niedziela, 16 września 2012

Catrice, Absolute Eye Colour, 280 Heidi Plum

    Catrice podobnie jak Essence, co jakiś czas wymienia kolekcje, które ma w sprzedaży. Podobnie jest z tym cieniem. W zasadzie gdyby nie wiadomość o wycofaniu go, to bym się nim nie zainteresowała. A tak stał się ulubieńcem ostatnich dni.


   Cień nie jest mocno napigmentowany, ale można nim budować kolor. Jedna warstwa daje delikatny kolor bardziej bury niż fioletowy, w sam raz do dziennego makijażu. Dobrze wygląda połączony z różowym cieniem, który rozświetla ten trochę bury fiolet. Jednak sam na powiece, nałożony w większej ilości wygląda genialnie. Zaznaczę też, że nałożenie większej ilości nie jest równoznaczne ze zbieraniem się go w jednym miejscu lub grubą warstwą. Oprócz intensywności koloru nie zauważyłam innych zmian.


   Gdy użyjemy cień na czarną bazę (u mnie kredka jumbo NYX Black Bean) zyskuje całkiem innego charakteru. Staje się o wiele bardziej błyszczący. Jest to ciemna śliwka. Brak w nim niebieskich tonów. Piękny czysty fiolet.


   Co do jakości. Nie jest ona rewelacyjna. Jednak na bazie wytrzymuje cały dzień. Nie jest to cień, który bezproblemowo się rozciera- trochę wtedy ginie i wymaga dołożenia go. Jak dla mnie nie jest to problemem.


   Wyczytałam w sieci, że były dwie wersje tego produktu. Moja wypowiedź dotyczy wersji nowszej.

   Ogólnie cień polecam ze względu na kolor. Zwłaszcza dla posiadaczek zielonych oczu. Jeżeli jesteście zainteresowane- spieszcie się, bo produkt jest wycofywany ze sprzedaży.

27 komentarzy:

  1. Bardzo ładny kolor, podoba mi się! Ciągle się zastanawiam, czy używać fioletów, czy nie, ale kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kolor na jesień. Muszę zobaczyć czy jeszcze jest w mojej Naturze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor świetny! Ja się trochę fioletów boję na oczach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym fioletem ciężko zrobić sobie krzywdę, ponieważ kolor faktycznie ładnie się buduje. A zawsze możesz zacząć od nakładania go np. tylko w zewnętrznych kącikach

      Usuń
  4. Ładny kolorek, na kredce dam sobie rękę uciąć, jest identyko jak mój Inglociak 446P. Piękna śliwka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny kolor :). Kocham fiolety.

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny fiolet! do zielonych oczu rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny odcień ja chyba nie mam żadnego fioletowego cienia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie jestem zwolenniczką ciemnych cieni więc wersja light by mnie nawet urządzała :P przesyłam sweet ciacho dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale piękny....ale na czarną bazę bo bez niej to wygląda tak niepozornie:D muszę iść zobaczyć na te ich cienie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem fajny, ale dość pospolity jednak :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolor w wersji z bazą zachwyca :) Lubię fiolety, mimo, że mam ich mnóstwo to każdy następny jest mile widziany :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny kolor!Muszę się wybrać po ten cień w któryś dzień;)Zapraszam do mnie;)Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny kolor! Aż dziwne, że go przegapiłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny kolor, mam ogromną słabość do fioletowych cieni. Ten mógłby posłużyć za cały makijaż oczu. Do tego kreska i tusz. Przy moim problemie z cieniowaniem, takie proste rozwiązania są najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolor bajeczny a na bazie to już w ogóle!

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdyby nie Twój post nigdy nue zwróciłabym na niego uwagi a tak już jest na liście do kuoienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajną ma nazwę :) Bardzo lubię te cienie! Fiolet wpadł mi w oko!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajne kolorki idealne na wieczór. Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń