyby coś dobrego zjeść. Mamy jakieś słodycze? Tylko cukier? Ahh i gruszki? Dżem... Daj mi chwilę. Po 15 minutach do pokoju zawitał zapach. Zapach pieczonych gruszek, których słodycz została przełamana kwaśnym dżemem. Takie proste danie, a jakie smaczne!


18:46

Yankee Candle, Jelly Beans

Yankee Candle, Jelly Beans
   Tak, tak. Święta już za nami. Wiem, wiem. Wciąż mi ciężko uwierzyć, że czas tak szybko przemija. Pora chować wielkanocne ozdoby. Ja jednej nie schowam. Nie schowam, bo choć YC wypuszcza świecę Jelly Beans na Wielkanoc, moja mi towarzyszy cały rok. Bo czy komuś z was żelki kojarzą się z tym świętem?


07:45

Yankee Candle, Bunny Cake

Yankee Candle, Bunny Cake
 -Musimy poważnie porozmawiać. Wielkanoc już za rogiem, a wciąż nie ustaliliśmy świątecznego menu... -powiedziała ona już lekko podirytowanym głosem
-Wszystko co zrobisz jest pyszne, tylko pamiętaj, że... -odparł on patrząc w dal  
-O nie! Znowu zaczynasz! Tym razem mi się nie wywiniesz! Gdybym gotowała tylko dla siebie, nie pytałabym Ciebie o zdanie. No szybko, mów na co masz chęć!
-Ale tak teraz?  
-Dobra. Umilmy temat. Zacznijmy od deseru. Ciasto?  
-Mniiiiaaam! Ale takie jak lubię! Z dużą ilością kremu. Maślanego! Oh, z cytrynką!

 I ulepiła. Zająca z pianek marshmallow. Aby nie było zbyt mdło dodała trochę soku z cytryny zgodnie z jego życzeniem. Ale cóż to za zając bez futerka? Obtoczyła go więc wiórkami kokosowymi. Jaka rozmowa takie i ciasto...


14:28

Yankee Candle, A Child's Wish

Yankee Candle, A Child's Wish
   Patrzysz na tę małą istotkę, ktora w skupieniu zdmuchuje dmuchawce. Jest taka skupiona. Zastanawiasz się jakie są jej marzenia. Czy to tylko obiecane wyjście na lody czy też nowa zabawka, a może jednak coś więcej. Podróżujesz w głąb siebie. Do wspomnień radosnych dni dzieciństwa. Przypominasz sobie jak biegaliście beztrosko z przyjaciółmi po wysokiej trawie, jak z koleżankami plotłyście wianki z różowych stokrotek. Jak przeglądaliście trawnik w poszukiwaniu czterolistnej koniczyny. Ta beztroska! Jednak nie pamiętasz czy wtedy marzyłaś. Byłaś szczęśliwa. Czy marzenia nie mają zapachu? 

22:06

Yankee Candle, All that Glitters, Vanilla Shimmer

Yankee Candle, All that Glitters, Vanilla Shimmer
   Czekam na Ciebie. Czas tak sie dłuży. Patrzę na zegarek i upominam samą siebie, że jeszcze za wcześnie. Ubrana w satynową koszulę trochę marznę. Ale przecież kobieta dla wyglądu jest w stanie wiele znieść. Kupiłam wino. Dla nas. Ale przecież jak jedną lampkę wypiję sama nic się nie stanie, prawda? Z kieliszkiem białego wytrawnego wina wpatruję się w ogień. Cieplej. Przyjemniej. I ta satyna jakoś cieplejsza się zrobiła. 


18:02

Yankee Candle, Fresh Mint

Yankee Candle, Fresh Mint
   Tyle chcę Ci pokazać. Zabrać w miejsca, do których tęsknię. Chcę kreować z Tobą nowe marzenia, a także spełniać te już istniejące. Zabrałabym Cię do drewnianego domku, zaszytego w brzozowym lesie. Zbieralibyśmy jagody, wygrzewali się w słońcu i bujali na hamaku. Wieczorami zmęczeni słodkim nicnierobieniem siadalibyśmy na tarasie popijając miętową herbatkę. Słodką, tak jak lubisz. Niezmącony spokój dookoła nas i w nas. Co powiesz na takie wakacje?


15:28

Rossman -49% moje zakupy, nowości świeczkowe

Rossman -49% moje zakupy, nowości świeczkowe
   Kto z nas nie lubi promocji? Ja lubię. Oczywiście wybrałam się po same potrzebne rzeczy. Co wpadło do mojego koszyczka?

21:11

Yankee Candle, Winter Garden

Yankee Candle, Winter Garden
   Nie wiedziała gdzie się podział czas. Jesień, zima... Nazwy pór roku. Mówią, że w tym roku też były. Ona nie może sobie przypomnieć. Leżąc pod kocem cofała się w czasie tydzień po tygodniu. Odnalazła zimę. Rzeczywiście- była. Pamięta taki jeden poranek, sobotni. Stała boso na zimnej podłodze z kubkiem gorącej kawy w ręce. Oglądała niczym niezmącony, taki spokojny świat za oknem. Biały śnieg przykrywał wszystko, było tak czysto! Starała się przypomnieć sobie beztroskie dzieciństwo, na darmo. W jej myślach nie było miejsca na dziecięcy śmiech, lepienie bałwana czy też bitwę na śnieżki. Mówią, że to się nazywa dorosłość. Głowa pełna zmartwień i rozbieganych myśli. Górski las tak pięknie, lecz melancholijnie wygląda gdy przykryty jest grubą warstwą śniegu. Jak dobrze, że już nadchodzi maj. Wtedy wszystko budzi się do życia. Ona też się obudzi. 



   Nie wiem co jest w tym zapachu. Wiem, że powrotów nie będzie. Jest w tym zapachu coś smutnego, sama nie wiem co. Mimo tego, moja duża świeca niebawem dobije dna. Spokojna baza z czymś co mnie w niej intrygowała. Igliwie? Jeżeli już, to zakryte grubymi warstwami śniegu. Jest w nim też coś lekko słodkiego. Zapach z pewnością ciekawy, jednak do listy moich faworytów nie trafia. Moc określiłabym jako wypośrodkowaną, nie jest to zapachowy killer, ale tez jest dobrze wyczuwalny (palony z kloszem też).

   Znacie ten zapach? Jakie są wasze odczucia?

22:17

Yanke Candle, Winter Wonderland Collection, Happy Tonight

Yanke Candle, Winter Wonderland Collection, Happy Tonight
   Wpierw odwiedził mnie w pracy. Pierwszy kontakt był dość nieśmiały. Uśmiechnął się do mnie i przysiadł obok. Nie, romans jeszcze nie wisiał w powietrzu. Zaczęłam go powoli odkrywać, zaczęło się od niewinnych spojrzeń. Powiedział mi, że wieczorem będę szczęśliwa. Uwierzyłam. Jego obecność zaczęła przyciągać spojrzenia nie tylko kobiece. Co niektóre panie miały na tyle odwagi by chcieć się z nim chociaż przywitać. Zaczęły się pytania. Kim jest, czym się zajmuje i jak długo tu pobędzie. Patrząc na moje zarumienione policzki nie pytały, lecz wiedziały, że ten wieczór spędzę w jego objęciach.

22:27

Yankee Candle, Grand Bazaar, Frankincense

Yankee Candle, Grand Bazaar, Frankincense
   Czekam. Czekam cierpliwe. Dzień za dniem. Kolejny tydzień staje się przeszłością. Miesiąc. Nawet nie wiem kiedy minął następny. Zawinięta w koc snuję marzenia. Zamykam oczy. Widzę nas. Zmęczeni po pracy wracamy do miejsca, które nazywamy naszym domem. Świat, praca zostaje za drzwiami. Liczymy się tylko my. Każdego jednego dnia witamy się z nieposkromioną radością. W twoich ramionach mieści się cały mój świat. Spoglądam w oczy i widzę szczęście. Nie muszę jeść, nie muszę pić, wystarczą mi tylko twoje ramiona. Oboje jesteśmy spragnieni swojego uścisku. Przytuleni leżymy na sofie. Całujesz moje włosy, głaszczesz. Wtulam w twarz w Twoją szyję. Lekko całuję, mocno wdycham zapach twojej skóry, na której wciąż gości zapach perfum, które użyłeś rano. Lekkie kadzidło wciąż trwa. Ale pachniesz tez radością. Radość pachnie cytrusami, namiętność kadzidłem. Jak ja cie kocham! Tylko ty i ja. Cały świat.


   Zapowiedź inspirowanej aromatami Orientu kolekcji Grand Bazar wywołała we mnie wiele radości. Szczerze mówiąc, byłam pewna, że od razu po pojawieniu się jej w sklepach przygarnę ją całą. W pierwszym odruchu chciałam zamówić 3 duże słoje z dostawą do domu. Jednak coś mnie zatrzymało. Gdy tylko nastała sobota, wręcz w podskokach wyruszyłam do sklepu. I choć Frankincense była inna niż ją sobie wyobrażałam, zachwyciła mnie. Oud Oasis okazał się słodkim karmelem, co potwierdzają opinie, które na jego temat się pojawiły. Moroccan Argan Oil wywołał we mnie sprzeczne uczucia, nie zdecydowałam się na niego, ale nie wykluczam jego zakupu. Może któraś z was go ma i może opisać zapach?

   Frankincense jest zapachem perfumeryjnym. Lekko kadzidlana baza rozweselona cytrusami. Jest to zapach bardzo zmysłowy. Sądzę, że może cudownie tworzyć odpowiedni nastrój zarówno wizualny jak i zapachowy podczas romantycznego wieczoru we dwoje. Ale jest też bardzo przyjemnym towarzyszem w samotne wieczory. Nie jest to zapachowy killer, jego moc określiłabym jako standardową. Jeden z moich ulubieńców.



08:38

Yankee Candle, Angel's wings

Yankee Candle, Angel's wings
   Postawiłam go na szafce. Stał grzecznie, cicho. Przywdziany w biel. Znak czystości. Czekał wiernie i cicho. Był gdzieś z boku, niedostrzegalny. Postanowiłam rozpalić w nim ogień, rozbudzić go, sprawić, że pojawi się w moim życiu. Wyszłam z pokoju, dałam mu czas aby mógł mi się ukazać. Wpierw był spokojny, jakby nie chciał się narzucać. Myślałam, że się nie dogadamy. Jakby wyczuwając moje myśli, postanowił rozwinąć swoje skrzydła. Wraz z upływem czasu, z każdym jednym milimetrem rozpuszczającego się wosku budziło się w nim więcej życia. Zaczął fruwać. Przedstawił się jako istota ciepła, ale i tajemnicza. Z duszą, z drugim obliczem. Przepełniając mój dom swoją obecnością udowadniał mi, że zapach mleka posłodzonego cukrem waniliowym, może mieć w sobie coś zimnego, satynowego. Że ciepły spokój, może być podszyty zimnym lękiem, który podobnie jak sól w czekoladzie, wydobywa z niego to, co najlepsze. 


   Zapach w dużym słoju ma bardzo dobrą moc. Jest intensywny, pozornie spokojny, ale podszyty ciekawą nutą, która sprawia, że nie jest mdły. Jest to dla mnie kolejny zapach przynoszący spokój i ukojenie, podobnie jak Season of Peace czy Lake Sunset. Mam pewność, że w zależności od pory roku, jeden z nich musi gościć w mojej kolekcji. 

00:30

Yanke Candle, Sunset Lake

Yanke Candle, Sunset Lake
   Tęsknota. Gdy przybędzie, nie ma od niej ucieczki. Można starać się odciągnąć myśli, jednak nigdy nie na długo. Łapie w najmniej oczekiwanych momentach. Chwyta serce mocno, ściska. Czy można się nią rozkoszować? Jak ją opisać? Jak opisać ten stan drżenia serca, chwytania za gardło, a czasem nawet i łez stających w oczach? Czy ma zapach?



   Jeżeli jest to tęsknota za drugim człowiekiem, można przywołać w pamięci jej kolor oczu, wyraz uśmiechniętej twarzy, brzmienie głosu, delikatność dotyku. Zapach. Można rozkoszować się wspomnieniami. Przywoływać chwile. Jednak czasem nadchodzą takie dnie, gdy pojawia się tęsknota za czymś bliżej niedefiniowanym. Za czymś czego nigdy nie było albo czymś nienamacalnym. Tęsknota za wolnością, za zaprzestaniem biegu, za czasem spędzonym jedynie na rozkoszowaniu się chwilą, własnymi myślami. Tęsknota za uczuciem, że "muszę" nie istnieje, za poczuciem beztroski.

   Serce się rozdziera, w głowie kłębią się myśli. Chcę biec, ale moje ciało nie reaguje. Muszę wyjść. Teraz. Natychmiast. Pragnę odpocząć, znaleźć spokój. Idę przed siebie. Wieczory już są takie chłodne! Dobrze, że zabrałam sweter. Może mi się przydać. Ta jedna racjonalna myśl tak samo szybko zniknęła jak i się pojawiła. Nie wiem dokąd idę, choć ta droga jest mi dobrze znana. Jest ciemna noc, ale idę pewnie. Molo. Podchodzę na jego skraj, opuszczam nogi w dół. Dobrze wiem, że zaledwie kilka centymetrów dzieli mnie od tafli ciemnej wody. Wpatruję się w nią. Rozmyślam o tym co było. Ogarnia mnie chłód, ubieram sweter. Przeciągając go przez głowę czuję Twój zapach. Uśmiecham się. To są piękne wspomnienia. Odnajduję spokój. Tego właśnie było mi trzeba. Mogę wracać.

źródło: www.yankeecandle.co.uk


   Bo dla mnie Lake Sunset pachnie tęsknotą i spokojem. Jest to świeca, która mnie wycisza, stopuje. Zapach jest ciepły. Ciężki do porównania. Z początku wydaje się nie mieć zapachu. Ale podobnie jak Season of Peace <recenzja>, jest to zapach, który jest zapachem w tle, nie wdziera się brutalnie, nie prosi o ukojenie. Season of Peace to spokój, Lake Sunset to świeca jak dla mnie o podobnym działaniu, jednak ja w niej odnajduję zapach tęsknoty. A może to ta piękna i nostalgiczna etykieta wzbudza we mnie takie emocje?

22:44

Yankee Candle, Q4 2013, Season of peace

Yankee Candle, Q4 2013, Season of peace
   Jak pachnie cisza? Spokojny dzień? Czas który możemy poświęcić tylko sobie. Dzień bez poczucia obowiązku? Dzień, w którym czas płynie wolno, gdzie nie musimy za niczym biec,dzień bez poczucia obowiązku.. Cisza. Cisza, która nie niesie obaw. Nie budzi lęków. Dzień, w którym wszystko jest czyste i białe.


   Lubię gdy zapach niesie ze sobą pewną opowieść, wspomnienie lub przenosi mnie gdzie indziej. Jednak są też dni, gdy nawet ja chce zwolnić, gdy potrzebuję dnia bez miliona myśli, bez biegu, bez wybuchów radości czy tez wspomnień. Wtedy staję przed moją gablotka i wiem jedno- "dziś jest ten dzień". Nie zastanawiam się nad perfumami, nad wyborem świecy też nie. Wybór jest jeden- Season of peace. Odpalam ja, robię dobra herbatę  i po chwili przychodzi ukojenie. Czuje ciepły, ale jednocześnie chłodny zapach. Nie jest mi zimno, czuję się pewnie i bezpiecznie. Wszystkie myśli zwalniają, cieszę się każdą chwilą. Nie krążą mi po głowie setki myśli, jestem ukojona. Często po nią sięgam.

grafika pochodzi ze strony yankeecandle.com
   I czuję, że na tym powinnam poprzestać. że więcej słów może zaburzyć ten spokój. Jednak wiem też, że wiele z was nie chce kupować kota w worku. A temu zapachowi trzeba dać czas. Kupiłam go w ciemno, duży słój. Gdy odebrałam przesyłkę zachwyciła, się jego widokiem. Etykieta w połączeniu z  bielą wosku stwarzały dobrą atmosferę. Musicie przyznać, ze widok tej czystości, nieskalanego śniegu, obsypanych drzew, ma w sobie coś kojącego. Pierwsze palenie przyniosło mi zawód. Nie czułam nic. Nawet zaczęłam myśleć, ze dałam się złapać marketingowcom. Bo jak ma pachnieć czas pokoju? Radością. Jednak to całkowicie nie odpowiadało etykiecie, bo śnieg nie kojarzy mi się z radością. Ze spokojem i owszem. I zapach był spokojny.Musiałam się nachylić nad świecą by pczuć cokolwiek. Dopiero po trzecim paleniu zrozumiałam ten zapach i zaczęłam go odczuwać na dużej powierzchni. Muszę przyznać, że to jedna z częściej palonych świec z mojego zbioru, w ciągu kilku miesięcy wypaliłam połowę. Pali się bez żadnych problemów niosąc mi wyciszenie. Bo czasem nawet i ja potrzebuje odpocząć.

A jakie są wasze sposoby na przywołanie takiego dnia? Jak dla was pachnie cisza?

22:30

Upolowane w styczniu- Sephora, Tk Maxx, Zapach Domu

Upolowane w styczniu- Sephora, Tk Maxx, Zapach Domu
   Nie lubię chodzić po sklepach. Ale za to lubię polować na promocje. Styczeń jest dla mnie miesiącem dobrych łupów. Na tyle dobrych, że postanowiłam się nimi pochwalić. Raz na jakiś czas chyba mogę opublikować tutaj taki post? Ubrania, których w tym miesiącu przybyło mi sporo, sobie odpuszczę, bo choć poruszam na łamach tego bloga wiele tematów, wciąż nie poruszam tu takiej tematyki. Ograniczę się więc do kosmetyków i tego co od wielu miesięcy kręci mnie najbardziej- czyli Yankee Candle.

   Regularnie zaglądam do Sephory. Najbardziej lubię tę w krakowskim M1, bo to właśnie tam odnajduję najlepsze promocje.W tym miesiącu upolowałam, tam podkład mineralny sygnowany marką Sephory. Na początku miesiąca upolowałam go za 12 złotych i po pierwszych testach żałuję, że nie kupiłam więcej. Podkład niczym nie ustępuje mojemu dotychczasowemu ulubieńcowi, którym jest Pixie Minerals. Rozprowadza się bez problemów, nie widać go na twarzy i utrzymuje sie cały dzień. Kolor jest naturalny i dobrze dopasowuje się do odcienia mojej skóry.


   W Sephorze skusiłam się też na kosmetyki firmy Benefit. Lubię tę markę, chociaż wyżej stawiam The Balm. Standardowe ceny wydają mi się odrobinę zawyżone, ale gdy jestem kuszona dobrą promocją- ulegam. O różu Bella Bamba pierwszy raz usłyszałam od zachwyconej nim przyjaciółki. Wtedy myślałam, że będzie podobny do różu Hot Mama The Balm, więc nie zaczęłam na niego polować. Moje wątpliwości zostały rozwiane gdy makijażystka Benefitu użyła go w moim makijażu pin up. Wtedy wiedziałam, ze go kiedyś kupię. Gdy zobaczyłam go w cenie 70 złotych, skusiłam się.


   Mój mężczyzna zaopatrzył się w kosmetyki Pat & Rub Kingi Rusin. Testy jeszcze przed nim, ale postaramy się reaktywować rubrykę męskim okiem na blogu.On też namówił mnie (jest moim naczelnym kusicielem!) na paletkę smokin' eyes Benefitu. Testy trwają. Do zakupów dorzuciłam też mały zestaw Benefitu z miniaturką podkładu i bazą, którą lubię. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że zestaw kosztował tylko 20 zł. Moja radość została dopełniona w Tk Maxx, gdzie udało mi się upolować dwa lakiery firmy Orly za 20 zł oba. Muszę przyznać, że obawiałam się czy lakier Close your eyes będzie mi się podobał na moich paznokciach, ale niesłusznie. Lakier mnie zachwycił. Jest głęboki i ciekawy. Takiego jeszcze w swojej kolekcji nie miałam.


   Z racji tego, ze pod choinką znalazłam wymarzony talerz pod świece Black Gold Mosaic Yankee Candle złożyłam zamówienie w internetowym sklepie zapachu domu i odkupiłam, do niego klosz. Oczywiście użyłam bonu zniżkowego, który sklep przysyła regularnie subskrybentom swojego newslettera. Muszę przyznać,  że był to jeden z najbardziej udanych zakupów ostatnich czasów. Nie dość, że świece palą się lepiej to aspekty wizualne przeszły moje najśmielsze oczekiwania (a mam jeszcze dwa inne duże klosze i jeden mały i żaden z nich nie tworzy tak magicznej atmosfery). Czarno-złota, potłuczone mozaika nadaje światłu świec piękny odcień. A światło przechodzące przez jej załamania wygląda pięknie. Jest to zachwycająca ozdoba domu, zarówno przy zapalonej jak i zgaszonej świecy. Słój zamienia się w piękną lampę, która doda uroku każdemu wnętrzu! Oprócz tego przybyło do mnie kilka nowych zapachów zarówno w woskach jak i samplerach. Moje zapasy wosków (ponad 100 różnych zapachów) chyba nigdy nie stopnieją!


   Ostatnim zakupem jaki poczyniłam były znów lakiery. A nawet zestawy. Lakiery Ciate kusiły mnie wiele miesięcy, jednak bałam się kupować je w ciemno (zwłaszcza, że nie są tanie). Znów skusił mnie Tk Maxx. Podczas wczorajszych zakupów znalazłam całą masę przecenionych zestaw do zdobienia foliowego tej firmy. No cóż, nie były to zestawy kompletne, ponieważ brakowało zestawu folii. W to mi graj! za 13 zł szutuka kupiłam dwa lakiery w zestawie z klejem do folii (raczej nie zrobię z nich użytku) i wzornikiem na lakieru (miałam w planach kupić już dawno temu). Z trzech dostępnych kolorów przygarnęłam PP101 kiss chase i PP082 cream soda. Nie mogę się już doczekać jutrzejszego malowania paznokci!

   Jesteście łowcami okazji? Co udało wam się ostatnio upolować. Znacie powyższe produkty? Co o nich sądzicie?

08:15

Yankee Candle, Christmas Eve

Yankee Candle, Christmas Eve
   Wigilia już za nami. Jednak kto powiedział, ze nie można w inne dni jeść makowca, pić barszcz czy palić świąteczne świeczki. Można je palić by przywołać świąteczny nastrój, by ocieplić dom lub także dlatego, ze najzwyczajniej w świecie, podoba sie zapach. Może je tez palić przez cały rok dlatego, że producent świecy nie dobrał nazwy do zapachu. A może właśnie dobrał tylko na przekór? Do której z tych kategorii należy świeca Christmas Eve od Yankee Candle?

   Pierwsze co urzekło mnie w tej świecy to etykieta. I może sie wydać to głupie, chciałam ja mieć bez względu na zapach. Może inaczej, bardzo chciałam aby zapach mi sie spodobał. Wachajac ja na sucho w sklepie myślałam, że nie będzie to zapach po który będę często sięgać. Skusiłam się więc tylko na średni słój. Trochę szkoda, ze otrzymałam zmniejszoną etykietę bo wizerunek Mikołaja wiążącego w sanaiach prezenty takie jak misie, lalki, świece yankee czy tez flaszki (wina, innego alkoholu a może i perfum) bardzo mi sie podoba.

   Już przy pierwszym paleniu wiedziałam, że spokojńie mogłam kupić największy słój, bo zapach wcale nie jest świąteczny i będę po niego sięgać dość często. Na próżno szukać tu słodkich owoców. Nie jest to też zapach świątecznego kompostu, nawet w kwaśnym wydaniu. Nie jest on przesłodzony. Jak dla mnie to zapach owocowego, mało słodkiego lizaka. Bardzo przyjemny. No cóż, do następnych świąt zapewne wypalę ten słoik i istnieje duże prawdopodobieństwo, że skuszę się na następny.

    Znacie ten zapach? Co myślicie o sięganiu po świąteczne zapachy w innym okresie czasu niż święta?

14:40

Yankee Candle, Be Jolly

Yankee Candle, Be Jolly
   Już prawie po świętach. Ospała i ociężała leżę na kanapie i mówię, że następnym razem tyle nie zjem. Uczucie ciężkości nie jest w stanie mnie powstrzymać przed poszukiwaniem "czegoś dobrego". Zjeść już nie dam rady nic. Przejrzałam jeszcze raz lodówkę, szafki i wciąż nie znajduję tego czego szukam. Zaglądam do zamrażarki. Od razu wpadają mi w ręce mrożone owoce czarnej porzeczki. Tak, to jest to na co mam ochotę po 2 dniach obżarstwa. Jeszcze zamrożone wrzucam do garnka, dodaję tylko odrobinę cukru. I pozostawiam je samym sobie. Po domu roztacza się przyjemny  czarnej porzeczki. Nalewam wszystkim do lampek do wina i oglądając razem film delektujemy się tym małym, orzeźwiającym wspomnieniem lata.


   Zapach jest piękny, nasycony i zupełnie inny od tego, którego się spodziewałam. Z pewnością jest to miła odmiana od słodkich czy przyprawowych zapachów. Be Jolly przynosi orzeźwienie. Zapach ma ogromną moc i dobrą trwałość. Nadaje się do palenia na dużych i otwartych przestrzeniach. To jedno z najładniejszych owocowych wydań od Yankee.

   Jak spędzacie ten ostatni świąteczny dzień? A może dla was Święta skończyły się już wczoraj?
Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger