Gdy w internecie pojawiały się pierwsze swtache wiele osób bało się, że będzie zbyt złoty i nie było do niego nastawionych pozytywnie. Jak widać na powyższym zdjęciu jest on dobrze napigmentowany i nie aż tak mocno żółty. Zaś rozprowadzony na skórze wygląda już subtelniej:
Jednak na twarzy, rozprowadzony pędzlem wygląda jeszcze delikatniej. Raczej ciężko będzie nim osiągnąć efekt cyrkowca. Efekt można stopniować w zależności od pory dnia czy sytuacji (na wigilię, sylwester można nałożyć go więcej). Nie rzuca się mocno w oczy, więc ciężko było uchwycić go na zdjęciach na twarzy. Daje raczej efekt tafli, który pięknie odbija światło (przykładowo zdjęcie w prawym dolnym rogu).
Czy jestem z niego zadowolona? Tak! Dobrze się rozprowadza. Faktycznie uwypukla części twarzy nim zaznaczone- stosuję go także pod łuki brwiowe i odrobinkę (dosłownie) na łuk kupidyna. Brakowało mi w mojej kolekcji takiego złotego rozświetlacza. Obawiałam się wcześniej, że może dawać zbyt mocny czy dyskotekowy efekt. Nie ma czegoś takiego. Porównując go do rozświetlacza z VL- VL jest bardziej dzienny i droibkowy, tm uzyskamy mocniejsze rozświetlenie, bardziej widoczne, zaznaczone partie twarzy będą bardziej uwypuklone.




