wtorek, 12 marca 2013

Maybelline, Color Tattoo, 40 Permanent Taupe

   Tatuaż. Coś co zostaje na zawsze. No dobrze, nie zawsze na zawsze, ale jest to coś przeważnie na długie lata. Permanentny makijaż doceniam. Sama nie mam, ale gdybym nie czerpała przyjemności z malowania się i musiała zawsze ładnie wyglądać, nie zastanawiałabym się długo. Na dzień dzisiejszy mam tylko cień w kremie Maybelline w kolorze 40 Permanent Taupe i o nim będzie dziś kilka słów.


   Opakowanie sprawia, że cień wydaje się większy. Trochę większy od essencowych cieni w kremie,  z czarną dużą zakrętką. Podoba mi się, że przez dno dobrze widać kolor produktu (i srebrne napisy z oznaczeniem firmy i serii), a na wieczku mamy etykietę z pełną nazwą, po podniesieniu której  znajdujemy skład produktu. Identyfikacja cienia wśród innych produktów tego typu jest łatwa. Otwór jest duży więc łatwo nabrać produkt zarówno palcem jak i pędzelkiem (świetnie się spisują pędzle do korektora).

   Wydajność też jest dobra. Używam go od końca listopada bardzo często, dłubiąc w jednym miejscu, a jeszcze nie dokopałam się do dna. Cień jest dość twardy, jednakże wystarczy dotknąć go palcem, aby nabrać produkt.


   Można budować kolor od prawie niewidocznego, lekkiej poświaty do ciemnego koloru. Ja najczęściej stosuję taką warstwę, przy której widać kolor, ale nie jest on bardzo ciemny. NIe ma żadnych problemów by nakładać go warstwami, cień się bardzo dobrze rozprowadza. Nie ma on też żadnych drobinek. Nakładam go samodzielnie, nakładając w załamanie powieki inny cień lub służmy mi za bazę pod inne cienie. Cień trzyma się bardzo dobrze, jako baza podbija kolory cieni i przedłuża ich trwałość. Owszem, kilka razy zdarzyło mi się, że lekko zebrał mi się w załamaniu, jednakże przeważnie wygląda na oku świetnie (nawet przez 13 godzin). Nie jest to cień, który wżera się w skórę- jego demakijaż jest banalnie łatwy, ale sam cień w ciągu dnia nie blednie ani nie rozmazuje.

   W opakowaniu jest bardziej brązowy, jednak na skórze wpada bardziej w szarość. Jednak kolor najlepiej zilustrują obrazki:


   Na zdjęciu występują:

1. Maybelline, Color Tattoo, 40 Permanent Taupe
3. Kiko, 05 Blooming eyeshadow palette, Ultimate violets
4. Inglot, matte, 363
5. Inglot, double sparkle 460
6. Catrice, Absolute Eye Colour, 350 Starlight Expresso
7. Catrice, Absolute Eye Colour,250 Swimming With Dolphins

   Ja jestem z niego bardzo zadowolona. Na tyle, że kupiłam jeszcze jeden i dałam w prezencie bliskiej mi osobie. To chyba najlepsza rekomendacja? A jak jest z wami? Lubicie takie kolory? Posiadacie w swoich zbiorach cienie z tej serii? A może absolutnie nie sięgacie po cienie w kremie?

63 komentarze:

  1. wygląda bardzo ładnie.. nigdy nie miałam cieni w kremie. pewnie dlatego, że boję się ich intensywności.
    ostatnio sporo zmieniam i wychodzę poza moje przyzwyczajenia, więc może przekonam się do kremowych cieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym cieniem można intensywność budować, więc nie ma czego się bać. Ja przez lata myślałam, że kremowe cienie będą się zbierały po 3 minutach, jednak technologia idzie do przodu i cienie Maybelline czy Essence są faktycznie dobre (innych firm cieni w kremie nie miałam, więc się nie wypowiem).

      Usuń
  2. mam wersję miedzianą i przyznaje, że jest cudna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam tester i faktycznie jest to piękny cień. Ja mam jeszcze biel i czerń.

      Usuń
  3. Uwielbiam! Mam kolor On and On Bronze i jest moim faworytem. To moj pierwszy cien w kremie, ale zdecydowanie kupie nastepne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny... Choć trochę mniej brązowy niż oczekiwałam :D. Przy okazji - ostatnio widziałam, że Zmalowana w swoim filmiku używała tego cienia (ale z amerykańską nazwą tough as taupe) do wypełniania brwi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o takim zastosowaniu, mi by niestety się w takim wydaniu nie sprawdził, bo mam zdecydowanie ciemniejsze brwi.

      Usuń
  5. Dla takich produktów żałuję, że nie lubię się szpachlować :)

    Ale faktycznie, widząc ten cień spodziewałabym się raczej czekolady zbliżonej do tej, która występuje pod 6 ;)

    Dziękuję za wizytę u mnie! Zapraszam do obserwowania i kolejnych odwiedzin!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetna sprawa do szybkiego makijażu.

      Również dziękuję za wizytę u mnie :)

      Usuń
  6. Nie jestem szczególną fanką cieni w kremie, ale lubię po nie sięgać w okresie letnim :)

    Tym cieniom przyglądam się już od pewnego czasu i sama nie wiem czy ich potrzebuję ;)

    Zaskoczyłaś mnie tym, że jest taki szarawy. Myślałam, że to brąz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym potrzebuję to zawsze tak jest ;)

      On przy zestawieniu z brązami tak . No i gdy warstwa jest cieńsza jest bardziej brązowy i wszystko zależy od oświetlenia. Jednak zdjęcie ze swtachami bardzo dobrze oddaje jego kolor.

      Usuń
  7. ej...nie przypominam sobie żebyś mi dawała ten cień, więc nie kłam!
    ;)

    chciałam jakiś upolować na tej wyprzedaży -40%, ale nie było ich w szafie maybelline:/ a widzę, że jednak warto by było go mieć;) szkoda tylko, że u nas tak mało kolorów:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdrośnico jedna! :P

      Ja właśnie wtedy je upolowałam :D Aaaale wiem, że w środę w Hebe można je upolować taniej :D Z tym, że Ty chyba podobnie jak ja nie masz do Hebe dostępu

      Usuń
    2. no, nie mam:( a szkoda bo fajne promocje mają;) no nic może kiedyś się trafi jakaś okazja:D na pierwszy ogień chciałabym jakiś beż fajny, ale u nas właśnie z kolorami cienko;)

      Usuń
  8. Byłam pewna, że on bardziej będzie w brąz wpadał a tymczasem patrząc na zdjęcia bliżej mu do szarości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wczoraj oglądałam je w rossmannie, wypróbowałam 2 kolory na dłoni, ale strasznie się mazały. Może z testerami było coś nie tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może od tej temperatury? One się dobrze rozprowadzają, gładko suną, ale z pewnością się nie maże.

      Usuń
  10. Zastanawiałam się nad tym kolorem bo lubię takie brudasy, ale tak rzadko używam cieni w kremie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robi za fajną bazę pod inne, albo do makijażu w biegu- cień na całą powiekę, innyw załamanie, kreska, tusz i w drogę :D

      Usuń
  11. Nie przepadam za cieniami w kremie,ale te prezentują się calkiem fajnie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja czasami stosuję cienie w kremie, z Maybelline mam dwa, szary i fioletowy. Wczoraj kupiłam też jasno-beżowy Pain Pot Maca, mam zamiar stosować go jako baze pod inne cienie :) Kolor Twojego też m się podoba, do stosowania jako baza pod ciemniejsze makijaże :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, fajnie się do tego sprawdza. Nam Macem myślałam, ale najpierw muszę ograniczyć liczbę innych cieni w kremie, bo większości używam od święta, mimo tego, że je lubię.

      Usuń
  13. Kupilam go, bo myslalam, ze wlasnie wpada w braz, a w domu okazalo sie ze w szarosc... ale i tak go lubie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja :) Jednak światło drogeryjne też trochę zmienia kolor.

      Usuń
  14. koniecznie musze go wypróbowac, tez zawsze bylam uprzedzona, tym bardziej, ze moja powieka jest tlusta, a nienawidze, jesli cien sie zbiera, wyglada to okropnie :( ale lubie wyrazne oko, wiec skusze sie! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam tłustych powiek, jednakże pod cienie "suche" zawsze nakładam jakąś bazę lub cień w kremie i lepiej się trzymają. Daj znać jak się u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  15. A nakładasz pod niego jakąś bazę czy na "gołą" powiekę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami z rozpędu coś nałożę, ale to sporadycznie. Zazwyczaj to właśnie ten cień robi mi za bazę.

      Usuń
  16. Od jakiegoś czasu dużo się słyszy o tych cieniach, wcześniej nigdy nie zwracałam na nie uwagi, ale ten kolorek, który zaprezentowałaś jest naprawdę świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jakościowo jest bardzo dobry, czego o białym nie napiszę...

      Usuń
  17. nie mam jeszcze żadnego cienia w kremie, ale myślę, że to się zmieni i to dość szybko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry cień to fajna sprawa. No i moim zdaniem ten cień jest lepszy od zachwalanych kredek jumbo Nyx.

      Usuń
  18. A ja bym sobie w życiu nie zrobiła makijazu permanentnego, jeszcze nie wiedziałam takiego, który ładnie wygląda ;) A trochę się ich naoglądałam na modelkach z bliska :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wielu nie widziałam, ale mam znajomą, która ma bardzo dyskretny makijaż tego typu właśnie. I wygląda o wiele lepiej niż wcześniej. Ma kreski, usta i brwi- zmiana na korzyść piorunująca, zwłaszcza że ten jej makijaż jest bardzo naturalny.

      Usuń
  19. Może dam im jeszcze jedną szansę przy następnej okazji typu -40% w Rossie :) Mają jedną niezaprzeczalną zaletę, są świetnie napigmentowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od koloru, ale ten owszem, jest. :)

      Usuń
  20. Nawet nie wiedziałam, że Maybellone ma takie cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cienie w kremie na prawdę szybko się nakładają i przynajmniej na moich powiekach utrzymują się długo, nawet bez bazy.

    OdpowiedzUsuń
  22. mam ten sam cień, bardzo go lubię i podoba mi się fakt, że można stopniować kolor :D z czarną kreską, a nawet i solo jest idealny do codziennego makijażu :D

    OdpowiedzUsuń
  23. mam ten sam cień, bardzo go lubię z czarną kreską i tyle :D

    OdpowiedzUsuń
  24. lubię cienie w kremie.. a Ty wybrałaś taki bardzo mojowy kolor :))

    OdpowiedzUsuń
  25. mam ten cień - bardzo go lubię do szybkiego dzienniaka, w połączeniu z delikatną kreską na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Będę musiała rozejrzeć się za jakimś cieniem w kremie. Parę lat temu zraziłam się do tej formuły. Trafiłam na kosmetyk, który wykazywał tendencję do rolowania. Jednak uważam, że cienie w kremie zasługują na jeszcze jedną szansę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pierwsze przygody z tego typu kosmetykami też nie były dobre, ale jak widać, można znaleźć perełki i tutaj.

      Usuń
  27. Uwielbiam te cenie, mam ich już 6 :)

    OdpowiedzUsuń
  28. 13 godzin to dużo, w moim przypadku trwałość ma decydujące znaczenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trwałość to jedna z najważniejszych cech takich produktów

      Usuń
  29. Nie jestem fanką tego typu produktów, ale ten póki co uwielbiam i sprawdza się rewelacyjnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem z niego w dalszym ciągu tak samo zadowolona:)

      Usuń
  30. Pokochalam od pierwszego użycia i kocham miłością dozgonna :D jest świetny,uniwersalny i ma cudowny kolor. Idealny! :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...