czwartek, 16 maja 2013

Bomb Cosmetics, Little Hotties

   Jak wiecie kocham otaczać się pięknymi zapachami. Czytając wasze komentarze, wiem że sporo z was także. W dzisiejszych czasach konsumenci lubią mieć wybór. A skoro chcemy mieć wybór, firmy starają się sprostać naszym oczekiwaniom. W dziedzinie wosków także. Dziś będzie kilka słów o kolejnej woskowej nowości w moich zbiorach. Malutkich jak cukiereczki woskach Little Hotties. Uprzedzając pytania- woski można kupić w sklepie Aromatella.pl, a wkrótce także stacjonarnie w sklepach oferujących produkty Bomb Cosmetics.

Po naciśnięciu grafika powiększy się.

   Jak widzicie wybór zapachów jest całkiem spory. Wybierając można się kierować kolorami, kształtami czy też zapachami. Chociaż najrozsądniej jest wybierać  nosem. Cała zabawa z nimi polega na mieszaniu. Można do kominka wrzucić woski w jednym zapachu lub zaserwować sobie ciekawy mix. Producent, aby ułatwić nam wybór, przygotował listę, którą możemy  się kierować przy mieszaniu (menu dostępne tu). Jednak w samym mieszaniu ogranicza nas tylko fantazja. Producent zaleca aby jednocześnie topić od 3 do 6 mini wosków.

Porównanie wielkości:, od lewej Aromabotanical, Paradisi, Yankee Candle, Little Hotties

   W moich zasobach znalazły się: słodkie naranji, grejpfrut, tropikalne piaski, marakuja, mięta, bergamotka, kwiecisty trawnik, kwiat pomarańczy, plumeria, magnolia, poranna kawa, biała herbata- kolejność przypadkowa.

   Dzięki nim mogę uzyskać zapachy takie jak: raj, ziołowy ogród, kwitnące pąki. Za kilka dni opiszę więc jak pachnie raj. Ciekawi? A może bardziej ciekawi was zapach ziołowego ogrodu? Kawy? Herbaty? Kwitnących pąków?

23 komentarze:

  1. Super są te woski, ja na razie jestem zachwycona Yankee Candle:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy może być ziołowy ogród, ale od którejkolwiek kombinacji zaczniesz, i tak przeczytam ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo wooow zaciekawiłaś mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. super rozwiązanie z tymi maleństwami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością fajne do miksowania, bo nie trzeba ich łamać :)

      Usuń
  5. Podobają mi się :) Ciekawa jestem zapachów...

    OdpowiedzUsuń
  6. oglądałam na you tubie o tych zapaszkowych maleństwach powiem szczerze że chyba się skuszę.Ciekawa jestem czy zapach jest tak intensywny jak yc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi powiedzieć, bo wczoraj rozpaliłam tylko jeden z wosków i nie paliłam długo. Ale jedna kosteczka miała moc jak na taką małą tableteczkę.

      Usuń
  7. ten wosk z Aromabotanical pierwsze widzę :P a te little hotties kiedyś koniecznie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Aromabotanical nie są znane u nas, więc też ciężko je upolować. Ja od nich zaczęłam przygodę z woskami. Udało mi się kupić w zestawie z kominkiem w tk maxx.

      Usuń
  8. Urocze maluchy :) Ja bym je zjadła bo wyglądają jak żelki :) Świetna opcja z mieszaniem zapachów, miliony możliwości :) Już to pisałam na innym blogu, a dla mnie taka zabawa kojarzy się z eliksirami z Harrego Pottera, wrzucamy składniki do kociołka (kominka) i dzieje się magia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze przy niektórych zapachach wabią nim! :D W sumie to masz słuszność w tym skojarzeniu:)

      Usuń
  9. jestem bardzo ciekawa, szczególnie że wczoraj zobaczyłam je na stronie i aż mnie ścisnęło z radości na ich widok, ale boję się o intensywność zapachu i czekam na opis, czy takowa w ogóle istnieje... po yankee trudno chyba się zadowolić czymkolwiek mniej intensywnym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intensywnie testuję :D Intensywne są (pierwsze, które paliłam) jednak jeszcze muszę długość sprawdzić.

      Usuń
  10. Nie słyszałam jeszcze o takich mini woskach! Fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie próbowałam YC, ale te maleństwa do mnie przemawiają :)

    OdpowiedzUsuń