piątek, 10 sierpnia 2012

Essence, Miami Roller Girl, blush, 01 Dates in skates

   W sieci drogerii Rossman właśnie pojawia się nowa edycja limitowana Essence o nazwie Miarmi Roller Girl. Jest to kolorowa edycja. Bardzo w moich kolorach. Jednak oglądając zdjęcia promocyjne nic mnie nie zauroczyło, nawet róż. Sytuacja zmieniła się, gdy miałam okazję zobaczyć tester różu na żywo. Jeden produkt, a daje nam 3 kolory. I to jakie kolory! Mój dzisiejszy wpis zdecydowanie nie będzie recenzją, a jedynie wodzeniem na pokuszenie niezdecydowanych czytelników bloga.



   Róż nie tylko pięknie wygląda na opakowaniu, przeniesiony na skórę wygląda jeszcze piękniej. Wszystkie 3 warianty mi się podobają (oczywiście, że już zdążyłam przetestować je na moim licu). Produkt wygląda pięknie, ale jest jedna rzecz, która mnie w nim drażni. Jest nią opakowanie. Nie rozumiem jak tak piękny kosmetyk można zapakować w tak szpetne opakowanie. Widać, że nie jest to solidny plastik, gdy mu się przyglądam, wydaje się tłusty (chociaż taki nie jest), widać śrubki, nie jest solidne. Na myśl przywodzi mi jedynie opakowanie zastępcze, które ma chronić róż tylko do czasu przełożenia go do palety (ciekawa jestem czy pasował by do tej z Inglota?).


   Przez kilka godzin nosiłam róż na ręce (skutek robienia zdjęć) i muszę przyznać, że róż jest bardzo trwały, mam nadzieję, że na buzi efekt też taki pędzie. 


   A czy wy planujecie zakup tego różu? Lubicie pomarańczowe róże?

21 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Są dostępne w Rossmannach. U mnie już wykupiony :(

      Usuń
    2. Jeżeli chodzi o Kraków to limitkę Miami można kupić w Bonarce. Ok. 13:30 jako pierwsza chwyciłam róż.

      Usuń
  2. Skusiłaś się:D Lubię go:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest w moich kolorach, jakoś tak mnie przywoływał. Bałam się jakości, bo od czasu poznania róży The Balm ciężko mi dogodzić, ale ten na pierwszy dzień macania spisuje się świetnie

      Usuń
  3. ładny :) lubię brzoskwiniowe najbardziej, różowe rzadziej używam ostatnio ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny fajny :) ale mam jeszcze zapasy do ogarnięcia - więc się nie skuszę - póki co oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecialam dziś po niego, ale jeszcze nie bylo. Co do opakowania to faktycznie porażka, ale sam róż piękny:D

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajny :), ładne ma kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem ciekawa na ile jest podobny to catrice reavoltaire ;) chyba bardziej pomaranczowa ta pomaranczowa część, muszę zobaczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Revoltaire znam jedynie z testera, jednak z tego co pamiętam to kolor był inny

      Usuń
  8. Podoba mi się ten odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ładne odcienie, lubię takie kolory różów jak ten najbardziej po lewej. niestety raczej się nie skuszę na tę paletkę, bo ostatnio kupiłam sobie już róż.. ale kto wie! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli uda mi się znaleźć ten róż to chętnie go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiedziałam, że mam coś dzisiaj zrobić-iśc do Rossmanna i zapomniałam na śmierć!
    Róz bossski oczywiście, tez bym go chętnie przygarnęła.Może mi się jeszcze trafi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja lubię chłodne odcienie różu:) Ale masz rację, opakowanie jest szpetne. Najpierw zobaczyłam jego brzydotę, a dopiero później sam kosmetyk...

    OdpowiedzUsuń
  13. Czeka na mnie ten róż:) a oglądając go na różnych blogach wiem, ze to dobry strzał.
    Opakowanie okropne ale...wybaczę;)

    Świetna zmiana graficzna, na PLUS! Przyznam się, że teraz z przyjemnością się do Ciebie zagląda, czyta i pisze. Poprzednia czcionka była straszna...na dłuższą metę;)

    OdpowiedzUsuń