Ostatnio na jednym z blogów zobaczyłam instrukcję jak palić woski. Pomyślałam, że ja pokażę mój sposób, który jest atypowy, ale moim zdaniem lepszy. Pokażę go na przykładzie wosków Yankee Candle, bo tych palę najwięcej, jednak mam także w swojej kolekcji urocze seruszka Aromabotanical, które także w ten sposób wykorzystuję..Chyba nikt z nas nie lubi marnować czasu. Wiele z nas lubi
często zmieniać zapachy perfum, świec czy wosków, które mu towarzyszą. Są osoby, które chciałyby zacząć przygodę z woskami zapachowymi, jednak nie mają zamrażarki, a boją się, że wylewając wosk ubrudzą wszystko co ich otacza. Jest na to sposób! Sposób umożliwiający
błyskawiczną zmianę palącego się zapachu.
Pewnego dnia, jedna z forumowych koleżanek napisała, że pali woski w ceramicznych foremkach, dzięki czemu częściej zmienia zapachy. Pozwalało to na odłożenie zapachu na inną porę czy zmianę zanim się znudzi. Jednak aby wosk usunąć nadal trzeba było go chłodzić. Rozejrzałam się po kuchni i mój wzrok zatrzymał się na
silikonowych formach do pieczenia muffinek. Przymierzyłam- idealnie pasowały do mojego kominka. Zaczęłam palenie. I to było to!
Przygotuj:
- kominek zapachowy (z płaskim lub lekko wklęsłym dnem)
- podgrzewacz (tea-light najlepiej bezzapachowy)
- wosk w wybranym zapachu
- zapalnicznikę/zapałki/ zapalarkę (chyba, że posługujecie się kominkiem elektrycznym)
- silikonową foremkę do pieczenia muffinek
- woreczek strunowy (dilerka)
Jak palić wosk?
Do miseczki kominka wkładamy silikonową formę. Pod kominkiem odpalamy podgrzewaczt. Odklejamy naklejkę z nazwą zapachu, jeżeli taka jest. Naklejamy ją na woreczek strunowy, aby później nie zastanawiać się jaki to zapach.. Lekko naddzieramy folię chroniącą wosk, o ile jest w taką zapakowany. Wosk wkładamy do dilerki i w niej odłamujemy kawałek (najczęściej 1/4 tarty w przypadku YC). Taki sposób pozwala nam zachować czystość otoczenia, a wosk się nie marnuje.
Odłamany kawałek wkładamy do foremki silikonowej. Czekamy chwilę, aż wosk się rozpuści i zapach rozejdzie się po pomieszczeniu.
Jeszcze w tym punkcie wspomnę, iż można mieszać kawałki różnych wosków (polecam zwłaszcza okruchy) by uzyskać całkiem nowy zapach. Podobnie można wypalić zapach, który nie przypadł nam do gustu.
Jak długo palić?
Palisz, palisz a wosku nie ubywa. I nie ubędzie. W woskach zawarte są olejki eteryczne, które pod wpływem temperatury uwalniają się wydzielając zapach. Palimy więc do momentu, gdy przestanie pachnieć. Zazwyczaj jest to 8 godzin paleni. Nie musi być one ciągłe. Można gasić i odpalać, nie ma to wpływu na olejki w nim zawarte. Generalnie długość palenia jest zależna od danego zapachu.
Jak sprawdzić czy wosk jeszcze pachnie?
W takich przypadkach zaleca się postawienie kominka w malutkim pomieszczeniu. Najlepiej z szybą, aby kontrolować ogień. Wrócić po kilku minutach i jeżeli czujemy zapach palić dalej, jeżeli nie to usuwamy. Jeżeli nie chcecie sprawdzać w ten sposób, polecam wyciągnąć wosk, na jego miejsce wsadzić formę z innym. Odpalić za jakiś czas. Nos też przyzwyczaja się do zapachów. Ja wosku, który chcę odpalić później nie wyciągam z foremki. Mam ich kilka, więc zostawiam woski w nich do następnego odpalenia. Gdy nie mam już foremek przekładam taki wosk do worka strunowego, w którym trzymam resztę tarty.
Woski, które nie pachną zostawiam, bo są dobrą bazą dla olejków eterycznych- nie trzeba pilnować czy woda wyparowała.
Jak usunąć wosk?
To jest chyba największa zmora woskomaniaków. Wosk można
wymrozić (po kilku minutach odejdzie lekko podważony np. nożem), jednak aby zapalić kolejny wosk trzeba poczekać aż kominek się ogrzeje.
Jeżeli nie macie miejsca w zamrażarce to można posłużyć się także
kostkami lodu. Kładziemy je na zastygnięty wosk. Po kilku minutach będzie on schłodzony i łatwo odejdzie od kominka. Należy kominek przetrzeć, aby nie było na nim wody. Należy też pamiętać, że kominek podobnie jak przy mrożeniu, nie może być ciepły, bo istnieje ryzyko, iż popęka.
Wosk także można lekko podgrzać. Wtedy odchodzi od kominka. Kominek należy przetrzeć papierowym ręcznikiem. Wadą tego sposobu jest czas, którego potrzebujemy na wystudzenie wosku i ponowne podgrzanie. Trzeba także wyczuć moment, kiedy wosk dobrze będzie odchodził.
Można wosk też
wylać, ale istnieje ryzyko, że się rozleje. Następnie dobrze wycieramy kominek, aby nic na nim nie pozostało. Taki wylany wosk nie będzie miał ładnego kształtu, więc raczej nie odłożymy go na później.
Jeżeli paliliśmy wosk z użyciem
silikonowej foremki nie ma żadnego problemu. Nie musimy studzić kominka. Wystarczy
wyciągnąć foremkę i postawić ją na ręczniku papierowym, a w jej miejsce wstawić foremkę z innych zapachem. Gdy wosk zastygnie wystarczy lekko odgiąć silikon i
wosk sam wyskakuje w kształcie zbliżonym do firmowej tarty Yankee Candle. Kominek polecam co jakiś czas przecierać ręcznikiem papierowym, aby go dobrze oczyścić. Foremki silikonowe myję i używam do różnych zapachów. Foremki nie przechodzą zapachem..
Którą metodę stosujecie? A może palicie woski jeszcze inaczej?