piątek, 8 czerwca 2012

Crabtree & Evelyn, ultra-moisturising hand therapy, la source

   Kilka miesięcy temu W TK Maxx można było kupić ten krem w zestawie z peelingiem za grosze. Zachęcona pierwszymi pozytywnymi opiniami na blogach skusiłam się i ja. Krem przez te miesiące był intensywnie używany, teraz już mi się kończy. Nadeszła więc pora na recenzję.

 
   Zapach- przez producenta określany jako zapach relaksującego morskiego powietrza. I tak, to prawda. Sól morska oraz bukiet z białych kwiatów tworzą tę kompozycję. Jakie morze? Jak dla mnie to plaża w Sopocie, w wietrzny, dość chłodny dzień. Czy ten przyjemny zapach relaksuje? Mnie tak, ale ja bardzo lubię duże zbiorniki wodne, więc to pewnie przez dobre skojarzenia. Po rozsmarowaniu kremu zapach staje się bardziej wyczuwalny, ale mniej słony.

   Opakowanie- produkt bez rocinania można zużyć do końca. Solidne, nie pęka, po kilku miesiącach wciąż wygląda dobrze, nie schodzi z niego farba. Bardzo mi się podoba. Kolor opakowania jest dobrze dobrany do tego zapachu.


   Aplikacja i działanie- ok. 0,5 cm kremy spokojnie mi wystarcza na nasmarowanie obu dłoni. Wchłania się błyskawicznie i można bez obaw powrócić do przeglądania wydruków, książek czy pisania na klawiaturze. Nie zostawia tłustych śladów, mimo iż doskonale czuć, że ma się wysmarowane ręce. Odnoszę wrażenie, że dłonie mam ubrane w bardzo cieniutkie rękawiczki, z pewnością jest to dość przyjemne uczucie (a ja nie przepadam za rękawiczkami). Dłonie stają się gładkie, świetliste (ale w ładny sposób, nie daje efektu nasmarowania rąk tłuszczem). Efekt ten trzyma się przez długi czas, nawet wytrzymuje zmywanie garów i sprzątanie!

   Produkt doskonały. Gdyby nie jego "normalna cena" gościł by u mnie na stałe ($19). A kusi i to mocno. Design, wygląd sklepu, różne warianty zapachowe oraz, co najważniejsze, działanie zachęcają do zakupów. Ten krem to prawdziwa terapia dla dłoni! Jeżeli wszystkie inne kremy was zawiodły, spróbujcie.

   Lubicie zapach morza? Używałyście kosmetyków tej firmy?

11 komentarzy:

  1. Dziewiętnaście dolców to trochę dużo, jak za krem do łapek :). Nie lubię takich opakowań, zawsze mi się rozwalają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tutaj byłam w szoku. Bo miałam podobne do Twoich doświadczenia. A tu ani jedno pęknięcie się nie zrobiło!

      Usuń
  2. Ale droooogi... Nigdy nie miałam nic z tej firmy... A zapach morza uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę popaczeć za nim w TK Maxxie.. może trafię akurat na jakieś kuszące promo :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam jeszcze kosmetyków tej firmy, ale muszę przyznać, że zapach tego kremu mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie używałam, a z opisu to coś dla mnie :) jednak nie na moją kieszeń :(

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda, że nie ma u mnie TkMaxxa, tam zawsze coś fajnego można upolować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapach morza uwielbiam, ale tego kremu nie miałam okazji testować, w przyszłym tygodniu bedę w TkMaxx, zobaczę, co tam mają ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cena normalna trochę nieprzyjemna, ale jak gdzieś spotkam w TK Maxx to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej firmy. Co to znaczy za grosze? :D

    OdpowiedzUsuń