-Musimy poważnie porozmawiać. Wielkanoc już za rogiem, a wciąż nie ustaliliśmy świątecznego menu... -powiedziała ona już lekko podirytowanym głosem
-Wszystko co zrobisz jest pyszne, tylko pamiętaj, że... -odparł on patrząc w dal
-O nie! Znowu zaczynasz! Tym razem mi się nie wywiniesz! Gdybym gotowała tylko dla siebie, nie pytałabym Ciebie o zdanie. No szybko, mów na co masz chęć!
-Ale tak teraz?
-Dobra. Umilmy temat. Zacznijmy od deseru. Ciasto?
-Mniiiiaaam! Ale takie jak lubię! Z dużą ilością kremu. Maślanego! Oh, z cytrynką!
I ulepiła. Zająca z pianek marshmallow. Aby nie było zbyt mdło dodała trochę soku z cytryny zgodnie z jego życzeniem. Ale cóż to za zając bez futerka? Obtoczyła go więc wiórkami kokosowymi. Jaka rozmowa takie i ciasto...
-Wszystko co zrobisz jest pyszne, tylko pamiętaj, że... -odparł on patrząc w dal
-O nie! Znowu zaczynasz! Tym razem mi się nie wywiniesz! Gdybym gotowała tylko dla siebie, nie pytałabym Ciebie o zdanie. No szybko, mów na co masz chęć!
-Ale tak teraz?
-Dobra. Umilmy temat. Zacznijmy od deseru. Ciasto?
-Mniiiiaaam! Ale takie jak lubię! Z dużą ilością kremu. Maślanego! Oh, z cytrynką!
I ulepiła. Zająca z pianek marshmallow. Aby nie było zbyt mdło dodała trochę soku z cytryny zgodnie z jego życzeniem. Ale cóż to za zając bez futerka? Obtoczyła go więc wiórkami kokosowymi. Jaka rozmowa takie i ciasto...

