16:57

Czy sprzedawca musi przyjąć zwrot towaru?


           Sieciówki bardzo rozpieszczają klientów- długie godziny otwarcia, przyjemna muzyka, możliwość płacenia kartą oraz możliwość dokonywania zwrotów. I przy tym ostatnim zatrzymam się na dłużej, bo gdy kolejny raz usłyszę wykłócających się ludzi o nieprzysługujące im prawa, to mnie krew zaleje.
            Większość z nas, internautów, robi zakupy na odległość. Jest to bardzo wygodne- możemy nie ruszając się z domu przejrzeć oferty wielu sklepów o każdej porze. Jednak są rzeczy, które lepiej obejrzeć, przymierzyć, powąchać przed zakupem. I z tego powodu ruszamy do „normalnych” sklepów.
            Wspólną cechą łączącą sieciówki jak i sklepy internetowe jest możliwość zwrotu. W przypadku zakupów na odległość (oraz ogólnie poza siedzibą przedsiębiorcy) prawodawca przewidział taką możliwość. Mamy prawo w terminie 10 dni od zawarcia umowy, bez podawania przyczyny zrezygnować z zakupionego towaru. Część sklepów stacjonarnych korzysta z możliwości, lecz nie obowiązku, przyjęcia towaru zgodnego z umową.
            Podsumowując- przyjęcie zwrotu pełnowartościowego towaru jest zależne tylko od jego dobrej woli. Jeżeli nie jesteśmy pewni zakupu może warto przed zakupem zapytać się sprzedawcy czy istnieje taka możliwość, niż po kilku godzinach w nerwach wykłócać się o prawa, których nie ma.  A przecież ludzką rzeczą jest pogadać..
           Cieszę się, że przedsiębiorca nie musi przyjmować zwrotu- mam wtedy pewność, że nikt tego towaru nie nosił przez miesiąc. Za towar już używany powinno się płacić mniej. A jakie jest wasze podejście do tego tematu? Jesteście zwolenniczkami robienia zakupów bez ich przemyślenia i dokonywania zwrotów. A może jak ja, jak kupujecie towar to wiecie, że chcecie być w jego posiadaniu? 

6 komentarzy:

  1. Ja robię zakupy prawie wyłącznie w sklepach, które przyjmują zwroty. Bardzo często korzystam z tej opcji, bo wystarczy, żeby coś poleżało u mnie przez tydzień i już przestaje mi się podobać. ;) Uwielbiam to w H&M - nigdy nie robią problemów.

    Dziękuję za propozycję, ale tak naprawdę ten pędzelek nie jest mi koniecznie potrzebny. Kiedyś go dorwę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko kiedy co zwracam- robię przemyślane zakupy. Ale bardzo często składam reklamacje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zoila, o tak reklamacje.. Jeżeli o nie chodzi to miałam przejścia z butami.. Staram się kupować produkty dobrej jakości,jednak czasem się zdarza kupić bubel.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj! Ciekawy temat podjęłaś... Też jest mi to dość bliskie i łatwo się denerwuje jak ktoś nie zna swoich praw albo wymyśla całkiem nowe. Ja zdecydowanie jestem wdzięczna za możliwość zwrotu towarów w niektórych stacjonarnych sklepach. Jestem zmienna i często coś mi się zaczyna nie podobać po przyjściu do domu. Podobnie z zakupami Allegro w opcji Kup Teraz! - to jest idealne wyjście z tymi 10 dniami na zwrot, bo nie raz i dwa się przekonałam o tym, że wymiary na aukcji swoje, a ciuszek i tak swoje. Wkurza mnie też taka karteczka z treścią ''Reklamacji nie uwzględniamy'' w małych sklepikach... To jest jakiś żart. Jeszcze rozumiem jak kupujący nie zna się na prawie, ale osoba, która prowadzi handel powinna wiedzieć, że taką karteczką może sobie co najwyżej tyłek wytrzeć. Ogólnie często trafiają mi się nie fajne akcje w sklepach (typu inna cena na metce, inna na kasie), ale jak się trochę podstaw prawnych zna to na szczęście wszystko idzie szybko załatwić. Dodałam Twój blog do Obserwowanych. Zamierzam Cię regularnie odwiedzać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tą reklamacją to często też ludzie nie wiedzą, czym ona jest i pewnie w dużej mierze chodzi właśnie o te zwroty. Przedsiębiorca powinien znać prawa reklamacji, a co fakt, część nie zna, a druga część właśnie w ten sposób chce pozbyć się problemu, tak sądzę.
    Każda kolejna osoba Obserwująca mój blog, niezwykle mnie cieszy, a Ty Bello, wybrałaś znakomity dzień, bo dziś mam swoje małe święto. Dziękuję i mam nadzieję, że kolejne posty również będą sprawiały Ci przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja gdzieś czytałam o takich klientach (głównie klientkach), które kupują jakieś drogie ubranie na jakąś imprezę, Sylwestra itp. i potem oddają, czyli poniekąd wypożyczają ciuchy. W życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby coś takiego zrobić. Nie chciałabym trafić na taką używaną rzecz.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger