niedziela, 14 kwietnia 2013

Joanna, Naturia, peeling myjący z kiwi, wygładzający

   O peelingach Joanny czytałam wiele. Że takie cudowne, pięknie pachnące, kolorowe i ogólnie cuda wianki. Przez wiele miesięcy (a może nawet lat) byłam oporna. Bo małe, pewnie na jedno użycie, ogólnie mało opłacalny interes. Nad zakupem zaczynałam się zastanawiać gdy Biedronka pokazała je w swojej ofercie reklamowej. Ale i tak nie pobiegłam na zakupy. Jakiś czas później, w całkiem innym mieście zobaczyłam malutką zieloną buteleczkę. A że zielony kolor lubię, kiwi też i nie zabrałam ze sobą na wyjazd peelingu postanowiłam kupić ten produkt zamiast 2 batonów. I kto tu miał rację? Mój instynkt? A może ten produkt stał się ulubieńcem i będę pisać peany pochwalne na jego cześć?


   Opakowanie produktu jest malutkie. W sam raz na wyjazdy. Przezroczyste, więc można też kontrolować ubytek. Czarne drobinki zawieszone w zielonej bazie wyglądają bardzo ładnie. Sama buteleczka jest dość giętka. Problem pojawia się, gdy chcemy wydobyć to co jest poniżej 1/3 opakowania. Trzeba cierpliwości, o którą trudno w połowie masażu pod prysznicem. Na dodatek nie można postawić buteleczki na zakrętce.

   O zapachu w zasadzie pisać nie będę, bo go nie ma. Może jakiś tam jest, ale z pewnością nie zapada w pamięć i nie jest to kiwi. Czyli na tym polu zachwytów też nie będzie. Ale przecież tu nie o zapach chodzi, a o działanie.


   Nie jest mocny peeling. A w zasadzie to jest to słaby peeling. Bez obaw mogę nim masować biust przez kilka minut, bo działanie peelingujące jest malutkie. Nawet po solidny masażu skóra nie jest nawet zarumieniona. Producent w nazwie zawarł słowo myjący i to słowo klucz. Bo produkt jest bardziej myjący niż wygładzający. A w dziedzinie żeli pod prysznic znam lepsze produkty.

    Podsumowując, jak dla mnie jest to żel pod prysznic. Dobry do zabrania na basen czy kilkudniowy wyjazd. Wbrew pozorom jest dość wydajny, ale jednak działania nie widzę. A może ja taka gruboskórna jestem? Po licznych pozytywnych recenzjach liczyłam na coś więcej. Znany jest wam ten peeling? Co o nim myślicie?

56 komentarzy:

  1. Peeling wygląda rzeczywiście jak kiwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wyglądu nie mam żadnych zastrzeżeń, bo wygląda świetnie :)

      Usuń
  2. Ja słyszałam dużo dobrego o tym z żurawiną, czy jagodą. Nie pamiętam już, ale podobno bardzo dobrze peelingował.
    Od pewnego czasu zastanawiam się nad zakupem takiego, ale jakoś nie mogę się zdecydować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żurawina lub jagoda- będę więc pamiętać i może kiedyś dam im szansę. Ale szczerze mówiąc o wiele bardziej lubię peelingi ze skały wulkanicznej, korund czy mój ukochany z czarnej porzeczki. Cena podobna, wydajność większa, ale trzeba samodzielnie mieszać.

      Usuń
  3. Ładnie pachną i wyglądają,ale nic poza tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię peelingi z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie wyglada, no i chyba tyle w tym temacie... a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten peeling i masz rację, to bardziej żel pod prysznic, ale bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak oczekiwałam więcej. Ale kto wie czy kiedyś w nagłej potrzebie nie kupię na wyjazd. Chociaż zazwyczaj przelewam to co mam do małych buteleczek.

      Usuń
  7. Używam żurawinowy (enty z kolei) i jak dla mnie jest idealny, ale prawdą jest, że moja skóra nie wymaga mocnego tarcia. Ot, taki przyjemniaczek na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, codzienniak. Może w takim razie faktycznie ten żurawinowy jest lepszy.

      Usuń
    2. W działaniu - nie, wszystkie zapachy są takie same :)

      Usuń
    3. Dzięki za wiadomość! Teraz już wiem czego się po nich spodziewać.

      Usuń
  8. Słyszałam dużo o nich, ale jakoś nie skusiłam się nigdy na niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba nie masz czego żałować. A jak będziesz miała wybór może kup żurawinowy, bo z tego co widzę, może on być lepszy.

      Usuń
  9. Kiedyś kupiłam truskawkowy i bardzo się rozczarowałam. Do tego co ja uważam za peeling, to mu na prawdę bardzo daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widziałam u Ciebie, że obie peelingiem nazywamy coś co faktycznie peelinguje, a nie tylko obiecuje :)

      Usuń
  10. nigdy do mnie te kosmetyki nie przemawiały, gdy stały na półce ;) od peelingu wymagam konkretnego zdzierania ;D w tym momencie bardzo mi służą biedronkowe cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś biedronkowy i z pewnością mogę napisać, że znam lepsze.

      Usuń
  11. Też nie polubiłam się z tym peelingiem. Jakiś czas temu kupiłam na wyjazd (ze względu na małe opakowanie) peeling z tej serii Czarna porzeczka i po prysznicu mój chłopak powiedział mi, że pachnę jak karaluch ( w zasadzie peeling pachnie lekko jak pluskwy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozbawił mnie ten "komplement", ale z pewnością mnie do niego zniechęciłaś i zostanę przy naturalnym peelingu z porzeczki

      Usuń
  12. Miałam kiedyś truskawkowy i był całkiem przyjemny, ale właśnie jako żel pod prysznic z małym bonusem. Pachniał ładnie, ale szału nie wywołał, daltego moja przygoda z tym konkretnym produktem skończyła się na jej butelce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam ten peeling, ale nie zachwycam się nim. Zdecydowanie wolę ostrzejsze zdzieraki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię te peelingi, a wersję z kiwi miałam już kilka razy :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Skończyłam właśnie wersję kawową. Zapach boski, jednak peeling jest nieekonomiczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusił mnie ten kawowy swego czasu, ale po tym kiwi wolę jednak dalej samodzielnie robić peeling kawowy

      Usuń
  16. Znam wersje truskawkowa. Pachnie ladnie ale dzialanie zadne. A jeszcze gorzej z szamponami z tej serii- wystrzegajcie sie, ja zuzylam do pedzli.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam peelingi z Joanny, ale tego nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. dosyć znane są te peelingi jednak ja jeszcze żadnego nie używałam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja polecam te z joanny ,ale one sa w troche innej buteleczce i sa ostrzejsze.. buteleczka jest taka od gory zaokraglona i stawia sie ją na korku.. nie wiem jak inaczej wytlumaczyc ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może masz do nich jakiś link? Bo to też jest Joanna i ma od góry zaokrągloną zatyczkę, ale mi na korku stać nie chce, a tak bym mogła porównać :)

      Usuń
    2. http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://i.pinger.pl/pgr64/a8ec9b540010b1894b28f224/peeling.jpg&imgrefurl=http://darkbeauty.pinger.pl/m/2413955/joanna-fruit-fantasy-gruboziarnisty-peeling-do-ciala&h=255&w=400&sz=31&tbnid=49jQVWR3NwZh_M:&tbnh=67&tbnw=105&zoom=1&usg=__ornnh6m6Uif4f6UaAnoLCVJ56WY=&docid=faCZXDntZL-4rM&sa=X&ei=Xy5tUfKkAcLKPfGDgfAM&ved=0CEMQ9QEwBA&dur=1603

      Usuń
    3. tam cos mi nie poszlo z linkiem ;P
      http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=27395 sa rozne zapachy do wyboeu ;)

      Usuń
    4. Dziękuję! W takim razie będę wiedziała, aby się skusić na ten :)

      Usuń
    5. Potwierdzam i też polecam :) Te peelingi są warte uwagi, bo to mocniejsze zdzieraki. Te w małych buteleczkach kupowałam kiedyś, ale teraz omijam, bo wg mnie się przepłaca mimo niskiej ceny. Mi taka buteleczka starczała na 3 użycia...

      Usuń
  20. Kiwi jeszcze nie miałam. Ja go stosuje głównie do twarzy ;)
    Ja stosuję do ciała teraz Joanny gruboziarnisty o zapachu rajskiego jabłuszka. To są właśnie te zaokrąglone u góry, jak w komentarzu osoby Anonimowej.

    OdpowiedzUsuń
  21. mam truskawkę z tej serii - cudny zapach ma:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja już próbowałam różnych wersji zapachowych i uwielbiam gruszkę ale faktycznie strasznie mocno nie ścierają i dlatego raczej stosuje raz na jakiś czas do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam do niego tyle zaufania, żeby zastosować go do twarzy.

      Usuń
  23. Niedawno kupiłam ten peeling i szczerze mówiąc u mnie też nie ma szału :/ Nie ma żadnych efektów i tak ogólnie to dałabym mu 3+ :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Faktycznie słabe działanie, żel pod prysznic z drobinkami, ale jak się stosuje codziennie widać lekki efekt. Co do szamponu mam z Joanny Naturia bursztynowy z biosiarką, żeby mocniej oczyścić włosy, tak raz na tydzień i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, lekki efekt i codzienne stosowanie. Buteleczka jest malutka, ot taka bya zabrać na wyjazd :) Dziękuję za polecenie szamponu!

      Usuń
  25. Do atopowej skóry idealny - zdziera tyle, co ma zdzierać, a przez jego "słabość" nie powoduje podrażnień :) . Dla wrażliwców polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Barbaro, za komentarz. Sądzę, że takie informacje dla wielu osób mogą się okazać ważne, bo przecież skóra atopowa jest bardzo ciężka w pielęgnacji.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...