Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roświetlacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roświetlacz. Pokaż wszystkie posty

10:13

Essence, Circus circus, highlighter powder, 01 it's magic

Essence, Circus circus, highlighter powder, 01 it's magic
   Essence w ostatnim czasie bardzo nas rozpieściło. W krótkim odstępie czasu po wejściu limitowanki Vampire's Love do wybranych drogerii trafiła inna edycja limitowana Circus Circus. Prezentowałam Wam już cudowny błyszczyk z tej edycji oraz bardzo dobry cień w kremie. Czy z rozświetlacza jestem równie zadowolona? 

   Gdy w internecie pojawiały się pierwsze swtache wiele osób bało się, że będzie zbyt złoty i nie było do niego nastawionych pozytywnie. Jak widać na powyższym zdjęciu jest on dobrze napigmentowany i nie aż tak mocno żółty. Zaś rozprowadzony na skórze wygląda już subtelniej:

   Jednak na twarzy, rozprowadzony pędzlem wygląda jeszcze delikatniej. Raczej ciężko będzie nim osiągnąć efekt cyrkowca. Efekt można stopniować w zależności od pory dnia czy sytuacji (na wigilię, sylwester można nałożyć go więcej). Nie rzuca się mocno w oczy, więc ciężko było uchwycić go na zdjęciach na twarzy. Daje raczej efekt tafli, który pięknie odbija światło (przykładowo zdjęcie w prawym dolnym rogu).

   Niestety opakowanie do najładniejszych nie należy. Czarna część wygląda dość tanio. Chociaż nie powiem kolor oraz tłoczenie pudru odciąga od tego wzrok. Zapięcie trzyma mocno, nie boję się, że samo się otworzy.
  Czy jestem z niego zadowolona? Tak! Dobrze się rozprowadza. Faktycznie uwypukla części twarzy nim zaznaczone- stosuję go także pod łuki brwiowe i odrobinkę (dosłownie) na łuk kupidyna. Brakowało mi w mojej kolekcji takiego złotego rozświetlacza. Obawiałam się wcześniej, że może dawać zbyt mocny czy dyskotekowy efekt. Nie ma czegoś takiego. Porównując go do rozświetlacza z VL- VL jest bardziej dzienny i droibkowy, tm uzyskamy mocniejsze rozświetlenie, bardziej widoczne, zaznaczone partie twarzy będą bardziej uwypuklone.

11:50

Essence, Vampire's Love, shimmer powder

Essence, Vampire's Love, shimmer powder


   O edycji limitowanej essence pisałam już wcześniej. Weszłam w posiadanie różu w żelu oraz czerwonego lipstaina oraz rozświetlacza. Opinią o 2 pierwszych już się podzieliłam, teraz przyszła kolej na puder rozświetlający.

   Opakowanie- plastikowe, ale solidne. Identyczne jak z limitowanki Blossoms. Produkt wygląda w nim zwyczajnie. Ot żółtawy puder ze złotymi drobinami.

    Zapach- pudrowy, kojarzy mi się z "klasycznymi" perfumami, czuć go jedynie w opakowaniu.

   Działanie- No i tu najważniejsze są zdjęcia. Za dnia podkład sprawia, że moja buzia wygląda ładniej. Nie widzę ani drobin, ani nadmiernego błysku. Kilka razy zastanawiałam się czy w ogóle dałam rozświetlacz, a moja skóra w tym miejscu wyglądała promiennie. 

    Jednak nie poleciłabym stosować go na wieczorne wyjścia- w sztucznym świetle ujawniają się drobinki. Nie są one nachalne, ale widać każdy punkcik.Na obu zdjęciach mam nałożony rozświetlacz na róż z żelu właśnie z tej edycji limitowanej.



   Używacie pudrów rozświetlających? Zakupiłyście ten z Essence?

Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger