Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUA. Pokaż wszystkie posty

11:40

MAKEUP ACADEMY (MUA), blusher, shade 5

MAKEUP ACADEMY (MUA), blusher, shade 5
Zanim kupiłam ten róż dość sporo pochwał słyszałam na temat samej firmy. No i jak mogłam czegoś nie kupić? Zwłaszcza, gdy była na nie promocja.. Cienie mnie nie zachwyciły, ale róż..
Pierwsze użycie zakończyło się wybuchem śmiechu, skrzywioną miną i szybkim biegiem, aby to zmyć. Przesadziłam. Kolejna próba i znów to samo- plamy, zbyt mocno pokreślone policzki. I róż sobie czekał na dzień, w którym zbliżyłam się do niego ze skośnym pędzlem Essence. To było to, delikatny efekt.
Jak wynika z moich powyższych słów, róż jest mocno napigmentowany, dobrze nabiera się na pędzel. Nie robi plam.

Ma fantastyczny kolor- różowy, trochę koralowy, jednak jest w nim masa złotych drobinek, bardzo małych. Sprawia to, że buzia w tym miejscu nie jest płaska, a miejsce nałożenia jest uwydatnione. Utrzymuje się na twarzy ok. 5-6 godzin. Opakowanie kryjące 2,4 g produktu nie jest zachwycające- wygląda bardziej jak tester niż pełnowartościowy produkt.



Jakością porównałabym go do róży Essence, Sleek czy Catrice. To The Balm czy MAC mu daleko.

Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger