Włosy są ozdobą. O ile są zadbane i lśniące. Niestety, często pielęgnacja włosów nie jest wystarczająca by wydobyć z nich blask. Czy trzeba wtedy tracić nadzieję? Może warto sięgnąć po środki, które wydobędą z naszych włosów to co najlepsze? Niejednokrotnie sama marzyłam o tym, aby moje włosy miały o wiele większy blask- sięgałam po nabłyszczające kosmetyki do włosów, jedwabie. Za każdym razem, po kilku zastosowaniach odstawiałam preparat- szkoda mi było włosów lub nie byłam zadowolona z jego działania. Gdy na blogach zaczęły się pojawiać pieśni pochwalne ku czci olejku od L'oreal- zapragnęłam przetestować go także na sobie. Z jakim skutkiem? Czy był to kolejny kosmetyk, który po kilku użyciach poszedł w odstawkę?
Tradycyjnie swój opis zacznę od opakowania. Jest ono bardzo ładne. Grube, bursztynowe szkło wygląda ładnie. Dość drogo. Jest ono szklane, co potęguje jego urodę, jednak za każdym razem wzbudza we mnie obawy, czy wypadając mi z rąk nie potłucze się i przysporzy masę sprzątania. Na szczęście, moje wysiłki nie idą na marne (a niezdara ze mnie) i jeszcze ani razu mi nie wypadł.
Pompka (tak, mam pewną obsesję na tym punkcie) działa niezawodnie. Ma możliwość także zablokowania wylotu, co przydaje się podczas transportu olejku. Podoba mi się, iż dozuje małą ilość. Wolę wycisnąć dwie pompki niż jedną i ją zmarnować.
Olejek ma bardzo ciekawą konsystencję. Nie jest tłusty i to jest jego wielką zaletą. Aplikując go na włosy (czy to suche czy mokre), mam wrażenie że moje natychmiast go wchłaniają. Nigdy nie udało mi się zaaplikować go na tyle dużo, aby moje włosy wyglądały nieświeżo, co często zdarzało mi się stosując inne produkty. Chwała mu za to, bo nie ma nic gorszego niż efekt nieświeżych włosów zaraz po umyciu ich.
Jak wpłyną na moje włosy? Po pierwszych kilku użyciach nie było zachwytów i trochę się dziwiłam jak tyle blogerek może zachwycać się tym produktem. Może nie spowodował, że moje włosy wyglądają jak z reklamy, ale z pewnością zwiększa ich blask. Do tego są one bardzo przyjemne w dotyku. Wciąż naturalne, sypkie, ale gładsze, bardziej miękkie, nie plączą się.
Jest to jeden z lepszych produktów tego typu. Przede wszystkim dlatego, że nie obciąża i nie sprawia, że włosy wyglądają nieświeżo. Może mógłby bardziej nabłyszczać, jednakże nie wiem, czy wtedy włosy nie wyglądałyby na przetłuszczone.
Znacie ten produkt? Lubicie? A inne produkty Elseve? Stosujecie produkty mające spotęgować blask waszych włosów?





