poniedziałek, 12 grudnia 2011

Starbucks, Toffe Nut latte

   Święta coraz bliżej, więc pojawia się ostatnia szansa na spróbowanie limitowanych edycji kaw. Pisałam już o propozycji Coffe Heaven- Blackberry Chocolate Late oraz o jeden z trzech propozycji Stabucks'a - Biała mocha z żurawiną. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami odnośnie Toffe Nut Latte.

   Kawę otrzymałam w świątecznej wersji kubka, poprosiłam jak zawsze wersję na wynos. Gdy uniosłam przykrywkę zobaczyłam bitą śmietanę z posypką. Domyśliłam się, że są nią właśnie drobno zmielone prażone orzeszki. No cóż, posypka spełnia raczej rolę estetyczną niż smakową. Ale co tam posypka w obliczu tej kawy! Poezja.
   No cóż, już się zdradziłam, że kawa jest przepyszna. W sumie na tym bym zakończyła moją recenzję :). Jak dla mnie kawa może być podawana i bez bitej śmietany, sama  w sobie jest pyszna. Ale muszę przyznać, że nie jestem amatorką gorzkiej kawy- zazwyczaj kawy niczym nie dosładzam.
   Kawa dla mnie jest idealna- aksamitna. Nie jest kwaśna, ale jest lekko gorzka. Połączenie gorzkiej kawy i gorzkiej skórki orzechów jest doskonałe (ale nie jest zbyt gorzkie). Nazwa kawy doskonale obrazuje jej smak, bo wyraźnie czuć prażonymi w toffie orzechami. Jest tak pyszna, że nie mogę się od niej oderwać. A przecież dziś mam tyle czasu na jej wypicie! Mam dwojakie myśli- najchętniej wypiłabym ją całą od razu, ale z drugiej strony nie mam ochoty zbyt szybko zakończyć jej spożycia... Ale cóż, wszystko co dobre się kiedyś kończy... Szkoda.
   Spacerując wśród zgiełku miasta, gdy owiewa mnie mocny wiatr dalej jest mi błogo. Wracam do swych zajęć, ale wciąż mam ją w pamięci.
   A teraz tak wracając do rzeczywistości- jeżeli lubicie prażone w karmelu orzechy, a także jeżeli lubicie od czasu do czasu wypić słodką (ale nie zbyt mocno) kawę, lećcie czym prędzej do Starbucksa. Gorzko- słodka kawa- ideał.



P.S. Recenzji nie pisałam dzisiaj, a tydzień temu, ale zapomniałam ją wcześniej umieścić..


Zdjęcie pochodzi ze strony: http://designyoutrust.com/2011/11/30/starbucks-christmas-packaging-campaign/

6 komentarzy:

  1. w takich chwilach zastanawiam się dlaczego nie lubię kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi przepysznie :) Ja w ten weekend pierwszy raz w życiu odwiedziłam Coffeeheaven. Utwierdziłam się tylko w tym, że raczej nie przepadam za kawą. Na szczęście to był taki słodki ulepek, dało się wypić, ale cena odstraszy mnie na długo...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmm, już czuję ten smak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba ją kiedy wypróbuję, choć Starbucksa unikam :) We Francji piłam żurawinową i limitowaną edycję czekolady - solony karmel, ahhhh to dopiero było dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Em, ta czekolada brzmi obłędnie.. Sól pięknie podreśla słodycz..

    Bello, każdy lubi coś innego. Moi znajomi w Berlinie namiętnie pijali herbatę w Starbucksie i bardzo chwalili. Moizm zdaniem jak za herbatę to ceny zbyt duże. Chociaż raz piłam mrożoną, była dobra, dobrze studziła pragnienie, ale cena powinna być niższa

    OdpowiedzUsuń