Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura. Pokaż wszystkie posty

11:33

Czytam biografie: projektanci mody- V. Westwood, C. Balenciaga, YSL

Czytam biografie: projektanci mody- V. Westwood, C. Balenciaga, YSL
Lubię czytać biografie. I choć zazwyczaj sięgam po te opisujące życie ludzi żyjących w innych kulturach, tym razem sięgnęłam po biografie ludzi związanych z modą. Ba, definiujących i odmieniających ją. I muszę przyznać, że one dały mi więcej niż przybliżenie tylko sylwetek tych sławnych osób. Pokazały mi ich inspiracje, zabrały kilkadziesiąt lat wstecz, do czasów i miejsc, które mogę znać tylko z opowieści. Czy warto zapoznać się bliżej z Vivienne Westwood, Cristobalem Balenciagą oraz Yves Saint Laurent?

Ian Kelly, Vivienne Westwood




Vivienne i jej twórczość znałam już wcześniej. Po przeczytaniu książki w końcu zrozumiałam dlaczego niektóre jej projekty są aż tak kontrowersyjne. To nie tylko historia jej życia, ale też historia punka. I choć przyznam szczerze, że do tej kultury mi daleko, a na początku książka mnie wręcz odpychała, sama nie wiem, w którym momencie dałam się jej wciągnać i zaskoczeniem okazało się, że to już koniec. Książkę polecę nie tylko osobom zainteresowanym modą, ale też tym, których porywa historia subkultur czyteż Sex Pistols. Polecam też wszystkim tym, uważaja małżenstwo Emanuela Macrona i Brigitte za wydarzenie. Archiwum mody XX wieku, zmian w społeczeństwie ale też sylwetka kobiety, matki, żony. Ciekawa lektura.

Mary Blume, Cristobal Balenciaga. Mistrz nas wszystkich




I tu muszę się przyznać, nazwisko znane, ale wcześniej nie byłabym w stanie powiedzieć nic więcej. Jako pierwsze (i chyba ostatnie) przyszłyby mi na myśl perfumy, które raz powąchałam nie poobiegłam z nimi do kasy. Po przeczytaniu książki o samym projektancie wiem więcej, ale nie zbyt dużo. Więcej dowiedziałam się o Francji i Hiszpanii, ale mi to odpowiada. Do tego muszę przyznać, że Cristobal zaskarbił sobie moją sympatię tym, iż twierdził, że to ubranie jest dla obiety, a nie kobieta dla ubrania. Potrafił stworzyć iluzję lepszej sylwetki, wyprostować ją, dodać harmonii.
Książkę czytało mi się bardzo dobrze.

Laurence Benaim, Yves Saint Laurent 



Ostatnia i chyba zarazem najciekawsza, moim zdaniem. Ale i jego projekty myślę, że są mi najbliższe. Ksiażka o małym chłopcu, który utalentowany był od wczesnych lat. I swoją pracą doszedł do celu. Następca Christiana Diora, talent, perfekcjonista. Książka od pierwszych stron jest ciekawa, wielowymiarowa. Polecam!

Wszystkie trzy ksiązki zostały wydane przez wydawnictwo Bukowy Las (piękna nazwa) i sięgnęłam po nie, ponieważ są dostępne w pakiecie Legimi.

A wy czytacie biografie? Książki o modzie? Korzystacie z Legimi?



11:05

Czytam książki o Afryce

Czytam książki o Afryce
Afryka  fascynowala mnie od zawsze. Od zawsze chciałam ją zwiedzić, poznać, poczuć. Przeczytałam wiele książek, które chyba właśnie mogę obwinić za tę fascynację. Obejrzałam kilka filmów, które tylko podsyciły ciekawość. Moja lista państw i miejsc, które chciałabym zobaczyć jest bardzo długa. W tym roku spełniłam swoje marzenie, po 10 lat wróciłam, poznałam  nowy kraj. Jednak jeszcze przed wyjazdem, postanowiłam sięgnąc do literatury.




Anna Nieckula- Roberts, Zapiski z Afryki. Kenia- Tanzania- Zanzibar

Trzy kraje połączone bardzo blisko siebie, więc jeżeli jedziecie do jednego dnia tak jak ja, zwłaszcza gdy wybiercie się na safarii warto po nią sięgnąc. Książka napisana niezwykle przyjemne i można z niej się wiele dowiedzieć odnośnie zwierząt. Nie przeczytałam wcześniej jej opisu, ale sprawdzając go teraz muszę przyznać, że nie ma w nim ziarnka przesady. Wiele opisów przyrody, zwyczajów czy też wcześniej wspomnianych zwierząt. Jest to przewodnik inny niż wszystkie, mocna pozycja, która moim zdaniem jest obowiązkowa przed wyjazdem! Ewentualnie podczas pobytu.



Beata Pawlikowska, Blondynka na Czarnym Lądzie

Jest to pozycja lekka, do przeczytania w jeden dzień. Wiem, że to nie jest książka dla każdego. Opisana z perspektywy jednej osoby i pełna osobistych opini, ocen i bez obiektywizmu.  Szczerze mówiąc, myślę że w wielu miejsca pokoloryzowana. Ale jeżeli szukasz książki lekkiej, przygodowej to dlaczego nie? Aczkolwiek i z tej książki wyniosłam trochę wiedzy odnośnie zwyczajów, roślin i zwierząt.



Beata Lewandowska-Kaftan, Afryka jest kobietą.

Do tej książki zwabił mnie już sam tytuł. Od pierwszych stron pochłonęła, że czytając ją w piątkowy wieczór tylko całotygodniowe zmęczenie mnie od niej oderwało i pochłonął sen. Od razu po przebudzeniu chciałam czytać ją dalej. Książka to obowiązkowa pozycja, nie można się od niej oderwać.

Wszystkie książki są dostępne w aplikacji legimi.

Dzisiejszy pot ozdobiły zdjęcia z moich wakacji w Kenii. Więcej znajdziecie na moim instagramie.

Na dziś to wszystko. Idę czytać dalej.









09:30

Dom cudzych marzeń

Dom cudzych marzeń
   O Philippie Gregory na blogu nie raz już pisałam. Z pewnością należy ona do moich ulubionych autorek. Gdy udało mi się dotrzeć do książki pt. "Dom cudzych marzeń" z wielką chęcią czekałam na każdą chwilę, którą mogłam poświęcić na czytanie. Czy ta książka także jest warta polecenia? Już po pierwszych stronach wiedziałam, że tak! Dlaczego? O tym poniżej.


   Tym razem nie jest to książka, której akcja dzieje się setki lat temu. Nie ma tu intryg dworskich, a za to jest życie codzienne młodej mężatki. Ruth i jej mąż kochali siebie oraz swoją pracę. Rodzice Patricka byli dobrymi teściami. Pokochali swoją synową. Zdobyli jej miłość i zaufanie. Ruth czuła się szczęśliwa, kochana a także miała poczucie tego, iż dla teściów nie jest tylko synową, ale także ukochaną córką. A może była to tylko gra pozorów?

   Teściowie chcieli pomóc młodemu małżeństwu i na nową drogę życia kupili im mieszkanie. Piękne, w dobrej okolicy.Takie, na które długo młodego małżeństwa by nie było stać. Niedzielne obiady u teściów. Dyskretna teściowa, która się nie wtrąca. Mile spędzany wspólnie czas. Podczas jednej z cotygodniowych wizyt Patrick poinformował, iż dostał awans. Zbiegło się to z możliwością zakupu pięknego, lecz trochę starego domu nieopodal wspomnianych już teściów. Gratka. Dom o posiadaniu którego marzyła cała rodzina Ruth. Ale nie ona. Jej było dobrze w obecnym mieszkaniu. Miała blisko do pracy i czuła się w tym miejscu dobrze. Niestety, nie powiodło się jej tak dobrze jak mężowi i straciła ukochaną pracę. Cóż za doskonała okazja by przenieść się na wieś!

   Z racji tego, iż to teściowie kupili dom, sprzedali go i pomogli parze kupić wspomniany wcześniej dom. Dom marzeń. Ruth zaszła w ciążę. Nie była na to gotowa. Jednakże pokochała to dziecko. Wszyscy się nią czule opiekowali. Na tyle, że to Teściowa wybierała i kupowała wykładzinę, tapety i firany. Ruth starała się do porodu przygotować, chodziła na zajęcia, dużo czytała. Mąż coraz więcej pracował. Ale pod opieką teściowej ciężarna kobieta nie czuła się samotna.

   Nastąpił dzień porodu i wszystko poszło nie tak. Dziecko narodziło się poprzez cesarskie cięcie, a później nie chciało przyjmować pokarmu matki. Była to niezwykle ciężka sytuacja dla świeżo upieczonej matki. Mimo, iż kochała syna, nie czuła tego, że to jej dziecko. Teściowie byli blisko Pomagali. Za dużo. Nikt nie zauważał, że niemowlę nie przesypia nocy, a matka całą noc spędza z nim i jest wykończona. Mąż twierdził, iż dziecko budzi się w nocy tylko raz. Oczywiście, wspominał  o tym mamusi. Dziadkowie stwierdzili, ze matka nie potrafi się zajmować własnym dzieckiem. I po części tak było. Ruth była bardzo nieszczęśliwa. Popadła w depresję, którą młody lekarz źle zdiagnozował. Przepisał silne antydepresanty. Ruth popadła w uzależnienie.

   Teściowie dla "dobra dziecka" zafundowali synowej wczasy. Wczasy w ośrodku dla osób uzależnionych i psychicznie chorych, Tam Ruth, dzięki kompetentnemu lekarzowi i innym pacjentom zrozumiała, iż dla teściów zawsze będzie tylko żoną ich syna, nigdy córką. Jednak wciąż była im wdzięczna za to, co dla nich zrobili.

   Jednakże Ruth się zmieniła, dojrzała, stała kobietą. Zakończenie mnie bardzo zaskoczyło- "Jak to?! Już? Eeee, mam pół książki? Co dalej?"- takie myśli mi krążyły po głowie. Liczyłam na dalszy rozwój akcji. 371 stron upłynęło mi zbyt szybko, a samego zakończenia się nie spodziewałam.

   Książka jest o walce z teściami- o męża, dziecko, o miłość. O dojrzewaniu porzuconej dziewczynki, której utrata w przeszłości bliskich osób, rzutowała na jej relacje w dorosłym życiu. O poznawaniu samego siebie. O bezgranicznej miłości do wnuka, zachłannej miłości. O depresji po porodowej. O trudach macierzyństwa i małżeństwa. O domu cudzych marzeń.




08:30

Co zabrać na wakacje?

Co zabrać na wakacje?
   Nie, nie będę pisać o tym czy lepiej wybrać klapki czy sandałki. Będę pisać o książkach, które ostatnio przeczytałam i chcę je wam polecić. Nie będę ich streszczać, by nie psuć przyjemności z czytania. No to zaczynamy:

"Rhett Butler. Przeminęło z wiatrem - kontynuacja" Donald, McCaig



   Nie wiem dlaczego, ale jeżeli chodzi Scarlett i jej historię to jest w niej coś, co powoduję, że z czytania książki czy oglądania filmu kolejny raz, wciąż czerpię przyjemność. Po przeczytaniu "Przeminęło z wiatrem" byłam trochę smutna, że to już koniec. Jednak pewnego razu, podczas moich pierwszych wakacji z Krakowie na targu staroci zobaczyłam książkę z napisem "Scarlett". Odeszłam na chwilę, by zaraz po nią wrócić. Niestety ktoś mnie ubiegł. Było mi smutno. Jednak nie poddałam się i udało mi się ją przeczytać kilkanaście dni później. I kolejny raz po zakończeniu czytania było mi smutno, że to "już". Jednak po 2 latach surfując po siedzi zobaczyłam właśnie ten tytuł. Tym razem zwlekałam z przeczytaniem, bo wiedziałam, że tym razem to już musi być koniec. Cieszyła mnie jednak myśl, że jeszcze trochę będę mogła nacieszyć się tą historią. Czy rzeczywiście się nią nacieszyłam?

   Z pewnością książkę czytało mi się dobrze, jednak to już nie było to samo. Coś mi nie grało, tak jakby były jakieś nieprawidłowości między tą powieścią a pierwowzorem. Książkę z pewnością czyta się dobrze, jednak moim zdaniem to najsłabsza z książek dotyczących tej pary. Nie mogę jednak powiedzieć, że jest to zła książka, bo tak nie jest. Dobra, lekka w sam raz na wakacje. Z pewnością czytana na leżaku zadowoli czytelnika. Może gdyby nie te zgrzyty z pierwowzorem oceniłabym ją lepiej.

"Ukradziona twarz: mieć 20 lat w Kabulu" Latifa, Hachemi Chékéba


   To z pewnością moja mama zaraziła mnie sympatią do tego typu książek. Gdy któraś z nas wynajdzie taką, której jeszcze nie czytałyśmy mówimy sobie i czytamy. Nie lubimy gdy historie są mocno naciągane (tak jak "Minaret"). Tę książkę z pewnością mogę polecić. Szesnastoletnia dziewczyna ma wiele pomysłów na siebie i optymizmu. Nie nosi burki, słucha muzyki, ma przyjaciół (nawet kolegów). Jeden dzień odmienia wszystko. Nowy reżim, a z planów nici. Tajne leczenie, tajne nauczanie. Dla lubiących ten typ literatury mogę śmiało polecić.

"Bohaterka pustyni" Donya Al-Nahi


   Czyli detektyw Rutkowski w spódnicy. No może nie zupełnie. Autorka książki, a zarazem jej główna bohaterka jest angielką i muzłumanką z wyboru. Przede wszystkim matką. I to właśnie miłość do własnych dzieci oraz uczucie empatii popchnęły ją w kierunku pomocy matkom, których mężowie zabrali dzieci i uniemożliwili kontakt. Nie jest kobietą nieomylną, o czym sama pisze. Książkę czyta się bardzo dobrze. Napisana jest lekko i przyjemnie. Polecam!

   A wy co teraz czytacie?


Graifka pochodzi z1. www.amazon.com2. www.weltbild.pl3. www.empik.com

22:16

Rani Manicka, Matka ryżu

Rani Manicka, Matka ryżu
   W mojej rodzinie lubimy czytać. Tak było zawsze. Gdy tym razem Kasia poleciła mi książkę (no dobra, nie książkę a samą autorkę), wiedziałam że muszę ją przeczytać. Książkę czytałam długo- raz z powodu niedoboru czasu, a dwa- bo to nie jest literatura plażowa. Jednak jeżeli lubicie wylegiwać się na urlopie z książką i nie musi być ona "o niczym" polecam wam "Matkę ryżu".

grafika pochodzi z empik.pl

   Cała akcja książki na pierwszy rzut oka tyczy się Lakszmi. Postać poznajemy gdy jest dziewczynką, a chwilę później zostaje wydana za mąż. Wraz ze świeżo poznanym, starszym o wiele lat, mężem opuszcza samotną matkę i przeprowadza się do Malezji. Rodzą się dzieci, rodzą się wnuki i każdy ma inny punkt widzenia. Poznajemy zarówno losy Malezji (okropieństwa wojny) jak i rodziny widziane z różnych perspektyw. 

   O czym jest ta książka? Ciężko to uogólnić. Z pewnością o uczuciach, o różnych spojrzeniach na sytuację, o przywiązaniu, miłości (o nieodwzajemnionej oraz o tak wielkiej, że prowadzącej do nieszczęść) i nienawiści. O zazdrości, uzależnieniu. O tak silnej miłości do dzieci, że aż zabroczej. O dążeniu do zapewnieniu dzieciom lepszego życia.O ciągłym strachu o los najbliższych, o oddaniu.O tym, że wszystko można przetrwać. 

   Mogłabym wymieniać tak dalej, ale moje zdolności literackie nie są najlepsze. Książkę polecam. 

Grafika pochodzi z empik.pl

14:34

Co czytam?

Co czytam?
   Dzolls postanowiła przekazać mi TAG, który dotyka czytelnictwa. Takiego TAGa nie mogłam odpuścić. I tak, w chwili wolnego czasu odpowiedziałam na poniższe pytania. Jesteście ciekawe? Zapraszam.

♥ O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

   O każdej! Ale najlepiej mi się czyta w nocy- cisza spokój, nie muszę zaraz gdzieś biec. W ciągu dnia, niestety mam mało czasu na czytanie. Ale wykorzystuję każdą możliwą chwilę. W tramwaju czy autobusie czytam lub robię supermemo. Ale czytam nawet na stojąco.

Jednak najchętniej czytam w łóżku, czasem jest mi trudno się z książką rozstać i tak czytam przez pół nocy. Ahh, te czasy liceum i wcześniejsze, gdy Tata wchodziło do pokoju i mówił, że oślepnę od tego czytania. Zawsze odpowiadałam, że zaraz kończę i idę spać. No cóż, moje zaraz trwało nieraz do 3 w nocy..

♥ Gdzie czytasz?

Wszędzie. Najczęściej w środkach komunikacji publicznej. Lubię także przed snem w łóżku, chociaż fotelem tez nie wzgardzę. W wannie też lubię (jeszcze żadnej książki nie utopiłam). Zawsze czytam czekając na kogoś.

♥ W jakiej pozycji najchętniej czytasz?

Stojąc na głowie… (żart taki). Najchętniej chyba na leżąco, ale najczęściej jednak na siedząco.

♥ Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

To co wpadnie mi w łapki. Ale gdy mam już sama wybierać to najczęściej sięgam po powieści biograficzne, podróżnicze i historyczne. Ogólnie najlepiej mi się czyta książki pierwszoosobowe i personalne.

♥ Co czytałaś ostatnio?

„Czerwona królowa” Philippy Gregory. Polecam tak samo mocno jak inne książki tej autorki!

♥ Co czytasz obecnie?

„Nad Afganistanem Bóg już tylko płacze” Siby Shakiba

♥ Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?

Zaginam rogi. Ale spokojnie, nie bezczeszczę książek. Wszystkie książki czytam na moim czytniku (iRiver Story) i tam zagina się rogi wirtualnie. Przy papierowych książkach używam takich naklejanych zakładek, pachnących blotterów. Paragony też się świetnie sprawdzają (z Lusha przeżył ze mną rok w takiej roli :P)

♥ E-book czy audiobook?

Ebook zdecydowanie. Ilekroć próbowałam wysłuchać audiobooka zasypiałam lub łapałam się na tym, że od wielu minut myślę o czymś zupełnie innym.

♥ Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?

Ojej! Nie wiem. No i z jakiego okresu dokładnie? Nie lubię wracać do już przeczytanych książek. Pamiętam, jak poszłam z Mamą do osiedlowej biblioteki i Pani  wychylając zza biurka powiedziała: „ nie mamy już dla Ciebie książek, wszystkie już przeczytałaś z działu dla dzieci!”. No cóż, w liceum nie udało mi się przeczytać całego dostępnego zbioru, ale ponoć pobiłam rekord wypożyczonych (a wszystkie wypożyczone przeczytałam) książek. Kiedyś namiętnie czytywałam Jonathana Carrolla, Paulo Coelho i Erica-Emmanuela Schmitta.

W sumie wszystkie książki bardzo lubiłam i trudno wyróżnić mi ulubieńców, ale za to doskonale pamiętam, czego nie mogłam ścierpieć- "W pustyni i w puszczy" (za to "Krzyżaków" uwielbiałam).. W sumie "W pustyni i w puszczy jest jedną z niewielu książek (może 5, 7?) w całym moim życiu, których nie dałam rady przeczytać do końca..

WIem, wiem! Już wiem! Mam ulubioną książkę, a raczej autora i jego cykl. Jak ja mogłam zapomnieć o "Panu Samochodziku" Nienackiego?! Kto nie czytał niech nadrobi! Ale tylko te autorstwa Zbigniewa Nienackiego.

♥ Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?

Nigdy nad tym się nie zastanawiałam. A teraz, na szybko trudno mi odszukać taką postać.


Bardzo fajny był to TAG. Jednak brakowało mi w nim jeszcze kilku pytań. Bardzo, bardzo fajny temat! Może znacie jakieś fajne książki, które uważacie za godne polecenia?

Do tablicy wywołuję:
Bellę
Marti
Simply
Bzeltynkę

A może i Em się na ten akurat TAG skusi?

Zdjęcia pochodzą z empik.com

10:00

Jordan Penny "Arabski książę" ("Possessed by the Sheikh")

   Uwielbiam książki o krajach arabskich. Uwielbiam także czytać wszystko co mi wpadnie w ręce. Tym razem zaciekawił mnie tytuł. Raz, dwa książka przeczytana.. I jakie są moje wrażenia? Czy jest godna polecenia?
   Jeżeli któraś z Was spodziewa się, że będzie to powieść w stylu "Księżniczki" Jean Sasson, albo chociaż "Minaretu" Leili Abouleli to się zawiedzie. Historia zapowiada się ciekawie- młoda pani naukowiec przyjeżdża do Zuranu wraz ze swymi współpracownikami badać roślinki. Jest to jej pierwsza praca, dopiero poznaje swoich towarzyszy. Jest młoda, ładna. Jej żonaty przełożony za wszelką cenę chce ją mieć, ale ona nie jest z takich kobiet. Ma swoje ideały, pragnie miłości jak z bajki. Opiera się mu, co skutkuje porwaniem. Dziewczyna rozpoznaje w jednym ze swych wybawców mężczyznę, z którym juz wcześniej miała pewny kontakt. Ale nie ma co opisywać całej historii, jeżeli kogoś powieść zainteresuje, to doczyta tych 120 stron we własnym zakresie.
   W skrócie- książka mówi o miłości od pierwszego spojrzenia, odwazjemnionej. O tym, że los może spłatać figla i miłość przyjdzie nieoczekiwanie, odwzajemniona oczywiście. Miłość jak z filmu.                                                    
   Powieść zaczynała się ciekawie, jednak im więcej pojawiało się opisów czułych gestów i fantazji, a coraz mniej treści, zastanawiałam się dlaczego ta książka jest tak krótka przy tak obszernych opisach uczuć bohaterów. No cóż, właśnie dowiedziałam się, że książka ta jest jednym z harlequinów. Muszę przyznać, że czyta się ją dość dobrze, ale jest płytka i z przewidywalnym zakończeniem.
   Czy polecam? Jedynie osobom, które chcą się "odmóżdżczyć" i zabić czas stojąc w korku. Moim zdaniem jest o wiele więcej dobrych książek, a w tej książce pisarz nie wykorzystał potencjału, jaki posiadał.

13:59

Phillippa Gregory, Ziemskie radości

             Jednak nie ma pisarza doskonałego. A już myślałam, że będę z czystym sumieniem nazywać tak Philippę. Niestety, po lekturze „ziemskich radości” nawet tak nie pomyślę. Spokojnie tę książkę mogę zaliczyć do najgorszych książek przeczytanych ostatnio. Już od początku książki nie mogłam doczekać się jej zakończenia, choć przeważnie z każdą stroną mam nadzieję, że zakończenie jest coraz dalej.
            Głównym bohaterem jest John Tradescant, ogrodnik kochający podróże. Doskonały w swoim fachu, ale także oddany swojemu panu (kimkolwiek by on nie był). Także Gregory napomina o rządach Elżbiety I Tudor(ale tylko we wspomnieniach bohaterów), Jakuba I Stuarta oraz jego syna Karola. Odniosłam wrażenie, iż ten okres z dziejów Anglii nie należał do ulubionych tematów autorki. Bardziej skoncentrowała się ona na homoseksualizmie.. W sumie książką była głównie o homoseksualizmie i o tym, że każdy mężczyzna połasi się na piękno, nawet jeżeli byłby nim piękny mężczyzna. Trochę wspomniała o napięciu religijnym i kilku wydarzeniach historycznych. Ale gdyby usunąć wątki homoseksualne wyszedłby poradnik ogrodniczy.
            Przykro mi, ale tym razem nie polecam. 

13:44

Philippa Gregory “Błazen Królowej” (The Queen's Fool)

Jest to kolejna książką z cyklu powieści o dynastii Tudorów. Historia zostaje opowiedziana poprzez losy tytułoweju bohaterki, która przez swój nadprzyrodzony dar zostaje Błaznem na dworze Edwarda, a później jego siostry Marii.
O czym jest ta książka?
- o prześladowaniach religijnych
- o samotności
- o sprawowaniu władzy (Edward Tudor, Maria)
- o związkach między przyrodnim rodzeństwem
- o dworskich intrygach
- o miłości- i tu napiszę więcej, ponieważ sądzę, iż książka ta opiera się głównie na opowieści o uczuciach głównych bohaterów. Dowody? Proszę bardzo:
Maria Tudor- kobieta, która widząc portret swego przyszłego męża zakochuje się nim bez pamięci. Kwitnie, gdy ukochany jest blisko. Lecz poznajemy Królową Anglii także jako kobietę, porzuconą, zranioną.
Elżbieta Tudor- zostaje nam przedstawiona jako kobieta używająca miłości i pożądania jako narzędzia do spełniania swych pragnień.
Hanna Green- tytułowa postać; z pewnością „kocha” młodego lorda Dudleya, który wywrócił jej życie do góry nogami- jest to miłość raczej poddańcza, która raczej jest oddaniem. Jest również kochającą córką. Z początku jej małżeństwo zostało zaplanowane z rozsądku. Jednak Błaźnica wpierw rozkochała w sobie narzeczonego, by go pokochać całym sercem. Jednak dopiero możliwość wiecznej utraty miłości uświadomiła jej czym jest miłość i z kogo kocha prawdziwie. Hanna zaskakuje także czułością i miłością jaką darzy nieswoje dziecko.
Amy Dudley- żona oszalała (w dosłownym sensie) z zazdrości
Daniel- mąż Hanny Grey, wpierw młodzieniaszek przerażony swym popędem, z czasem wyrozumiały, gotowy na ustępstwa mąż. Jednak miłość nie przeszkadzała mu w posiadani dziecka „na boku”.
Podobnie jak pozostałe książki Philippy Gregory i tę się czyta bardzo dobrze. Jednak nie jest to jej najlepsza książka. Warto ją przeczytać w celu uzupełnienia wiedzę o sytuacji w Europie podczas rządów Marii Tudor, a także by mieć ciągłość w dziejach dynastii Tudorów. Tak jak w pozostałych książkach z serii bohaterowie nie są tylko czarni lub biali, nawet ich złe czynny mają swoje uzasadnienie.
Książkę polecam do pociągu, czy do torebki. Ale uwaga: można przegapić następny przystanek.

19:08

Phillippa Gregory

Philippa Gregory jak nikt inny potrafi cofnąć czas. Wykorzystując swoją wiedzę historyczną, opisuje prawdopodobny bieg wydarzeń.

 Każda z postaci zostaje nam przedstawiona w zupełnie inny sposób niż na lekcjach historii. Katarzyna Aragońska, Anna Boleyn nie są tylko wymieniane jako kolejne żony Henryka VIII Tudora, ale mają własne osobowości. Maria Tudor nie jest tylko krwawą królową, ale również zranioną kobietą. Henryk Tudor nie jest złym do szpiku kości człowiekiem, ale rozpieszczonym w dzieciństwie mężczyzną, który rozpaczliwie pragnie męskiego dziedzica.
Najbardziej znaną powieścią są „Kochanice króla” („The Other Boleyn Girl”), na podstawie której powstał także film pod tym samym tytułem.

            Książek nie polecam czytać według daty ich wydania, lecz według czasu akcji. Byłaby to kolejność (pominęłam książki, które nie zostały wydane w języku polskim):

1.      Czerwona Królowa (The Red Queen)
2.      Biała Królowa  (The White Queen)
3.      Wieczna Księżniczka (The Constant Princess)
4.      Błazen Królowej (The Queen's Fool)
5.      Kochanek Dziewicy (The Virgin's Lover)

Ale powieści pani Gregory to nie tylko dworskie życie, to także życie na angielskiej wsi:

1.      Majątek Wideacre (Wideacre)
2.      Dziecko Szczęścia (The Favoured Child)
3.      Meridon (Meridon)

Sukcesywnie będę dodawać moje recenzje powyższych książek.
Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger