00:20

Orly, Crawfords wine

   Czerwień na ustach i na paznokciach zawsze jest dobrym wyborem. Jednakże czerwień czerwieni nie równa. Pewnie dlatego posiadam kilka lakierów i pomadek w tym kolorze. Niby wszystkie czerwone, jednak wszystkie od siebie tak różne. Tym razem nie wystarczyło pierwsze spojrzenie by się zakochać. Właściwie to bardziej skusiła mnie marka i namowy towarzyszącej mi w sklepie osoby. Uległam. Po pierwszym pociągnięciu pędzelkiem na paznokciach pojawiła się miłość.


   Bo jak tu się nie zakochać w tak klasycznej, a zarazem niezwykłej czerwieni. Tak wiem, że powyższe zdanie jest paradoksalne, ale tak się właśnie dzieje za sprawą jego wykończenia. Piękna głęboka czerwień, chociaż jednak jaśniejsza od wina, podszyta wielowymiarowym wykończeniem.Wielowymiarowy efekt. Do tego dodam 5 dni trwałości na moich paznokciach (bez uszczerbków), mogłabym go nosić nawet do tygodnia, jednakże w miejscach gdzie moje paznokcie są rozdwojone, pojawiają się ubytki. Sam lakier doskonale trzyma się płytki. Do tego nie ma żadnych problemów ze zmyciem go i nie barwi paznokci i palców.


   Podoba wam się?

14 komentarzy:

  1. Jakoś mnie bardziej świeca zainteresowała :D. Jak to pachnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieżko opisać, delikatnie i perfumeryjne. Ale ciekawie

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oj oboje sumie racja! Skoro balwan juz tez zagościł na blogu to i mozna ten post podciągnąć pod świąteczne recenzje ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. I ładnie przechodzi w zależności od padania swiatla

      Usuń
  4. Piekny świąteczny kolor, od razu skojarzył mi się z choinką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To spójrz na ten: http://wszystkocomniezachwyca.blogspot.com/2011/11/color-club-beyond-mistletoe-holiday.html

      Usuń

Copyright © 2016 wszystko co mnie zachwyca , Blogger