Pokazywanie postów oznaczonych etykietą męskim okiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą męskim okiem. Pokaż wszystkie posty

21:54

Yves Rocher, Sebo vegetal, Serum zwężające pory

Yves Rocher, Sebo vegetal, Serum zwężające pory
-Kochanie widzę, że kończy Ci się serum.
-O, notkę piszesz! Będziemy rozmawiać o tym zielonym?
-Taki miałam zamiar.
<no co ty! Wszystko piszesz? <powiedział spoglądając na tablet>
-To co, krem czy serum najpierw?
-Obojętnie...
<I weź tu gadaj z facetem o kosmetykach...>
-Tylko wiesz, ja nie wiem jak ocenić to serum. A może jeszcze napiszesz o tym peelingu nowym?
-Na peeling jeszcze trochę zbyt wcześnie
-Ale widzisz jaki fajny! Widać, ze go potrzebowałem!
-Skoro wspominałeś o serum, zaczniemy od niego.


-No dobrze, co byś chciała wiedzieć?
-Podobało Ci się?
-No.
-Aha. Fajnie. Ale co Ci sie podobało? Opakowanie? Wiesz, lubisz ten kolor i do łazienki nam pasowało...
-Dobrze. Brzmi to jakbym ja to powiedział...
-Ale przecież to ja to powiedziałam!
-Wiem.
-A było wygodne w użytkowaniu? Podobała ci się konsystencja? Zapach?
-Zapachu to chyba raczej nie ma, albo nie zwróciłem na niego uwagi, czyli pewnie nie  pachniało ani nie smierdziało Ogólnie było całkiem dobre i wygodne w używaniu, bo nie odczuwałem, że muszę to używać. W sumie zrobił wyrobił mi się nawyk nakładania go. Gdyby wszystkie męskie kremy miały takie opakowania to częściej bym ich używał i brał na wyjazdy. Jedynym minusem była nakładka zabezpieczająca, która szybko pękła....
-Zauważyłeś jakieś zmiany?
-Co najważniejsze był wydajny, wystarczyły trzy strzały na rękę i wystarczyło to na cała twarz. Skóra stała się bardziej miękka. Nie zauważyłem błyszczenia się twarzy, mimo tego, że zaraz po nim nakładałem krem z tej samej serii.
<tu nastąpiła przerwa na przeczytanie obietnic producenta>
-Tak. W sumie tak. Zgadzam się z nimi.
-Będziesz chciał kiedyś wrócić do tego serum?
-Eeee, hm, nie wiem.

I tak oto kolejny raz rubryka "męskim okiem" powróciła na tego bloga. Jeżeli chodzi o obiektywne spojrzenie osoby patrzącej z boku, mogę powiedzieć, że serum stosowane w połączeniu z kremem z tej samej sprawiło, że skóra mojego Recenzenta faktycznie mniej się przetłuszcza i jest bardziej jednolita. Musieliśmy jednak wprowadzić do pielęgnacji także nowy produkt, wcześniej wspomniany peeling, aby zwalczyć suche skórki pojawiające się w okolicach nosa.

Po jakie kosmetyki sięgają wasi panowie?

00:11

Revitacell, stem cells, regenerating face balm for men

Revitacell, stem cells, regenerating face balm for men
   Są mężczyźni, których do stosowania kosmetyków nie trzeba zachęcać. A są też tacy, którzy po nie sięgają dopiero gdy muszą. Jedni uważają to za mało męskie, inni nie widzą takiej potrzeby. Są mężczyźni, dla których ważne jest, aby produkt miał na opakowaniu napisane "men", ale także są tacy dla których nie ma to znaczenia. Jednak chyba wszyscy się ze mną zgodzicie, że mało jest w sieci recenzji kosmetyków dla mężczyzn wystawionych przez innych mężczyzn. Z tego powodu udało mi się nakłonić mojego partnera, aby od czasu do czasu podzielił się swoimi wrażeniami. W dziale męskim okiem pierwsza recenzja dotyczyć będzie kremu do twarzy. Zaczynajmy!


Ja: Dziwnie z Tobą przeprowadzać wywiad. No ale dobra, skoro sam nie chcesz nic napisać, to jakoś z Ciebie wyduszę więcej niż "no fajny był".

<Tu wystąpił śmiech mojego mężczyzny. Czyżby z obawy przed torurami?>

-To może zaczniemy od początku. Pamiętasz dzień, w którym otrzymaliśmy przesyłkę od Revitacell?
- Nie bardzo.
- Ale opakowanie pamiętasz?
- Oczywiście! Zaskoczony byłem rewelacyjnie wykonanym opakowaniem. Porządne. Aż chce się używać. To taki pudełkowy Apple.



- Opakowanie opakowaniem, ale co skłaniało Cię do sięgania po niego codziennie?
- To, że mi kazałaś?!
- Ehh, ale co powiesz nam o samym kremie? Podobał Ci zapach?
- Tak.  ładny, nieskomplikowany i nie psuje zapachu perfum. Nie gryzie się z nimi.
- A aplikacja?
-  Bardzo dobra aczkolwiek na twarz trzeba było zużyć 1,5 pompki. Sama pompka działała tak sprawnie, że krem zużył się w mgnieniu oka. Krem wystarczył mi na miesiąc stosowania. Dwa razy dziennie.
- A jak działał?
- Twarz była gładsza, delikatniejsza, nie pojawiały się żadne zmiany skórne. Dobrze zabezpieczał przed mrozem. Czuć było, że działa dłużej niż tylko od nałożenia do zmycia.


    A teraz ja wtrącę swoje trzy grosze. Przede wszystkim nie musiałam przypominać o tym, że twarz należy kremować częściej niż raz na jakiś czas, najlepiej regularnie i to dwa razy dziennie. Co więcej, widziałam efekty. Twarz P. jest mieszana. Podczas stosowania tego kremu była nawilżona, a tłuste partie nie błyszczały się. Skóra była gładka, jędrna i przyjemna w dotyku. I co najważniejsze dla mojego partnera- nie było widać, że cokolwiek ma na twarzy. Wszystkie obietnice producenta zostały spełnione. Szkoda tylko, że krem skończył się tak niespodziewanie szybko (zwłaszcza, że dzięki opakowaniu airless nie było widać ubytku, a sam krem został zużyty co do kropelki).

   Podsumowując, wydajność do poprawienia a sam krem do polecenia. Zwłaszcza, że jest to produkt polski.
Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger