piątek, 1 listopada 2013

Garnier, krem przeciwzmarszczkowy, gama dopasowana do wieku, Youth Radiance 25+, krem na noc

   Pielęgnacja ma dla mnie duże znaczenie. Moja sucha skóra jest wymagająca. Nie lubię kiedy po skórze mojej twarzy widać przemęczenie.  Krem do twarzy ma ogromne znaczenie. Zwłaszcza ten na noc. Demakijaż i porcja kremu przed snem to podstawa, taka sama jak umycie zębów. Nawet gdy jestem bardzo zmęczona pamiętam, aby chociaż niedokładnie, ale jednak, nałożyć porcję kremu. Dziś rozprawię się z kolejnym produktem Garnier, tym razem będzie to krem przeciwzmarszczkowym 25+. Czy spełnił on moje oczekiwania?


   Lubię kosmetyki solidnie zapakowane. Nie musi być to opakowanie pancerne, ale gwarantujące mi to, że nikt nie grzebał w moim kremie. Tu otrzymujemy krem zapakowany w zafoliowany kartonik. Kartonik jest zbędny, ale folia mile widziana. Na opakowaniu widnieje obietnica wygładzenia pierwszych zmarszczek, ujednolicenia i nawilżenia. Widnieje też popularne ostatnio hasło "komórki macierzyste" i moja ukochana kofeina. O spełnieniu (lub nie) obietnic piszę w dalszej części tekstu. Wracając do opakowania, w kartoniku znajdujemy plastikowy (i dobrze, nie stłucze się) słoiczek. Ma ciekawy kształt i mdły kolor, ale to kwestia gustu.


   Po odkręceniu widzimy gęsty krem. Dobrze się nabiera, jednak aby rozprowadzić do na całej twarzy, muszę kilkukrotnie go dokładać. Do wchłonięcia się potrzebuje ok. 5 minut. Po czym na twarzy zostaje kaszmirowa w dotyku warstewka. Krem rano wymaga zmycia. I doskonale wtedy czuć, że zmywa się krem z twarzy.


   A jak z działaniem? Po ponad miesiącu codziennego stosowania muszę go odstawić. Moja skóra owszem, jest ujednolicona, nie jest przesuszona, jednak pojawiły się na niej rozszerzone pory. Wygląda smutno, źle, na zmęczoną. Taki efekt mnie nie zadowala.

   Na koniec wspomnę jeszcze o zapachu- jest on ładny. Przypomina mi odrobinę zapach kwiaciarni. Nie jest on mocny, ale jednak go czuć nie tylko podczas aplikacji. Mi się bardzo podoba.

   Sięgacie po kremy przeciwzmarszczkowe?

22 komentarze:

  1. Miałam kilka kremów Garnier i lubiłam je, żaden nie przesuszył mi skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu na przesuszenie też nie narzekam, ale na pogorszenie się wyglądu skóry.

      Usuń
  2. Oj rozszerzone pory to zdecydowanie nic dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj nie mam z tym problemów, chyba, że właśnie nie trafiłam z kremem.

      Usuń
  3. Ja generalnie średnio przepadam za kosmetykami do twarzy z Garniera (oczywiście poza pewnymi wyjątkami), choć te nowe kremy dość mocno kuszą, ale mimo wszystko jednak podziękuję :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu pisałam o ich kremie rozświetlającym i z niego byłam zadowolona. Myślałam, że z tym też tak będzie.

      Usuń
  4. Od pewnego czasu używam kremów przeciwzmarszczkowych. Niestety, dorobiłam się pierwszych bruzd. Kwiatowy zapach brzmi kusząco, ale tego kremu nie kupię. Moje pory są rozszerzone, nie chce pogłębiać tego problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już jako nastolatka miałam kilka mimicznych zmarszczek. Później, dzięki odpowiedniemu nawilżeniu, wyprasowały się (głównie dzięki naturalnym olejom).

      Usuń
  5. Ja mam delikatne zmarszczki pod oczami pomimo młodego wieku, a wszystko przez to że się ciągle śmieję i tak się mi robi ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie używam, czasami tylko maseczki zapobiegawczo ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś za kremami z Garniera nie przepadam, zawsze coś było po nich nie tak z moją cerą... :/ Na kolejny chyba się już nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie się rozglądam za jakimś kremem nawilżającym bez parafiny w składzie...Byłam w miarę zadowolona z Ziaji Sopot 30+ w niebieskim opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele lat temu byłam zadowolona z ich kremów, jestem trochę ciekawa jak bym je teraz odebrała :)

      Usuń
  9. A już myślałam, że trafi do koszyka przy wizycie w Rossie, ale chyba się jednak nie skuszę. Jeszcze nie sięgam po kremy przeciwzmarszczkowe, ale już chyba powinnam, ponieważ 25 wiosen od jakiegoś czasu mam już za sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej zapobiegać niż leczyć ;) Ale grunt to i tak odpowiednie naiwlżenie.

      Usuń
  10. Mam go :D a raczej je :) i chwalę sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń