10:15

Color Club, Alter ego, Alias

    Drugi lakier Color Club z edycji Alter ego. Tak jak w przypadku edycji Beyond the Mistletoe do zakupu nakłonił mnie lakier Holiday Splendor, tak do zakupu Alter ego nakłonił mnie właśnie lakier o nazwie Alias. Fioletowa baza przechodząca z zielony, złoty błysk.


    Fiolet migoczący zielenią to jak dla mnie idealne połączenie. Przepraszam, idealny odcień fioletu z jednym z ulubionych odcieni zieleni. No cóż, będę chyba przyglądać się buteleczce, bo na moich paznokciach jest fiolet. Piękny, jednak szkoda, że zieleń jest prawie nie widoczna. Troszę jest widoczna gdy patrzymy pod światło, ale jak dla mnie zbyt mało. Ale może właśnie te kolorowe drobinki powodują, że lakier tak ładnie odbija światło? Przed umieszczeniem tej notki pomalowałam nim paznokcie od nóg, bo sama nie mogłam uwierzyć, że lakier tak wyglądający w buteleczce może tak wyglądać na palcu. No cóż, może.


    Aplikacja- przeciętna- troszkę nierównomiernie się nakłada.Konieczne są 2 grube warstwy lub 3 cienkie. Wysychają dość szybko, więc nie jest to tragedią.


   Trwałość- u mnie 3 dni, na porozdwajanych paznokciach. Nie odpryskuje, ale ściera się na końcówkach, co przy ciemnych paznokciach jest bardziej widoczne. W sumie to domalowałam końcówki nałożyłam lakier z flejkami z My secret i nosiłam jeszcze kilka dni. Po takiej reanimacji zyskałam jeszcze dwa dni. 5 dni , więc całkiem dobry wynik, ale bez poprawek się nie obyło.

    Jak wam się podoba?

7 komentarzy:

  1. jeśli o mnie chodzi, to zupełnie nie mój kolor...

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny benzynowy fiolet.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem z niego bardzo zadowolona:) i podoba mi sie na Twoich pazurkach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. łooo, śliczny.. kocham fiolety w różnych postaciach :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger