12:38

Yankee Candle, Cherries on Snow

   Myślałam, że o tym wosku w tym roku nie napiszę. W zasadzie nie wiem dlaczego tego nie zrobiłam wcześniej. Ale skoro w marcu mamy śnieg, to tak sobie pomyślałam, że to idealny czas na przedstawienie wam zapachu wiśni na śniegu.

   Wiśnie na śniegu- nazwa kojarzy mi się z deserem. I może faktycznie był taki zamysł producenta, skoro w nutach zapachowych wymienia migdały. W zasadzie migdały, a może nawet i marcepan mogłyby imitować śnieg. Kwaśne, soczyste wiśnie i marcepan to musi być coś pysznego. Czy właśnie tak "smakuje" ten zapach?


   Odpaliłam wosk. Nie musiałam długo czekać. Nagle na moich nogach pojawiły się adidasy. Białe (ale przecież ja nie mam białych!). Moje nogi zaczęły szybko się poruszać. Znalazłam się w przejściu podziemnym. Jest ciemno. Ledwie widzę płyty chodnikowe (takie duże, starego typu). Chcę jak najszybciej przejść. Nagle czuję, że moja lewa noga nie chce odczepić się od płyty. Nie wiem co się dzieje. Spoglądam z obawą w dół i widzę, że mój but został przyklejony do podłoża  różową masą. Im bardziej próbuję się jej pozbyć tym bardziej czuję jej intensywny, wiśniowy zapach. Ten zapach wiśniowej gumy mnie obezwładnia. Resztkami sił się uwalniam i biegnę by zaczerpnąć świeżego powietrza.

   Długo tak właśnie odbierałam ten zapach. Zdecydowanie nie był on mój. Uwielbiam intensywne zapachy, jednak paląc go u siebie (w i tak dużej przestrzeni) nie lubiłam go, musiałam szybko gasić, bo inaczej wywoływał mdłości. Postanowiłam jednak zabrać kawałek do domu rodzinnego. Odpaliłam go w otwartym na kuchnię, jadalnie i schody salonie. Przy czym sama uciekałam na górę. Po jakimś czasie wyłoniłam się z pokoju i już na górze czułam zapach wiśni i czegoś słodkiego. Muszę przyznać, że na tak dużej powierzchni był on nadal bardzo wyraźny, ale układał się ładniej. Zaczął mi się nawet podobać i już nie wywoływał chęci ucieczki. Z pewnością nie zakupię ponownie, ale rozumiem, że może się komuś podobać. Zwłaszcza osobom potrzebującym bardzo wyraźnego zapachu, który wypełni swoim zapachem ogromną powierzchnię.

   Znacie ten zapach? U was także są idealne warunki na lepienie bałwana?

27 komentarzy:

  1. Ciekawią mnie bardzo te woski ;)

    u mnie śnieg padał rano. Chyba zaraz bałwana ulepię :D

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm nie znam tego zapachu, tak u mnie zima w pełni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że yc ma ładniejsze zapachy, więc moim zdaniem nie masz co żałować. :D

      Usuń
  3. tego zapachu jeszcze nie próbowałam ale strasznie mnie skusiłaś na niego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest mój typ, ale może Ci się spodoba :)

      Usuń
  4. musi pachnieć cudnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Juz niedlugo planuje zrobic makijaz z tym rozem ;)

    Ja poluje na wosk, ale na razie nie wychodzi mi zakup jego moze w koncu mi sie uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o ten zapach to może być problem, bo to jednak zimowy zapach.

      Usuń
  6. Chciałabym jej powąchać :)
    U mnie akurat dzisiaj w miarę ok, więc bałwan by nie wyszedł, ale słyszałam, ze już jutro ma znowu padać śnieg ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dziś napadała cała masa śniegu. Podjazd był rano odśnieżany, ale znów jest cały biały :/

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Teraz wydaje mi się, że jest dla niego dobry czas :)

      Usuń
  8. Mną też zawładnęła YC mania, ale tego zapachu nie znam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też się z nim nie polubiłam.. nie wiem co, bo na zapachach się nie znam, ale coś mi w nim przeszkadzało..

    Wesołych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on może drażnić. Jest natarczywy i się panoszy.

      Wzajemnie!

      Usuń
  10. Super bloog na seriooo :D
    Obserwuje i licze na cb!
    http://martynkabloog.blogspot.com/
    Za kom tez sie nie obraze:)

    OdpowiedzUsuń
  11. z każdej strony wszyscy potwornie kuszą YC. :(
    musze w końcu w takim razie zamówić swoje pierwsze woski :))

    OdpowiedzUsuń
  12. aż wstyd się przyznać ale jeszcze nigdy nie miałam żadnego wosku ani świeczki YC, koniecznie muszę to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wstyd! Ale warto poznać. Z tym, że lojalnie uprzedzam- uzależniają!

      Usuń
  13. nie znam tego zapachu, a po Twoim opisie (białe adidasy!! :D) nie chcę go już poznawać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asortyment YC jest na tyle szeroki, że ten zapach można sobie odpuścić. Ewidentnie z białymi adidasami mi się kojarzy. Ale lepsze to niż białe kozaczki ;)

      Usuń
  14. Ja z tym zapachem bardzo się polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger