piątek, 14 grudnia 2012

Yankee Candle. Happy Christmas

   Przygotowania do szczęśliwych świąt idą pełną parą. Kobiety w kuchni, mężczyźni na zakupach lub biegają i kończą wieszanie lampek dookoła domu. Jeszcze jest dużo czasu, ale i dużo do zrobienia. Do  Wigilii został jeden dzień. Robię coś w kuchni, jednak myślami jestem w innym miejscu. Nie skupiam się na zapachach.



-No gdzie on jest! Dwie godziny, a on ciągle lata po tych sklepach! Przecież tyle jest choinek, to żaden problem wybrać jedną z nich! No a ze sklepu miał przywieźć tylko kilka drobnych rzeczy!
-Spokojnie. Zapomniałaś, że w takie dni jak dzisiejszy w sklepach są gigantyczne kolejki? Przecież wszystkim wszystko się kończy...
-No tak! Racja. Ale mógłby już wrócić. Tyle jeszcze roboty. Miał powiesić lampki w pokoju na górze, ale nie zdążył rano. I trzeba jeszcze dzisiaj odśnieżyć, a także ubrać choinkę. A, i iść na strych i znieść ozdoby...

   <rozlegają się kroki i stuknięcie drzwiami>>

-Jak dobrze, że już jesteś. A gdzie choinka? W garażu, muszę ją zdjąć z bagażnika..
-A czym Ty tak pachniesz? Czyżbym czuła żurawinę? Chyba jej nie zjadłeś?! Miała być do ciasta!
-Eeee... ykhm! No zjadłem. Ale spokojnie kupiłem jeszcze trzy paczki.

   <po czym wszyscy poczęstowaliśmy się kwaśną żurawiną>

   Zapach jest lekki. Nie ma dużej siły rażenia. Z pewnością producent się nie pomylił ze słowem happy w nazwie. Zapach jest wesoły, radosny. Choinka? Owszem jest, ale bardzo daleko. Kwaśna żurawina gra pierwsze skrzypce. Wolałabym, aby zapach był mocniejszy, jednak z pewnością trafia na listę zapachów, które lubię.

EDYCJA: Zapach ma dużą siłę. Był zapachem, który wybrałam na Sylwestra. Pachniała nim cała klatka schodowa (jeden kominek 1/3 wosku), a także całe mieszkanie (1/3 wosku, drugi kominek). Najwidoczniej wcześniej do kominka wkładałam zbyt małą ilość.

23 komentarze:

  1. muszę się w końcu skusić na jakieś woski - tyle się o nich naczytałam w blogosferze, że muszę je mieć :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego zapachu nie mam, ale myślę, że bardzo by mi się spodobał :) W ogóle teraz mam tyle świątecznych wosków, że codziennie coś topię :) Uwielbiam to! Aż ciężko mi się zdecydować, który zapach wybrać na dany dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Chociaż już sobie kolejkę świątecznych zapachów ustaliłam

      Usuń
  3. Już świątecznie na blogach się robi:-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Woski widzę, że robią furorę na blogach :) Też muszę się zaopatrzyć na święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Idzie już do mnie z innymi :) nie mogę sie doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ładnie napisane....
    A jabłko z igłami sosnowymi miałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam. I to zdecydowanie jeden z moich ulubionych zapachów.

      Usuń
  7. Skoro pachnie żurawiną to jestem na TAK :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę, muszę w końcu spróbować tych tart :P

    OdpowiedzUsuń
  9. ooo, tego nie mam.. nie pamiętam czy nie kupiłam, bo mi się nie podobał.. czy go nie było :O

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo lubię żurawinę więc zapach dodaję do swojej listy zakupowej;)

    OdpowiedzUsuń
  11. pięknie wygląda:)Święta ,święta....:)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...