00:20

Loreal, Elseve, Eliksir odżywczy do włosów

   Włosy są ozdobą. O ile są zadbane i lśniące. Niestety, często pielęgnacja włosów nie jest wystarczająca by wydobyć z nich blask. Czy trzeba wtedy tracić nadzieję? Może warto sięgnąć po środki, które wydobędą z naszych włosów to co najlepsze? Niejednokrotnie sama marzyłam o tym, aby moje włosy miały o wiele większy blask- sięgałam po nabłyszczające kosmetyki do włosów, jedwabie. Za każdym razem, po kilku zastosowaniach odstawiałam preparat- szkoda mi było włosów lub nie byłam zadowolona z jego działania. Gdy na blogach zaczęły się pojawiać pieśni pochwalne ku czci olejku od L'oreal- zapragnęłam przetestować go także na sobie. Z jakim skutkiem? Czy był to kolejny kosmetyk, który po kilku użyciach poszedł w odstawkę?


   Tradycyjnie swój opis zacznę od opakowania. Jest ono bardzo ładne. Grube, bursztynowe szkło wygląda ładnie. Dość drogo. Jest ono szklane, co potęguje jego urodę, jednak za każdym razem wzbudza we mnie obawy, czy wypadając mi z rąk nie potłucze się i przysporzy masę sprzątania. Na szczęście, moje wysiłki nie idą na marne (a niezdara ze mnie) i jeszcze ani razu mi nie wypadł.

   Pompka (tak, mam pewną obsesję na tym punkcie) działa niezawodnie. Ma możliwość także zablokowania wylotu, co przydaje się podczas transportu olejku. Podoba mi się, iż dozuje małą ilość. Wolę wycisnąć dwie pompki niż jedną i ją zmarnować.


   Olejek ma bardzo ciekawą konsystencję. Nie jest tłusty i to jest jego wielką zaletą. Aplikując go na włosy (czy to suche czy mokre), mam wrażenie że moje natychmiast go wchłaniają. Nigdy nie udało mi się zaaplikować go na tyle dużo, aby moje włosy wyglądały nieświeżo, co często zdarzało mi się stosując inne produkty. Chwała mu za to, bo nie ma nic gorszego niż efekt nieświeżych włosów zaraz po umyciu ich.

   Jak wpłyną na moje włosy? Po pierwszych kilku użyciach nie było zachwytów i trochę się dziwiłam jak tyle blogerek może zachwycać się tym produktem. Może nie spowodował, że moje włosy wyglądają jak z reklamy, ale z pewnością zwiększa ich blask. Do tego są one bardzo przyjemne w dotyku. Wciąż naturalne, sypkie, ale gładsze, bardziej miękkie, nie plączą się.


   Jest to jeden z lepszych produktów tego typu. Przede wszystkim dlatego, że nie obciąża i nie sprawia, że włosy wyglądają nieświeżo. Może mógłby bardziej nabłyszczać, jednakże nie wiem, czy wtedy włosy nie wyglądałyby na przetłuszczone. 

   Znacie ten produkt? Lubicie? A inne produkty Elseve? Stosujecie produkty mające spotęgować blask waszych włosów?

36 komentarzy:

  1. Podobno teraz jest dostępny w plastikowej buteleczce o połowę taniej ;) Chętnie wypróbuję ten produkt skoro jest warty uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam! Ale to świetna informacja!

      Usuń
  2. Nie znam, ale lubię tego typu kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie, że się spisał :) może kiedyś go spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam o nim pozytywne opinie i sama mam zamiar przekonać się na własnej skórze, czy faktycznie jest taki dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej przekonywać się na własnej skórze!

      Usuń
  5. Ja bym go chętnie przetestowała

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak wykończę olejek z Marion to na pewno się skuszę na ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Ci się Marion stosuje? Też jest dość suchy?

      Usuń
  7. Mam ten eliksir, czeka na swoją kolej w szafce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam te kolejki doskonale! Ale ja dla niego odstawiłam serum GP i nie żałuję.

      Usuń
  8. Nie miałam, ale chętnie wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam, ale chyba wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam go, chociaż mam podobnego Gliss Kur'a :)
    Lubię takie specyfiki na końcówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ten GK dobrze się spisuje? Ja ten stosuję na prawie całe włosy (odpuszczam skalp i ze 3 cm od nasady)

      Usuń
  11. A wiesz, że mnie skusiłaś? Dla mnie fajne do wygładzania jest mleczko w spray z profesjonalnej linii L'Oreala z serii Mithic Oil, jest leciutkie, pięknie pachnie, a włosy są sypkie, mięciutkie i w żaden sposób nie obciążone, a rozczesują się jak marzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej serii słyszałam wiele dobrego, ale sama sie (jeszcze) nie skusiłam. Może jak zużyję (albo mi się znudzi) ten produkt.

      Usuń
  12. A ja kiedyś zastanawiałam się na zakupem tego eliksiru. Może wreszcie się skuszę i go wypróbuję ;) Pozdrawiam i obserwuję, Optymistyczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować nie zaszkodzi :) A olejkiem można obdarować jeszcze kogoś, bo jest go dużo.
      Masz świetny nick!

      Usuń
  13. Ja ze swojej strony polecam Mythic Oil z Loreala- wersja podstawowa,co za zapach! I nie obciąża włosków.
    a ten też muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o nim wiele dobrego. Jednak wcześniej myślałam, że takie olejki nie będą mi służyć. Teraz mnie bardziej ciekawią. :)

      Usuń
  14. ostatnio gdzieś o nim słyszałam, ale nie do końca zapamiętałam jakiej firmy dokładnie ten eliksir, przyszłaś mi z pomocą:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Już kilka razy kusił mnie z półki, ale póki co się nie zdecydowałam. Następnym razem pewnie go wezmę :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojjj lubię go:) szczególnie kiedy moje włosy wyglądają jakby w nie jakiś piorun trafił i muszę je odrobinę przygłaskać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Twój hymn pochwalny na jego cześć :P

      Usuń
  17. Osobiście nie lubię Elseve, tzn nie działa na mnie ale ten olejek mam w szafce i czeka na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię tego typu produkty. Eliksiru Elseve jeszcze nie poznałam, ale mam coraz większą ochotę by to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger