Wiosna. Po długiej i zimnej zimie mam ochotę pójść gdzieś, gdzie jest zielono. A najchętniej to na plażę! Plaży w okolicy nie znajdę, wielkiego ogrodu też nie. Ale niedaleko jest pole obrośnięte trawą. Wystarczy. Nie biorę z sobą nic. Ubieram się lekko i z uśmiechem wybiegam z domu. Sąsiadka pije herbatę. Miętową ze sporą ilością cukru. Zrobię sobie jak wrócę- myślę- ale zdecydowanie bez cukru. Zbliżam się do celu, wbiegam na trawę. Delektuję się jej zapachem. Jednak nie jest to zwykły trawniczek. To taka dzika trawa, wśród niej rosną inne rośliny. Jakieś zioła.
Wracając przechodziłam koło przekwitającego drzewa. Pachniał mocno, słodko- dusząco. Pomyślałam sobie o kwitnących kwiatach pomarańczy. Piękny widok. Szkoda, że rzeczy tak ładne szybko przemijają.
Po powrocie do domu postanowiłam zrobić sobie sałatkę. Najlepiej tropikalną. Czułam wilczy głód i ogromną chęć na sałatkę. Nie chciałam czekać. W szafce znalazłam puszkę owoców tropikalnych w zalewie. W pierwszej połowie zajadałam się nią. Dopiero później wyczułam, że owoce były zalane dużą ilością syropu. Słodkie owoce, słodki syrop. Może gdybym wkroiła leżącego obok grejpfruta byłaby smaczniejsza. Jednak nie miałam już sił. Przesłodzona ucięłam sobie krótką drzemkę.
Trawa była przyjemna, jednak cała kompozycja była zbyt słodka jak dla mnie. Zapach jest dość ciekawy, chyba najciekawszy z posiadanych przeze mnie kompozycji. Kwitnące pąki pachniały trochę starszą panią wypryskaną perfumami starego typu. Najmniej mi się podobał raj. Woski na sucho pachniały bardzo owocowo i soczyście, w praktyce przytłumiły mnie swoją słodyczą. Znam bardziej owocowe zapachy.
To już wszystkie posiadane przeze mnie zapachy. A wy macie jakieś doświadczenia z tymi małymi woskami? A może mieszacie inne woski?
Jeżeli macie chęć by spróbować, przypominam o rabacie w aromatella.pl w wysokości 7% na hasło: wszystkocomniezachwyca2905 (ważny do 3.06 włącznie).
Wracając przechodziłam koło przekwitającego drzewa. Pachniał mocno, słodko- dusząco. Pomyślałam sobie o kwitnących kwiatach pomarańczy. Piękny widok. Szkoda, że rzeczy tak ładne szybko przemijają.
Po powrocie do domu postanowiłam zrobić sobie sałatkę. Najlepiej tropikalną. Czułam wilczy głód i ogromną chęć na sałatkę. Nie chciałam czekać. W szafce znalazłam puszkę owoców tropikalnych w zalewie. W pierwszej połowie zajadałam się nią. Dopiero później wyczułam, że owoce były zalane dużą ilością syropu. Słodkie owoce, słodki syrop. Może gdybym wkroiła leżącego obok grejpfruta byłaby smaczniejsza. Jednak nie miałam już sił. Przesłodzona ucięłam sobie krótką drzemkę.
Trawa była przyjemna, jednak cała kompozycja była zbyt słodka jak dla mnie. Zapach jest dość ciekawy, chyba najciekawszy z posiadanych przeze mnie kompozycji. Kwitnące pąki pachniały trochę starszą panią wypryskaną perfumami starego typu. Najmniej mi się podobał raj. Woski na sucho pachniały bardzo owocowo i soczyście, w praktyce przytłumiły mnie swoją słodyczą. Znam bardziej owocowe zapachy.
To już wszystkie posiadane przeze mnie zapachy. A wy macie jakieś doświadczenia z tymi małymi woskami? A może mieszacie inne woski?
Jeżeli macie chęć by spróbować, przypominam o rabacie w aromatella.pl w wysokości 7% na hasło: wszystkocomniezachwyca2905 (ważny do 3.06 włącznie).





