niedziela, 3 marca 2013

Wczesnowiosenne spotkanie krakowskich beauty-blogerek

   Gdy zobaczyłam ogłoszenie u Vexgirl odnośnie kolejnego spotkania krakowskich blogerek, długo nie musiałam się zastanawiać. Ciekawiło mnie, jak takie spotkania wyglądają, o czym się rozmawia i kim są blogerki prywatnie. A że z Dymkiem od dawna chciałyśmy się spotkać, uznałyśmy, że będzie to najlepsza okazja. Dni mijały, a marzec nadciągał. Jak zawsze w takich chwilach, zabrakło mi czasu. Wybiegłam z domu w jesiennym płaczu (bo takie piękne słońce było!), spóźniłam się na autobus, zabrałam aparat, ale zapomniałam karty do niego. Z tego powodu poniższe zdjęcia nie będą najlepszej jakości, bo byłam zmuszona robić je komórką.


   Jak na złość, żaden inny autobus nie miał ochoty przyjechać, więc zaliczyłam podróż busem, bieg na kolejny autobus i niecierpliwe czekanie na Dymka (się później chwaliła, że ma od mojej (nie)skromnej osoby tyle połączeń!). Miałyśmy do wyboru podjechać dwa przystanki lub się przespacerować. Wybrałyśmy spacer. W sumie to obie nie wiedziałyśmy czy dobrze idziemy, ale instynkt  doprowadził nas do celu. Ujrzałyśmy Meli Melo. Byłyśmy u celu. Trochę bałyśmy się wejść tam bez Snickersów, jednak w Lewiatan był pod ręką, więc zaopatrzyłyśmy się w kilka sztuk. Nie, nie wykupiłyśmy wszystkich.


   Weszłyśmy do jaskini lwa.. Lwa jednak nie było. Liczyłyśmy na wejście w stylu gwiazd (przecież spóźniłyśmy się jak to ponoć gwiazdy mają w zwyczaju), jednak prawie nikt nie zwrócił na nas uwagi. Nie wiem jak Dymek, ale ja czułam się trochę zagubiona i jeszcze bardziej doceniałam to, że umówiłyśmy się wcześniej. Przecież we dwie zawsze raźniej. Jednak po chwili udało się ujrzeć znajome nicki, co było ułatwione dzięki noszonym przez nas identyfikatorom. Jednak równie pomocne były  wina Carlo Rossi. Duża część z nas okupowała stół z nimi. Wina nam nie skąpiono, więc przeprowadzałyśmy poważne testy, chociaż przedstawiciel nie chciał napełnić stojącej w łazience wanny nimi. A może to i lepiej, bo przecież dogłębne odżywianie ciała lepiej na nie wpływa :D


   Przedstawiciela Carlo Rossi przepytałyśmy z win, które firma ma w swojej ofercie. Dwa z nich nadają  się do obiadu (aczkolwiek bardziej do makaronu z pysznym sosem, niż do schabowego), na myśli mam dwa pierwsze wina od lewej. Pozostałe zaś pasują do romantycznego wieczoru we dwoje i gorzkiej czekolady. Moim zdaniem najlepiej smakują wypite podczas  takiego spotkania jak nasze. . A z pewnością smakowało nie tylko mi, bo wszystkie bardzo chętnie nadstawiałyśmy kieliszki do ponownego napełnienia. Jeżeli ktoś nie miał ochoty na wino, mógł dobrać do babeczki kawę, herbatę lub sok. Dla każdego coś dobrego.


   Ale żeby nie było, że ja tylko o winie piszę to pochwalę także babeczki. Po pierwsze ujęły nas napisem, ale po skosztowaniu ich wiedziałyśmy, że kryją w sobie o wiele więcej. Miały pyszny, korzenny smak, który podkreślała dobra śmietana. Równie dobre były mikro kanapeczki z łososiem, kawiorem i cytryną (będę musiała zrobić takie w domu!). Był także gulasz, jednak ja go nie próbowałam (jak wielu innych rzeczy!), bo buzie miałyśmy zajęte rozmowami.


   Na blogu pokazuję się tylko we fragmentach. Nigdy w całości. Nie lubię też pozować, więc starałam się ukrywać przed błyskiem fleszy. Pewnie z tego powodu Blanka urządziła polowanie na czarownicę na mnie. A że nie tylko Blanka błyskała fleszem, można było poczuć się jak prawdziwa gwiazda. Dobrze więc, że zabrałam ze sobą moje wielkie ego ;)


   Miejsca siedzące były ograniczone, ale że z nas nie są paniusie to i podłoga była idealnym miejscem do rozmów i podziwiania butów. Chociaż i tak większą część czasy spędziłyśmy krążąc po całym lokalu i rozmawiając. Zdradzę wam, że na takich spotkaniach rozmawia się nie tylko o kosmetykach! Z pewnością śmiechu i żartów nie brakowało.


   Pewnie mogłabym tak pisać i pisać, ale ponoć kobieta jest tym ciekawsza im więcej ma tajemnic. Najlepszym podsumowaniem będzie chęć bywania na następnych takich spotkaniach!



68 komentarzy:

  1. Phi, a ja nie mam twojego numeru telefonu, foch z przytupem :D:D.
    Szkoda, że te wina, to nie do schabowego, może wtedy bym się przekonała do picia alkoholu :D.
    Fajnie, że miałyście się okazję spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Ci dam to będziesz dzwonić po nocach? :D

      No do schabowego nie, ale ja już bym je podała z dobrym mięskiem :P

      A spotkanie było bardzo fajne :) Fajne by było takie ogólnopolskie spotkanie...

      Usuń
    2. Ogólnopolskie spotkanie byłoby super.A najlepiej weekendowy zjazd żeby można było się ze wszystkimi nagadać:P

      Usuń
    3. Uwielbiam dzwonić po nocach i nękać ludzi, hobby takie :D.
      Ogólnopolskie spotkanie to byłoby coś - ale weź to zorganizuj, dograj terminy i ustal dobre miejsce :D

      Usuń
    4. Zoila, ja się spodziewam, że możesz mieć takie hobby :P Ale ze mnie nocny marek, więc mi to by nie wadziło. No chyba, że to nękanie...

      Ja już Vex mówiłam, że dla mnie organizacja takiego zlotu to abstrakcja. Bo wiadomo, że wszystkim się nie dogodzi...

      Usuń
    5. Zoilens, w takim razie czuję ulgę, że dajesz mi spać spokojnie :D:D

      Usuń
    6. Dzolls, nie wywołuj wilka z lasu :D

      Usuń
    7. Dzolls, uważaj, bo wiesz że Zoila działa szybko :P

      Usuń
    8. Aaaaaa idę sobie! :D

      Usuń
    9. Zoila, bój się, siła złego na jednego :D

      Usuń
    10. Phiiiii, nie rusza mnie to :D:D

      Usuń
    11. Ale super, że Zoila się nie boi, czy że będę Cię bronić? ;D

      Usuń
  2. Bardzo żałuję, że nie mogłam być wczoraj z Wami :( Te blogowe muffinki wyglądają wspaniale! :)
    Do testowania - same wspaniałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie będą następne spotkania i będziemy mogły się poznać :)

      Usuń
  3. bosko:) Niezapomniane chwile:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba było krzyczeć, ja miałam 3 puste karty w torebce ;). Przebiłyśmy Cię, my się spóźniłyśmy 56 minut :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie nie wiem ile się spóźniłyśmy, bo jak to mówią, szczęśliwi czasu nie liczą :P Może Dymek była mniej szczęśliwa? :P

      O widzisz, nie wpadłam na to aby krzyczeć. :D Ale na przyszłość będę pamiętać :)

      Usuń
    2. Ja na czas nie lukałam bo się jarałam tym ile razy do mnie dzwoniłaś :P

      Usuń
    3. No to jak tam już lukałaś to cyferek nie widziałaś? A no tak, byłaś taka szcześliwa! :D

      Usuń
  5. Świetnie, że mogłyście się spotkać :) Babeczki wyglądają bardzo smakowicie :) A jakie cuda do testowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie myślałam, że takie spotkania mają aż tak dobrą atmosferę :D

      Usuń
  6. No nie gadaj wino z butelki, które spijałyśmy tuż przed wyjściem smakowało tak samo jak z wytwornych kieliszków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakowało nawet lepiej! Ale nie wiem kto się połasił na nasze kieliszki... Spuściłam je z oczu tylko na czas wyciągnięcia butelek... No i wiesz, myślałam, że nie będzie wycieku do sieci o naszym piciu z butelek :D

      Usuń
    2. No ładnie:P Jeszcze powstanie blogerskie AA:D

      Usuń
    3. ej tam, ważne że tego na zdjęciach nie ma ;)

      Usuń
    4. Ładnie, ładnie się towarzystwo bawiło. Teraz będziecie szantażowane kompromitującymi zdjęciami :D:D

      Usuń
    5. Właśnie, nie ma na zdjęciach to nikt nie wie, nie? ;) Chociaż kto wie co się dzieje na tych fotkach...

      Zoila, to w tym celu chcesz otrzymać mój numer telefonu? :D Dotarłaś do kompromitujących zdjęć? :P

      Usuń
    6. No proszę, a niby takie grzeczne, ułożone, poprawne......

      :D:D:D

      Usuń
    7. Mam teczkę na każdą blogerkę :D:D. Wujek Antonii M. jest dumny :D

      Usuń
    8. Zoila, z takim wujem to ja się nie dziwię, że Ty wszędzie jesteś ;)

      Dzolls, no bo takie jesteśmy ;)

      Usuń
    9. WCMZ - taaaa, jasssssssssssssneeee........ a ja jestem sławną śpiewaczką operową :D

      Usuń
    10. To jak Zoila zadzwoni w środku nocy będziesz jej mogła jakąś arię wyśpiewać ;)

      Usuń
    11. Nie strasz mnie, ja zaniemogłam głosowo :O

      Usuń
  7. Hehe moje paluchy będą fejm ! Ciekawe dlaczego nie podpisałaś swojego kielonka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że ten śliczny lakier jest tak słabo widoczny... Toć napisałam, że jest białe i czerwone :D Nie pisałam, że oba Twoje, chociaż ja widziałam jak patrzysz na ten mój kieliszek...

      Usuń
  8. Masz rację, że warto się z kimś umówić, bo jeśli nawet się spóźnimy, to nie czujemy się osamotnione;D Poza tym w drodze na spotkanie można porozmawiać i pośmiać się ze wspólnych żartów;)

    Te babeczki rzeczywiście prezentują się niezwykle uroczo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie spotkanie wcześniej to dobra rada dla idących pierwszy raz :) No i od razu się wie kto to jest ;)

      Usuń
  9. za takie ładne podpisy i "streszczenie" szkolenia to Ty się już chyba na ten wyjazd do Łodzi szykujesz ;)
    a tak poza tym, to kiedy miałaś czas notkę przygotować, głowa nie bolała? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! Jako jedyna miałam notesik, długopis i zapisane 4 zdania :D

      Nie, głowa nie bolała. Jednak wczoraj ze względów osobistych nie był to najlepszy dzień, więc wolałam się skupić na notce niż na myśleniu "a co jeśli..."

      Usuń
    2. mam nadzieję, że dzisiejszy już lepszy był

      Usuń
    3. Wczorajszy dzień był bardzo szczęśliwy wręcz :)

      Usuń
  10. Ładnie się tam bawiłyście :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawa jestem, kto dostarczył babeczki bo wyglądają smakowicie:] nawet bardziej niż kosmetyki;D

    OdpowiedzUsuń
  12. ale Wam było dobrze! zazdraszczam okropnie takiej możliwości spotkania się na żywo i pogadania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, wiesz w Krakowie też mamy lotnisko :D Zawsze możesz i tu się zjawić :D

      Usuń
    2. no wiem i nawet pisałam Brain ostatnio, że na następne się wpraszam, tylko proszę dać mi znać troszku wcześniej, żebym mogła na bilet zapolować :]

      Usuń
    3. No to będziemy krzyczeć :) Albo Ty krzycz jak złapiesz dobry bilet :)

      Usuń
  13. Musiało być super, widzę piękną różową pomadkę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było, zdecydowanie było. A pomadkę oswajam :D

      Usuń
  14. Zazdroszczę wam takiego spotkania ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Spotkanie musiało być boskie! Zazdrocha... Ja się nie zakwalifikowałam :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że spotkania przy winie są o wiele lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy lepsze, bo na innych nie byłam. Ale z pewnością rozwiązują języki ;)

      Usuń
  17. uff, dobrze, że jesteście zadowolone dziewczyny, bo z Vex miałyśmy niezłą spinę w ostatnim tygodniu przygotowań :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już Vex mówiłam, że podziwiam już za chęci brania na siebie organizacji takiej imprezy. Bo wiadomo, że każdy ma inne wizje, wolne terminy i całe inne rzeczy. Wyobrażam i doceniam ile to energii wymaga! Jeszcze raz dziękuję i Tobie :)

      Usuń
  18. Świetny post. Miła atmosfera na twoim blogu. Podoba mi się tutaj.
    Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga. Nowe zdjęcia.
    Jeśli spodobają Ci się moje zdjęcie polub mnie na fan page: https://www.facebook.com/pages/In-another-light/413836138693856
    Będę Ci ogromnie wdzięczna.

    Życzę miłego dnia. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się tu podoba, jednak zazwyczaj zaglądam do osób, które tu zaglądają, więc linki i prośby o polubienie nie są potrzebne

      Usuń
  19. hahaha :D no tak, znak rozpoznawczy prześwietny :D
    Ale zabójczy kolor szmineczki masz <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oswajam ją, bo lalka Barbie by nią nie pogardziła :D

      Usuń
  20. ja dopiero dzis relacje napisałam - zapraszam :)
    miło było poznać, super spotkanie i do następnego ;D

    OdpowiedzUsuń