Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak?. Pokaż wszystkie posty

20:18

Wielkanocne inspiracje

Wielkanocne inspiracje
   Wielkanoc jest dla mnie jak zima. Zima zaskakuje drogowców, a mnie zaskakuje Wielkanoc. Co roku dziwię się, że to już. I na prędce wymyślam jak mogłabym ozdobić mój dom. Zazwyczaj jest już zbyt późno by biegać po sklepach w poszukiwaniu ozdób, które i tak będą cieszyć oko tylko przez kilka dni. Decyduję się więc na ozdoby szybkie i dostępne niemalże od ręki.


   Po pierwsze kupuję czekoladowe jajka- im smaczniejsze tym lepiej. Można je umieścić w niskiej szklanej misie w towarzystwie orzechów i piórek. W środek wstawiłam przeniesioną z kuchni figurkę kurki, ale myślę, że i czekoladowy zając dobrze by wyglądał. Resztę jajek można umieścić w kieliszku do wina (u mnie na dnie znów zostały umieszone piórka). Jeżeli posiadacie jajka w foliach bez żadnego nadruku, polecam umieścić je w płaskim naczyniu (u mnie ceramiczna miseczka do zapieknia) segregując kolorami. Lub po prostu wrzucić ich dużą ilość do dużej misy, postawić obok kwiatów i świecy z wielkanocnym nadrukiem (YC Bunny Cake, YC Jelly Beans, YC Tulips). Myślę, że część sukcesu należy do wyrobów z czekolady, a ta większa część do kwiatów. Bo to one wprowadzają wiosnę do domu. Dbam by w tym okresie nie brakowało w domu tulipanòw, hiacyntów, narcyzów i żonkili. Do tego jeszcze kilka pisanek w koszyczku i gotowe. A jak jest u was?

  Jeżeli nie macie wciąż pomysłu jak udekorować ciasta, może warto zajrzeć tu <klik>

12:20

Jak palić woski zapachowe? Jak usunąć wosk z kominka bez mrożenia i wylewania wosku.

Jak palić woski zapachowe? Jak usunąć wosk z kominka bez mrożenia i wylewania wosku.
   Ostatnio na jednym z blogów zobaczyłam instrukcję jak palić woski. Pomyślałam, że ja pokażę mój sposób, który jest atypowy, ale moim zdaniem lepszy. Pokażę go na przykładzie wosków Yankee Candle, bo tych palę najwięcej, jednak mam także w swojej kolekcji urocze seruszka Aromabotanical, które także w ten sposób wykorzystuję..Chyba nikt z nas nie lubi marnować czasu. Wiele z nas lubi często zmieniać zapachy perfum, świec czy wosków, które mu towarzyszą. Są osoby, które chciałyby zacząć przygodę z woskami zapachowymi, jednak nie mają zamrażarki, a boją się, że wylewając wosk ubrudzą wszystko co ich otacza. Jest na to sposób! Sposób umożliwiający błyskawiczną zmianę palącego się zapachu.


   Pewnego dnia, jedna z forumowych koleżanek napisała, że pali woski w ceramicznych foremkach, dzięki czemu częściej zmienia zapachy. Pozwalało to na odłożenie zapachu na inną porę czy zmianę zanim się znudzi.  Jednak aby wosk usunąć nadal trzeba było go chłodzić. Rozejrzałam się po kuchni i mój wzrok zatrzymał się na silikonowych formach do pieczenia muffinek. Przymierzyłam- idealnie pasowały do mojego kominka. Zaczęłam palenie. I to było to!

   Przygotuj:

  • kominek zapachowy (z płaskim lub lekko wklęsłym dnem)
  • podgrzewacz (tea-light najlepiej bezzapachowy)
  • wosk w wybranym zapachu
  • zapalnicznikę/zapałki/ zapalarkę (chyba, że posługujecie się kominkiem elektrycznym)
  • silikonową foremkę do pieczenia muffinek
  • woreczek strunowy (dilerka)

   Jak palić wosk?

   Do miseczki kominka wkładamy silikonową formę. Pod kominkiem odpalamy podgrzewaczt. Odklejamy naklejkę z nazwą zapachu, jeżeli taka jest. Naklejamy ją na woreczek strunowy, aby później nie zastanawiać się jaki to zapach.. Lekko naddzieramy folię chroniącą wosk, o ile jest w taką zapakowany. Wosk wkładamy do dilerki i w niej odłamujemy kawałek (najczęściej 1/4 tarty w przypadku YC). Taki sposób pozwala nam zachować czystość otoczenia, a wosk się nie marnuje.

   Odłamany kawałek wkładamy do foremki silikonowej. Czekamy chwilę, aż wosk się rozpuści i zapach rozejdzie się po pomieszczeniu.

   Jeszcze w tym punkcie wspomnę, iż można mieszać kawałki różnych wosków (polecam zwłaszcza okruchy) by uzyskać całkiem nowy zapach. Podobnie można wypalić zapach, który nie przypadł nam do gustu.

   Jak długo palić?

   Palisz, palisz a wosku nie ubywa. I nie ubędzie. W woskach zawarte są olejki eteryczne, które pod wpływem temperatury uwalniają się wydzielając zapach. Palimy więc do momentu, gdy przestanie pachnieć. Zazwyczaj jest to 8 godzin paleni. Nie musi być one ciągłe. Można gasić i odpalać, nie ma to wpływu na olejki w nim zawarte. Generalnie długość palenia jest zależna od danego zapachu. 

   Jak sprawdzić czy wosk jeszcze pachnie?

   W takich przypadkach zaleca się postawienie kominka w malutkim pomieszczeniu. Najlepiej z szybą, aby kontrolować ogień. Wrócić po kilku minutach i jeżeli czujemy zapach palić dalej, jeżeli nie to usuwamy. Jeżeli nie chcecie sprawdzać w ten sposób, polecam wyciągnąć wosk, na jego miejsce wsadzić formę z innym. Odpalić za jakiś czas. Nos też przyzwyczaja się do zapachów. Ja wosku, który chcę odpalić później nie wyciągam z foremki. Mam ich kilka, więc zostawiam woski w nich do następnego odpalenia. Gdy nie mam już foremek przekładam taki wosk do worka strunowego, w którym trzymam resztę tarty.

   Woski, które nie pachną zostawiam, bo są dobrą bazą dla olejków eterycznych- nie trzeba pilnować czy woda wyparowała.

   Jak usunąć wosk?

   To jest chyba największa zmora woskomaniaków. Wosk można wymrozić (po kilku minutach odejdzie lekko podważony np. nożem), jednak aby zapalić kolejny wosk trzeba poczekać aż kominek się ogrzeje.

   Jeżeli nie macie miejsca w zamrażarce to można posłużyć się także kostkami lodu. Kładziemy je na zastygnięty wosk. Po kilku minutach będzie on schłodzony i łatwo odejdzie od kominka. Należy kominek przetrzeć, aby nie było na nim wody. Należy też pamiętać, że kominek podobnie jak przy mrożeniu, nie może być ciepły, bo istnieje ryzyko, iż popęka.

   Wosk także można lekko podgrzać. Wtedy odchodzi od kominka. Kominek należy przetrzeć papierowym ręcznikiem. Wadą tego sposobu jest czas, którego potrzebujemy na wystudzenie wosku i ponowne podgrzanie. Trzeba także wyczuć moment, kiedy wosk dobrze będzie odchodził.

   Można wosk też wylać, ale istnieje ryzyko, że się rozleje. Następnie dobrze wycieramy kominek, aby nic na nim nie pozostało. Taki wylany wosk nie będzie miał ładnego kształtu, więc raczej nie odłożymy go na później.


   Jeżeli paliliśmy wosk z użyciem silikonowej foremki nie ma żadnego problemu. Nie musimy studzić kominka. Wystarczy wyciągnąć foremkę i postawić ją na ręczniku papierowym, a w jej miejsce wstawić foremkę z innych zapachem. Gdy wosk zastygnie wystarczy lekko odgiąć silikon i wosk sam wyskakuje w kształcie zbliżonym do firmowej tarty Yankee Candle. Kominek polecam co jakiś czas przecierać ręcznikiem papierowym, aby go dobrze oczyścić. Foremki silikonowe myję i używam do różnych zapachów. Foremki nie przechodzą zapachem..

   Którą metodę stosujecie? A może palicie woski jeszcze inaczej?


01:27

Jak udekorować ciasto wielkanocne?

Jak udekorować ciasto wielkanocne?
   Lubię piec. Zdobić też, jednakże zazwyczaj żal mi na to czasu. Tak, wiem. Je się też oczami. Ale wiele ciast broni się samo bez zbędnych ozdób. Czasem mam ochotę jednak zrobić na cieście coś więcej. Doskonałą okazją do tego tupu zabaw są urodziny (ciekawi jesteście świnek?), czy właśnie święta. Odgrzebałam na dysku zdjęcia z ubiegłego roku (przepraszam za marną jakość!) i tak sobie pomyślałam, że pokażę wam jak wyglądały moje zdobienia w ubiegłym roku. W tym roku moje wypieki raczej nie będą miały świątecznych zdobień.

   Oba ciasta oblane są czekoladą (ewentualnie można do rozpuszczającej się czekolady dodać łyżkę masła- będzie ładniej wyglądała). Poniższe składniki trzeba aplikować szybko, przed zastygnięciem czekolady.

      A jak wy dekorujecie swoje ciasta?

19:29

Jak pielęgnuję suchą skórę głowy?

Jak pielęgnuję suchą skórę głowy?
   Przez wiele lat walczyłam z okropnie suchą skórą na całym ciele. Skóra łuszczyła się, swędziała, pękała.Ale dzięki odpowiedniej pielęgnacji udało mi się doprowadzić ją do bardzo dobrego stanu. Olejowanie, hydrolaty, samorobione kremy były mi w tym bardzo pomocne. Niestety, pielęgnacja skóry głowy jest bardziej uciążliwa. Z tego powodu, gdy czasem odpuszczę pojawia się u mnie swędzenie i łuszczenie, co nie wygląda estetycznie, zwłaszcza iż jestem posiadaczką ciemnych włosów. Aby tego unikać wypracowałam odpowiednią pielęgnację, która zapobiega (o ile jest regularnie stosowana) a także leczy objawy. Ciekawych zapraszam do dalszej lektury postu.


   Generalnie nie mam problemu ze skórą głowy. Sytuacja się zmienia, gdy sięgam po suszarkę lub mam długą przerwę w nakładaniu oleju. Zawsze nakładam olej na mokre włosy i skórę. Nie wcieram dużej ilości. Wylewam odrobinę na dłoń i masuję. Włosów mam sporo, więc gdy wetrę już to co miałam dokładam więcej. Masaż wykonuję opuszkami palców. Gdy czuję, że cały skalp mam naoliwiony wmasowuję delikatnie olej we włosy. Po wykonaniu takiego masażu nakładam czepek i tak spędzam od 30 minut do kilku godzin. Nigdy nie śpię z olejem na głowie. Zmywam olej i nakładam lekką odżywkę.  Bardzo lubię efekty jakie przynosi mi olejowanie, ale nie zawsze mam czas, siły czy najzwyczajniej w świecie chęci w paradowaniu z mokrą głową przez kilka godzin. Olej nakładam na głowę od około 5 czy 6 lat i nie wyobrażam sobie przestać. Po takiej kuracji skóra na mojej głowie przestaje się łuszczyć i swędzieć. W dużej części jest to zasługa samego olejowania, ale także i składu Vatiki oliwkowej, bo zawiera ona oliwę z oliwek, która jest polecana przy łuszczącej się i pękającej skórze, a także cytrynę, która pomaga przy walce z łupieżem.


   Gdy jednak sypie mi się z głowy bardziej niż zazwyczaj robię peeling skóry głowy. I tu mam trochę wyrzutów sumienia, bo twarz czy ciało peelinguję ok. 2 razy w tygodniu, a skórę głowy zaniedbuję i dopiero łuszczenie przypomina mi o wypeelinogwaniu jej. Robię to fusami kawy (zaparzanej w kafeterce) lub cukrem. Taki zabieg pozwala pozbyć się obumarłego naskórka, poprawia krążenie. W związku z tym następnego dnia nie mam już problemu z białymi drobinami widocznymi na ciemnych włosach. 


   Gdy nie mam czasu na olej lub czuję, że skóra swędzi, ale jeszcze się nie łuszczy zmieniam też środek do mycia głowy. Sięgam wtedy po szampon w kostce Lush Trichomania. Ma on w składzie kokos i to chyba jego zasługa, że moja skóra czuje się ukojona. Często wtedy rezygnuję z odżywki, a w same końcówki wmasowuję krem do stylizacji z kaktusem Dabur.

   Moja skóra uwielbia także aloes. Lubię kremy na nim oparte, także staram się pamiętać o piciu wody z nim. Jednak to nie wszystko. Ulgę (a także wspomaganie skrętu włosów) przynosi mi spryskiwanie włosów aloesu wymieszanego z hydrolatem lub wodą.  Taką mgiełkę stosuję nie tylko na skórę głowy czy włosy, ale na całe ciało i twarz.


   Na powyższej grafice napisano, iż zima nie sprzyja pielęgnacji włosów. Ciężko się z tym nie zgodzić. Tak jak w ciepłe miesiące moje włosy schną same, tak podczas zimnych miesięcy sięgam po suszarkę, która mi nie służy. Jednak ze względu na zdrowie sięgam po nią dość często. Z tego powodu mam także częściej problemy z przesuszoną skórą głowy. Wiem, że niektórzy w takich sytuacjach sięgają  po szampony przeciwłupieżowe. A jak jest z wami? Problem swędzącej skóry głowy nie jest wam obcy? Jak dbacie o tę część ciała? W przypadku łupieżu stawiacie na działanie szamponów dedykowanych do tego typu problemów czy szukacie innej drogi? 

01:47

Jak ozdobić dom na Święta?

Jak ozdobić dom na Święta?
   Święta. Milion gadżetów. Wiele z was pewnie się głowi w ostatniej chwili jak przyozdobić dom. Część ma pewnie wszystko już zrobione. W sklepach jest cała masa przeróżnych figurek, zabawek, podkładek i innych cudeniek mających budować klimat. Co może pomóc stworzyć atmosferę Świąt?


1. Lampki choinkowe zawieszone przy oknach.
2. Na szafce/komodzie rozkładamy girlandę z czerwonymi kokardami, białymi lampkami choinkowymi, stawiamy świeczki i szklane przedmioty, aby odbijały światło.
3. Do przeźroczystej bombki wkładamy lampki choinkowe (na zdjęciu już gotowa bombka), bombkę wkładamy do szklanego naczynia.
4. Patrz pkt. 2
5. 6. Girlanda bez światełek i ze światełkami, zawieszona na oknie lub na pustym fragmencie ściany.
7. Proste, nowoczesne "choinki", wystarczy kupić i postawić np. na podłodze.
8. Różnego rodzaju krasnale, Mikołaje czy inne świąteczne figurki postawione na parapetach, stolikach czy regałach.
9. Prosty wieniec. Świeczka w towarzystwie sztucznych lub prawdziwych iglaków. Przyczepiamy kokardki, malutkie bombki lub jakiekolwiek inne ozdoby świąteczne.
10. Świeczniki a koło nich brokatowe renifery, które pięknie odbijają światło.
11. Świeczki, Nie może ich zabraknąć. Na zdjęciu Ikea.
12. Suszone liście trawy, pomalowane srebrnym sprayem. Zaczepiamy na nie lampki choinkowe i bez żadnego schematu przyczepiamy spinacze np. z wizerunkiem Św. Mikołaja.

   Oczywiście nie zapominamy o choince i jemiole.

   Na zdjęciu jest tylko część świątecznych ozdób, każda z nich reprezentuje pewną kategorię ozdób, które tworzą ten klimat.

Dekorujecie swoje domy, mieszkania, pokoje?

09:00

Jak nakryć do stołu?

Jak nakryć do stołu?
   Jak nakryć do stołu? To pytanie często rodzi się, gdy podejmujemy gości. Gdzie postawić kieliszek do wina, a gdzie talerzyk do ciasta? Dziś noc sylwestrowa, zapewne wiele z Was spotka się ze swoimi znajomymi na prywatce (ohh, jak dawno nie słyszałam tego słowa!). Natknęłam się na blogu firmy FOSSIL (uwielbiam ich wzornictwo) na ściągawkę, którą chciałabym się z Wami podzielić. Może nie przyda się Wam dziś, ale kiedyś zapewne i owszem. Ja zawszę wolę się upewnić (wy też?), czy nie popełniłam żadnej gafy nakrywając do stołu. Oto i ona:





Wszystkim z Was chciałabym życzyć zdrowia oraz aby przyszły rok był jeszcze szczęśliwszy!

11:20

Jak zrobić krem z kwasami?

Jak zrobić krem z kwasami?
Na wstępie napiszę, że specjalistką w tej dziedzinie nie jestem. Do chemika też mi daleko. Jednak nic tak dobrze na mnie nie działa jak kremy samodzielnie robione. Ale muszę zaznaczyć, iż kremy kręcę albo z półproduktów, albo z hmm, zestawów "zrób sobie to sam". Tym razem pokażę wam, że robienie kremu jest proste. Do instrukcji ze strony producenta zrobiłam własny step. Opis wygląda dość przerażająco, ale mam nadzieję, że zdjęcia udowodnią, że to nic trudnego.

Tym razem zamówiłam delikatny krem z kwasami PHA. W zestawie otrzymałam:

Składniki fazy olejowej:
4 g MGS
3 g alkoholu cetylowego
15 ml maceratu z herbaty
15 ml oleju rafinowanego z owoców róży

Składniki fazy wodnej
1 g kwasu laktobionowego
3 g glukonolaktonu
5 g wodorowęglanu sodu

oraz papierki lakmusowe, pakowanie na krem, oraz strzykawki

Trzeba pamiętać, aby mieć przygotowany spieniacz do mleka/ mieszadełko. Dwie wysokie, duże szklanki lub inne pojemniki. Także można użyć konserwantu (u mnie FEOG).

Brzmi przerażająco, ale w rzeczywistości wykonanie jest bardzo proste. Polecam wygospodarować sobie miejsce niedaleko kuchenki oraz zlewu.

Wszystko wykonujemy zgodnie z zaleceniami producenta. Jednak ja nie robię jednego kremu, ale zawsze 3 na raz.

Do zlewki (lub dużej szklanki) wlewamy 63 ml wody.Dodajemy kwas laktobinowy (zaskoczyło mnie to, że jest w postaci stałej) i glukonolakton. Dodajemy odrobinkę (dosłownie!) wodorowęglanu sodu. Sprawdzamy przez zanurzenie papierka lakmusowego w roztworze jego odczyn. Jeżeli nie wynosi on 4, a wciąż mniej, ponownie dodajemy odrobinę wodorowęglanu sodu. Gdy uzyskamy ph 4 możemy przejść do następnej części.

Do drugiej zlewki wsypujemy MGS i alkohol cetylowy. Umieszczamy obie zlewki w kąpieli wodnej. Gdy MGS i alkohol się rozpuszczą, dolewamy macerat i olej. Gdy stanie się klarowna wyjmujemy zlewki i powyższą substancję wlewamy do szklanki, która zawiera m.in wodę. Mieszamy mieszadełkiem dopóki nie uzyskamy kremu.Gdy już go uzyskamy możemy dodać ok. 7 kropel FEOG lub dwie krople olejku eterycznego. Jednak ten krem ma dość neutralny zapach, więc nie jest to konieczne. Przekładamy do pojemniczków.

Krem gotowy do użycia. :-)


Obietnica producenta:
"Bardzo delikatny krem nawilżający, przeznaczony do cery suchej, wrażliwej, z problemami naczynkowymi, do stosowania także pod oczy. Zawarte w nim kwasy PHA głęboko nawilżają skórę, działają przeciwzmarszczkowo, przeciwrodnikowo. Macerat z zielonej herbaty działa przeciwstarzeniowo, poprawia funkcjonowanie i wygląd skóry, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, co zapobiega powstawaniu "pajączków". Olej z róży działa regenrująco i wzmacniająco, nadaje skórze właściwą odporność.

Czy te obietnice zostały spełnione?
Krem jest delikatny, nawilża. Jest bardzo lekki, więc dla sucharków może się okazać zbyt mało nawilżający. Nie pozostawia tłustego filmu na twarzy, więc doskonale nadaje się pod makijaż. Także nie szczypie w oczy, szybko się wchłania. Moja czerwona "plama" jest mniej intensywna. Sama skóra jest delikatna, gładka bardziej mięsista. Jestem zadowolona. Doskonale się sprawdza jako krem na dzień. O kremie na noc napiszę niebawem.



Może również go używałyście? Jaki jest wasz ulubiony krem na dzień?



16:31

Zrób sobie balsam do ciała

Zrób sobie balsam do ciała
    Sucha skóra i brak całkowitego zadowolenia z drogeryjnych balsamów spowodowały poszukiwania czegoś lepszego. Tak natrafiłam na sklep z naturalnymi półproduktami do zrobienia kremu. I mój zachwyt trwa po dzisiejszy dzień. Chemia nie jest moją pasją i nigdy nią nie była, ale zrobienie kremu zajmuję kilka minut. Nie znam żadnego drogeryjnego produktu, który dorównałby działaniem kremu robionemu pod własne potrzeby. Warto także wspomnieć, że taki krem jest o wiele tańszy od tych drogeryjnych.

    Ze sklepu o fantastycznej nazwie „zrób sobie krem” kupuję bazę, która jest podstawą balsamu, który dzisiaj zrobiłam. Próbowałam także z innej firmy, ale ta mi pasuje najbardziej. Na opakowaniu mamy podaną instrukcję zrobienia kremu: 1/1/3. Co oznacza, że do jednej porcji bazy należy dodać jedną porcję oleju i 3 porcje wody (u mnie są to zazwyczaj łyżki). Tak to razem wygląda:


   A teraz nic trudnego- mieszamy. Po krótkiej chwili uzyskujemy krem. Jeżeli uznamy, że wolimy, aby bliżej mu było do konsystencji mleczka niż masła dolewamy wody. Tak wygląda gotowy produkt:


   Oleje wybieramy w zależności od naszych potrzeb. Przy olejach niezbyt ładnie pachnących (np. awokado, lnianka siewna), dodaję dwie krople olejku eterycznego (należy uważać, by nie przesadzić). Także polecam dodać kwas hialuronowy, d-panthenol lub ekstrakty: nawilżające, ujędrniające. Wystarczy odmierzyć kilka kropel (w zależności od ilości kremu) i wymieszać.

   Nic trudnego, prawda?
Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger