środa, 29 maja 2013

Bomb Cosmetics, Little Hotties, Morning Coffee & Delicate White Tea

   Dzień zaczynam od kawy. Po omacku podążam do kuchni. W zasadzie, budzę się dopiero po wypiciu porządnej dawki kofeiny. No cóż, dziś gorąca filiżanka nie stała przy łóżku. Nie musiałam odsłaniać okien by wiedzieć, że pogoda jest podła. Ale żeby wszystko było przeciwko mnie? Sięgam po puszkę, a tam pusto. No nic. Może w młynku znajdę odpowiednią porcję na chociaż mała kawkę. Też nic. Tęsknym wzrokiem spoglądam na kafeterkę i wiem, że nie pozostało mi nic innego jak kawa z saszetki. Niech już będzie. Raz na jakiś czas można. Wygrzebuję z głębi  szafki zachomikowane na szarą godziną saszetki kawy 3 w 1. Nie lubię ich, ale jeżeli nie mam wyboru, to i taki napój można wypić. Gotuję wodę, zalewam i... widzę szaroburą breję. To była jakaś tania kawa. Widać to i czuć. Zapach jest lekko kwaśny, mocny i jakiś taki słodkomdlący. No nic, wypiję. Kawa paruje, a ja nabieram w usta spory łyk. Krzywię się, a kawa ląduje tam gdzie jej miejsce- w odpływie.


   Na sucho wosk pachnie jak cukierki Kopiko. Niestety po odpaleniu wychodzi z niego woń kawy kiepskiej jakości. Mocy nie można mu odmówić. Jedna pastylka wypełniła szybko cały duży pokój. Zapach był bardzo intensywny. Do kawy przybliża go fakt, że wosk bardzo intensywnie paruje (efekt taki jak sam jak nad filiżanką gorącej kawy, a może nawet jeszcze większy?). Niestety, zapach tak bardzo nie przypadł mi do gustu (i nie tylko mi), że musiałam go zagasić. Więcej palić go nie zamierzam. Zwłaszcza, że zapach nie chciał się ulotnić z domu nawet mimo wietrzenia. Intensywność jest jego wielką zaletą, ale niestety, pachnie kawą bardzo kiepskiej jakości.

Delikatna biała herbata


   Ale nie poddałam się. Wyszłam z domu w poszukiwaniu herbaty. Nie miałam ochoty już na kawę. Znalazłam miły lokal. Wyglądał uroczo, usiadłam w ogórku i czekałam. Kelnerka przyniosła mi białą herbatę serwowaną w filiżance w róże. Napar miał ładny kolor, wabił zapachem. Upiłam pierwszy łyk. Następny, aby się upewnić. Miała być biała herbata. I może faktycznie jest. Jednak jest bardzo mocno aromatyzowana. Aromat zagłusza jej smak. Jest słodka, ale nie słodzona cukrem. Czuję też kwiaty, które stoją na stoliku. Wypiłam, była przyzwoita.


   Z pewnością herbata pachnie lepiej niż kawa. Zapach jest dość mocny, jedna pastylka dała radę wypełnić pokój zapachem. Jednak po zapachu białej herbaty spodziewałam się czegoś innego- mniej słodkiego i roślinnego (mam wrażenie jakby w tle czaiły się zielone rośliny). Niestety, przy drugim odpaleniu zapachu już w kosteczce nie było.


Zbliża się Dzień Dziecka. A że każdy z nas jest dzieckiem, sklep aromatella.pl przygotował rabat! Zniżkę w wysokości 7%  uzyskacie wpisując kod: wszystkocomniezachwyca2905.  Kod ważny do 3.06.2013 r. włącznie.

11 komentarzy:

  1. Mnie kusi zapach fale oceanu.
    Musze je kiedyś wypróbować. Wolę świeże zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem pojawią się recenzje pozostałych posiadanych przeze mnie zapachów :) Niestety, ale fali oceanu nie mam.

      Usuń
  2. Myślałam, że zapachy będą lepiej skomponowane, zwłaszcza, że można je mieszać i uzyskiwać niepowtarzalne kompozycje zapachowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te akurat paliłam solo, o miksach niebawem napiszę. Jednak zawiodłam się zwłaszcza na kawie. A wiem, że ten zapach może być wiernie oddany.

      Usuń
    2. Chociaż tu kawa jest wiernie oddana, z tym że tania.

      Usuń
  3. malinowa kaskada może być ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wszystko ciekawi mnie ta kawa;). Ja chętnie wypróbowałabym piankę marshmallow:D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pianki mam z innej firmy. :D Jak kusi to zobacz, ze smakiem kawy też różnie bywa, więc może i zapach inaczej odbierzesz. Mocy odmówić jej nie można.

      Usuń
  5. Bez kawy się nie obudzę, za Chiny! Chodzę po ścianach. ;) Te chusteczki do zmywania lakieru są w takich sytuacjach świetnym wynalazkiem. ;) Blog interesujący, zostaję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli witaj w klubie uzależnionych! :D A chusteczki, jak upoluję w trochę lepszej cenie to kupię (albo gdy będą mi konieczne ;). Cieszę się i dziękuję :)

      Usuń