Rozlega się szybkie, ale nie mocne pukanie do drzwi. Nie zdążyłam powiedzieć "proszę" a tu już pojawia się głowa. Dość nieśmiało. Na szczęście głowie towarzyszy także reszta ciała. Młody mężczyzna. Widać, że się stresuje. Uśmiecham się, aby załagodzić sytuację.
Mężczyzna podchodzi. Ma na sobie niedokładnie wyprasowaną koszulę, ale jest starannie ogolony. Czuję, że nie żałował wody po goleniu. Uśmiecham się jeszcze szerzej. Dobrze, że ten mężczyzna lubi ładnie pachnieć. Jednak ładnie ma wiele imion. Dla niego ładnie to Brut, ewentualnie Adidas. Bardzo mu zależało na tym spotkaniu, więc i wylał na siebie więcej substancji z flaszki. Czy dobrze? Cieszę się, że pachnie. Jednak trochę bym zmieniła jego gust, zarówno jeżeli chodzi o zapach, ale także o ilość.
Podsumowując- powyżej opisałam sytuację, którą mam przed oczami, gdy mam roztopiony ten wosk. Zapach ten może doskonale udawać obecność mężczyzny w domu. Jest on wyraźny. Zdecydowanie męski i z chłodną nutą. Ma dość dużą siłę rażenia. Jednak żałuję, że nie pachnie "nawalonym ruskiem" <klik>
Całkiem mi się podoba, ale nie jest to zapach, który muszę mieć. Ot, młody mężczyzna z dużą ilością wody po goleniu. Co ma z tym noc letnia? Przecież ten chłopaczek mógł się szykować na randkę letnią porą! Że też wcześniej na to nie wpadłam...
Nuty: piżmo, paczula, szałwia, mahoniowa woda kolońska









