09:00

OPI, Strawberry margerita

   Bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że zostałam nim obdarowana. Ba, chwilę wcześniej nawet rozważałam jego zakup. Czy radość była uzasadniona? A może kolor jedynie w buteleczce wygląda ładnie, a jego jakość jest koszmarna?



   Kolor w nazwie ma truskawkę, jednak ta truskawka jakaś mało czerwona, a bardziej różowa jest. Te truskawki raczej nie są zmieszane z tequillą, lecz ze śmietanką. 

   Aplikacja- bardzo przyjemna, lakier sam się rozprowadza. W sumie jedna już warstwa wystarczy, jednak u mnie jak zawsze są dwie. Lakier ma w sobie duży błysk, więc swobodnie można odpuścić top coat.
   Schnie szybciutko, nosi się kilka dni bez uszczerbków. Kolor przyciąga wzrok i pasuje do wielu rzeczy. Ja więcej nie wymagam.


9 komentarzy:

  1. Warto było, bo piękny:-) Ja już tylko patrzę, moje ostatnie zakupy przekroczyły wszelkie normy:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny kolor :-) Pięknie odbija światło!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przyjemnie się go ogląda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Do truskawki mu rzeczywiście daleko...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger