Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Colour Alike. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Colour Alike. Pokaż wszystkie posty

22:45

Colour Alike, GDN, 488 Danzig

Colour Alike, GDN, 488 Danzig
   Pogoda zmienia się szalenie. Jednego dnia sprawia wrażenie, ze już nadeszła wiosna, zachęca do sięgnięcia po baleriny i cienkie Alaski, by następnego dnia kazać nam przeprosić sie z kozakami i grubymi szalikami. Ale nie narzekam, zima w tym roku i tak nie była zła. By jednak przywołać na powrót słońce pokaże dziś lakier, ktory chciałam wam pokazać już dawno. Mam do niego wiele sympatii, nie tylko ze względu na kolor, ale i na nazwę, która osobiście wymyśliłam.


   Lakier pochodzi z kolekcji GDN, dla której inspiracją było miasto Gdańsk. Chociaż osobiście nie kojarzylabym rozbielonego fioletu z tym kolorem, przypadł mi on bardzo do gustu. A kupiłam go tylko ze wylęgu na nazwę.


   Lakiery Colour Alike lubię, chociaż trafiłam także na kilka gorszych egzemplarzy, ten jest idealny. Aplikuje się na tyle dobrze, że nawet takie lakierowa beztalencie jak ja, potrafi go nałożyć równomiernie bez zalewania skórek.


   Czas wysychania jest całkiem dobry, jednak Poshe mnie na tyle rozleniwiło, ze i tak sięgam po nie z a każdym razem. Lakier trzyma sie od 3 do 4 dni, co jest bardzo dobrym wynikiem jak na moje rozdwojone paznokcie. Lakier dość dobrze kryje już przy pierwszej warstwie, jednak lepiej wygląda przy dwóch.

   Z czystym sumieniem polecam. Zwłaszcza jako alternatywę, dla bladego różu. Lubicie takie rozbielonego kolory?

23:04

Colour Alike, GDN, 480 Gdański blues

Colour Alike, GDN, 480 Gdański blues
   Nadeszła jesień. Czasem deszczowa, a czasem piękna- złocista. Wracając do domu zachwycam się jej kolorami. Jednak budzi się we mnie też tęsknota za morzem. Głębokim, ciemnym, trochę wzburzonym. Jak osłabić tę tęsknotę? Można odpalić odpowiedni wosk, ale można też przywołać morską głębię na paznokciach. Dziś więc na blogu pojawi się przepiękny lakier, głęboki i granatowy, który właśnie z taką morską głębią mi się kojarzy.

   Kolor jest zachwycający. Patrząc na niego mam wrażenie, że gdzieś w tej głębi jest ukryty skarb. Pomalowane nim paznokcie przykuwają wzrok. Można w niego się wpatrywać, wnikać w jego głębię i marzyć. Nie znam drugiego takiego lakieru, który wzbudzałby we mnie tyle nostalgii i tak pobudzał wyobraźnię. Jego głębia wciąga. A wszystko to za sprawą wielowymiarowych drobin (mikro). Jego kompozycja jest mistrzowska. Marzę o takiej zieleni, która przywodziłaby na myśl głęboki, ciemny las. Ależ byłaby to para!

   Lakier pochodzi z kolekcji GDN. Nakłada się bardzo dobrze (co jest dla mnie istotne zwłaszcza przy ciemnych lakierach) bez obaw, że malując nim paznokcie pomaluję także skórki. Do głębokiego koloru potrzebne są dwie cienkie warstwy, chociaż jedna grubsza też by wystarczyła. Lakier po zaschnięciu jest satynowy, trochę matowy. Całą głębię można z niego wydobyć nakładając bezbarwny top. A wtedy nie można oderwać od niego oczu! 


   Trwałość też jest zadowalająca- 4 dni bez uszczerbku na moich bardzo rozdwojonych paznokciach przy tak ciemnym lakierze jak dla mnie to sporo. Nie ma też problemu by małe ubytki po tym czasie uzupełnić bez śladu. Co ciekawe- po wyschnięciu lakier pachnie- ananasem. Nie soczystym, ale takim trochę niedojrzałym, cierpkim.

   Muszę stwierdzić, że to chyba najpiękniejszy lakier w mojej kolekcji, chociaż nie mam zbyt wielu okazji by cieszyć nim oczy. A szkoda. 

13:54

Q by Colour Alike, All Inclusive, 168 mohito

Q by Colour Alike, All Inclusive, 168 mohito
    Lakiery z serii All Inclusive Q by Color Alike podbiły moje serce. W zasadzie to ta kolekcja rozbudziła we mnie zainteresowanie tą firmą. Zachwyt pobudziła trwałość lakieru 165 żar tropików. Czy lakier 168 mohito jest równie dobry?


   Kolor, podobnie jak 165 żar tropików, jest trudny do zdefiniowania. W zależności od pogody raz staje się bardziej niebieski, a raz bardziej zielony. Zdjęcia były robione w słoneczny dzień, na zewnątrz. Kolor w dni deszczowe lub w pomieszczeniu staje się o wiele bardziej zielony.


   Lakier doskonale się rozprowadza, do pełnego krycia potrzeba 2 grubych lub 3 cienkich warstw. Lakier niesamowicie lśni, chociaż znów mam problem z odgniataniem pościeli, więc i tak stosuję top coat (na zdjęciach bez). 

   Polecam!

08:30

Q by Colour Alike, All Inclusive, 165 Żar tropików

Q by Colour Alike, All Inclusive, 165 Żar tropików
   O Barbrze słyszałam wiele. Myślałam, że to firma jakich wiele. Owszem chciałam przetestować polskie lakiery, jednak żadne zdjęcia nie skłoniły mnie do poszukiwań. Do czasu ujrzenia zdjęć kolekcji letniej. Przepadłam. Pierwszego dnia poszukiwań trafiłam do małego sklepiku- kolekcji letniej nie było. Na otarcie łez zakupiłam Grenadine Syrup. Miłości z tego nie było (post będzie!), jednak następnego dnia przypadkowo trafiłam na całą letnią kolekcję. Gdyby nie było wtedy ze mną pewnej przesympatycznej osóbki przepadłabym i nie wychodziła ze sklepu przez cały dzień. Przebierając w tych pięknych kolorach miałam dylemat, na który kolor się zdecydować. Moja towarzyszka podeszła do tego koloru sceptycznie, jednak mnie do niego coś ciągnęło. Pokusa była silniejsza. Czy był to dobry wybór?


   Po pierwsze kolor. Niejednoznaczny. Agabil na swoim blogu określiła go jako jasną pomarańczę. Zaś Antii jako żółtego kurczaczka. I nie będę ukrywać, że obie mają rację. Kolor jest trudny do zdefiniowania. Ja nazwę go na dwa sposoby. pomarańczowa żółć lub żółty pomarańczowy (proszę wybrać odpowiednią wersję). Ale nie nazwa jest ważna, ale kolor. Wbrew pozorom pasuje do prawie wszystkiego. Szczerze mówiąc, to za każdym razem gdy maluję paznokcie myślę czy aby nie wybrać właśnie tego lakieru. To chyba wystarczająco dobra recenzja produktu?


   Ale czasami bywa tak, że lakier choć ma piękny kolor nie jest najlepszej jakości. Aplikacja jest bardzo dobra- lakier ma doskonałą konsystencję (nie jest ani gęsty, ani wodnisty). Po pierwszej próbie byłam jednak niemiło zaskoczona- lakier wydawał być się już suchy, a nawet wieczorne rytuały przetrwał bez uszczerbku. Poszłam więc spokojnie spać. Rano czekała mnie niemiła niespodzianka- wzorek z odgniecionej pościeli. Od tamtej pory kładę na niego top coat i nie mam już takich przygód (a szkoda, bo lakier sam w sobie ma piękne lśniące wykończenie). Taki duet po tygodniu noszenia (a w ciągu tygodnia intensywnie stukam w klawiaturę i nie uchylam się od prac domowych) lakier wygląda jak świeżo malowany! Jestem zachwycona.


   Wybaczam mu chęci pokazania wszystkim niepowtarzalnego zdobienia jakim jest wzorek z pościeli. Nałożenie top coatu trwa minutę, wiec nie jest to żaden dyskomfort. Trwałość i kolor są genialne. Wykończenie też. Jak dla mnie lakier idealny, który wszystkim chętnie polecam!

   Jakie są Wasze doświadczenia z lakierami Barbry?
Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger